Policja wpada na pokaz filmu. Biją i poniżają
12.01.2012
aktualizacja: 2012-01-12 11:05
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Policjanci urządzili nalot na śródmiejski squat Syrena. Pobili dwie osoby. - Złożymy skargę, wytoczymy proces - zapowiadają dzicy lokatorzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Legendarny squat obroniony. Przynajmniej na tydzień (16-03-12, 12:38)
- Bunt w małych miastach: "Dlaczego likwidują nam sądy?" (18-01-12, 12:00)
- Chciał zabić policjanta? "Nóż wysunął mi się z rękawa" (13-01-12, 14:00)
- Radny obrażał na Twitterze. Nie wiedzą, jak go sądzić (10-01-12, 07:00)
- Badanie alkomatem w komendzie? Nie każdemu wolno (09-01-12, 13:00)
W kamienicy przy Wilczej 30 jeszcze rok temu mieszkali ludzie, ale budynek kupił deweloper i musieli się wynieść. Pustą wciąż kamienicę zajęli ludzie z Kolektywu Syrena, który działa m.in. na rzecz praw osób eksmitowanych oraz imigrantów. Na Wilczej organizują lekcje języka rosyjskiego, warsztaty dziergania z włóczki, dyżury lokatorskie, próby teatrów ulicznych i wegetariańskie obiady. Wszystko za darmo.
W niedzielny wieczór na squacie trwało spotkanie z aktywistami białoruskiej opozycji: pokazy filmów, dyskusja. - Nagle usłyszeliśmy hałas, drzwi wejściowe wypadły futryn i do środka wpadło 20 policjantów - opowiada Jacek Fenderson z Syreny. - Bez słowa wyjaśnienia uderzyli w twarz dwie osoby i zaczęli biegać po budynku. Jeden z naszych gości, Białorusin, mimo że przebywa w Polsce legalnie, tak się wystraszył, że wyskoczył przez okno i uciekł.
- Zobaczyłem policjantów biegnących w moim kierunku po schodach. Pytam, co się dzieje, a w odpowiedzi jakiś facet, prawdopodobnie policjant, ale bez munduru, chwyta mnie za fraki, ciska o ścianę i uderza w twarz. Z ręki wyrywa mi komórkę. Policjanci biegają i wrzeszczą, nie bardzo wiadomo, o co chodzi - relacjonuje Filip, inny świadek niedzielnego zajścia. - W sali obok przerwano projekcję filmu, przerażeni ludzie wyszli na korytarz. Koleś w cywilu ze zwycięską miną kazał pędzić "całe to bydło" do jednego pomieszczenia.
Tam uczestnicy spotkania zostali wylegitymowani. Spisano też numery ich rowerów. - Najbardziej przykre jest to, że policjanci traktowali nas jak podludzi, na których można się bezkarnie wyżywać - ubolewa Fenderson. - Wyzywali, a zanim wzięli do rąk nasze dokumenty, założyli gumowe rękawiczki. Trzymali nas półtorej godziny.
Według rzecznika stołecznej policji, mł. asp. Macieja Karczyńskiego dostała ona zgłoszenie, że pod tym adresem ktoś rozpruwa puszki z datkami na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Puszek jednak nie znaleziono. - Informacja się nie sprawdziła, ale musieliśmy podjąć odpowiednie czynności - mówi rzecznik.
Squattersi złożyli skargę na zachowanie agresywnych policjantów, przygotowują też pozew sądowy. - Skarga wpłynęła - potwierdza Maciej Karczyński. - Komendant stołecznej policji polecił ją wyjaśnić.
Informację o zajściu na squacie dostaliśmy na Alert24.pl
W niedzielny wieczór na squacie trwało spotkanie z aktywistami białoruskiej opozycji: pokazy filmów, dyskusja. - Nagle usłyszeliśmy hałas, drzwi wejściowe wypadły futryn i do środka wpadło 20 policjantów - opowiada Jacek Fenderson z Syreny. - Bez słowa wyjaśnienia uderzyli w twarz dwie osoby i zaczęli biegać po budynku. Jeden z naszych gości, Białorusin, mimo że przebywa w Polsce legalnie, tak się wystraszył, że wyskoczył przez okno i uciekł.
- Zobaczyłem policjantów biegnących w moim kierunku po schodach. Pytam, co się dzieje, a w odpowiedzi jakiś facet, prawdopodobnie policjant, ale bez munduru, chwyta mnie za fraki, ciska o ścianę i uderza w twarz. Z ręki wyrywa mi komórkę. Policjanci biegają i wrzeszczą, nie bardzo wiadomo, o co chodzi - relacjonuje Filip, inny świadek niedzielnego zajścia. - W sali obok przerwano projekcję filmu, przerażeni ludzie wyszli na korytarz. Koleś w cywilu ze zwycięską miną kazał pędzić "całe to bydło" do jednego pomieszczenia.
Tam uczestnicy spotkania zostali wylegitymowani. Spisano też numery ich rowerów. - Najbardziej przykre jest to, że policjanci traktowali nas jak podludzi, na których można się bezkarnie wyżywać - ubolewa Fenderson. - Wyzywali, a zanim wzięli do rąk nasze dokumenty, założyli gumowe rękawiczki. Trzymali nas półtorej godziny.
Według rzecznika stołecznej policji, mł. asp. Macieja Karczyńskiego dostała ona zgłoszenie, że pod tym adresem ktoś rozpruwa puszki z datkami na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Puszek jednak nie znaleziono. - Informacja się nie sprawdziła, ale musieliśmy podjąć odpowiednie czynności - mówi rzecznik.
Squattersi złożyli skargę na zachowanie agresywnych policjantów, przygotowują też pozew sądowy. - Skarga wpłynęła - potwierdza Maciej Karczyński. - Komendant stołecznej policji polecił ją wyjaśnić.
Informację o zajściu na squacie dostaliśmy na Alert24.pl
-
Kolejny artykuł wybielający wrogów mydła...
menago1916
12.01.12, 11:20
... a w pierwszym szeregu oczywiście Dubrowska. No ale jaka gazeta, tacy dziennikarzy. Dziwnym trafem nie znalazłem w tekście ani słowa, że pasożyty bytują tam nielegalnie. Obowiązkiem »
-
Policja wpada na pokaz filmu. Biją i poniżają
realizmforte
12.01.12, 15:06
Jak go zwał, to go zwał, to są faszystowskie metody i koniec !!Obrońcom takiego " prawa" serdecznie gratuluje. Kto nie zna historii jest skazany na jej powtórkę. Życzę szanownym adwokatam w »
-
idźta do chałupy Ikonowicza
dyktator_bolandy
12.01.12, 17:23
tam se zróbta skłot, czy inny lewacki pierdot. Ja wchodzita na cudze, lewackie patałachy i darmozjady, to nie dziwta sie i nie płaczta, gdy przyjdzie policmajster i da w ryj.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



