Najbardziej luksusowa rezydencja w Warszawie? [ZDJĘCIA]
16.01.2012
aktualizacja: 2012-01-15 18:00
Na miejscu kina Skarpa powstał ociekający luksusem apartamentowiec. Z powodu cen mieszkań naprawdę mało kto może sobie pozwolić by tam zamieszkać, ale warto wiedzieć, że to budynek zaprojektowany i wykończony z wyjątkową pieczołowitością.
ZOBACZ TAKŻE
- Włochy: Branża towarów luksusowych nie odczuwa kryzysu (11-02-12, 10:28)
- Monumentalny gmach stanie obok Sejmu. Wynajmą posłom? (02-02-12, 09:00)
- Al. KEN prawie gotowa. Jak powstawał kręgosłup Ursynowa (19-01-12, 13:00)
- Siedziba Bieruta zamieniła się w luksusowy biurowiec (05-01-12, 12:00)
- Luksusowy biurowiec sprzedany za sto milionów złotych (02-01-12, 19:00)
Dzyń! - dźwiękowi dzwonka obwieszczającego przybycie windy towarzyszy ruch mosiężnej wskazówki na okrągłym cyferblacie. Piętrowskaz w stylu retro zamontowano nad drzwiami do windy, w miejscu, gdzie we współczesnych budynkach są elektroniczne wyświetlacze. - Klimatyczny, prawda? Firma montująca windy sprowadziła go dla nas aż z Australii - zachwala Rafał Szczepański, prezes firmy Juvenes, która zaprojektowała pięciopiętrowy apartamentowiec. Nazywa się Rezydencja Foksal, ale znajduje się obok tej ulicy, przy Kopernika, tam gdzie jeszcze kilka lat temu było kino Skarpa. Architekci (zespół w składzie: Sławomir Stankiewicz, Michał Adamczyk, Krzysztof Tyszkiewicz) zaprojektowali go tak, by wyglądał jak kamienica postawiona w latach 20. dla zamożnych adwokatów.
- Korciło nas przeprowadzenie pewnego eksperymentu artystycznego polegającego na próbie twórczej kontynuacji tych nurtów, które w Polsce nie miały szansy w pełni się rozwinąć ze względu na naszą nieszczęśliwą historię i następstwa światowych kryzysów. Chodzi przede wszystkim o wczesny modernizm i art déco - mówi Sławomir Stankiewicz, jeden z projektantów.
\Do modernizmu nawiązuje monumentalna sylwetka budynku, zwłaszcza elewacja od strony Kopernika z potężnym nadwieszonym nad podcieniami ryzalitem i strzelistymi zwieńczeniami. Od strony ul. Gałczyńskiego elewacja ujęta jest w żeliwną kratownicę. Jej rytm nawiązuje do podziałów domów po drugiej stronie ulicy zaprojektowanych przez Zygmunta Stępińskiego.
Elementem inspirowanym stylem art déco są piaskowcowe płaskorzeźby na elewacjach. Wykonane przez prof. Antoniego Pastwę przedstawiają zgeometryzowane motywy roślinne.
Do części mieszkalnej apartamentowca wchodzi się przez wysokie na trzy metry drewniane drzwi. Idzie się po marmurowej posadzce z granitowymi intarsjami. Po lewej stronie mija się eleganckie mahoniowe skrzynki pocztowe z przeszklonymi drzwiczkami. W holu głównym uwagę przyciąga upleciona z metalowych drucików wielka klatka, w której mają mieszkać egzotyczne ptaki. Ściany wyłożone są ciemnobrązowymi palisandrowymi fornirami uzupełnionymi tu i ówdzie przez cienkie tafle onyksu, przez które prześwieca światło ukrytych z tyłu lamp.
Rezydencja Foksal ma dwa podziemne piętra (miała mieć trzy, a na jednym z nich kino, ale zrezygnowała z niego firma Max Film, która sprzedała nieruchomość deweloperowi). Na jednym z nich urządzone centrum fitness z małym basenem. Nad basenem rozpięto elastyczny ekran, w którym odbija się całe wnętrze, tak, że wydaje się dwa razy wyższe. Ścianę naprzeciwko wejścia do basenu wyłożono drobnymi otoczakami przypominającymi plażę na greckiej wyspie. Skojarzenia ze śródziemnomorskim rejsem budzi także duże akwarium i okrągłe mosiężne bulaje w drzwiach do saun i sali gimnastycznej.
Korytarze na piętrach mieszkalnych wyłożono miękką wykładziną. - Żeby stukot damskich butów na obcasach nie budził nieprzyjemnego echa - mówi Szczepański.
Mieszkania wyposażone są w elektroniczny system zarządzania. Można z niego korzystać, będąc wewnątrz, i np. zgasić światła we wszystkich pomieszczeniach jednym guzikiem, można go też skonfigurować ze swoim smartfonem i zdalnie sterować ogrzewaniem, klimatyzacją, a nawet kominkiem, roletami czy ekspresem do kawy.
Z mieszkań na górnych piętrach roztacza się zapierający widok na dachy domów przy Nowym Świecie, Pałac Kultury i Stadion Narodowy. W budynku jest 41 apartamentów. Szczepański twierdzi, że sprzedanych jest około trzydziestu. Największe i najdroższe kosztowały nawet po kilka milionów złotych. Ceny pozostałych w ofercie lokali oscylują w okolicach 25 tys. zł za m kw., gdy deweloper rozpoczynał sprzedaż, ceny dochodziły do 40 tys. zł.
Budynek ma też część biurową zajmującą parter i część pierwszego piętra. Te piętra połączone są marmurowymi schodami z kamienną balustradą. Wyglądają jak przeniesione z przedwojennego warszawskiego hotelu.
Dopracowany nawet w najdrobniejszych detalach budynek wręcz ostentacyjnie ocieka bogactwem. Zarzut nuworyszowskiego braku umiaru architekci musieli słyszeć już wcześniej, bo Sławomir Stankiewicz mówi: - Czy budynek jest dumnym manifestem optymizmu i bogactwa czy też wyrazem nieuzasadnionej pychy, każdy musi sobie sam odpowiedzieć, najlepiej oglądając go w naturze.
- Korciło nas przeprowadzenie pewnego eksperymentu artystycznego polegającego na próbie twórczej kontynuacji tych nurtów, które w Polsce nie miały szansy w pełni się rozwinąć ze względu na naszą nieszczęśliwą historię i następstwa światowych kryzysów. Chodzi przede wszystkim o wczesny modernizm i art déco - mówi Sławomir Stankiewicz, jeden z projektantów.
\Do modernizmu nawiązuje monumentalna sylwetka budynku, zwłaszcza elewacja od strony Kopernika z potężnym nadwieszonym nad podcieniami ryzalitem i strzelistymi zwieńczeniami. Od strony ul. Gałczyńskiego elewacja ujęta jest w żeliwną kratownicę. Jej rytm nawiązuje do podziałów domów po drugiej stronie ulicy zaprojektowanych przez Zygmunta Stępińskiego.
Elementem inspirowanym stylem art déco są piaskowcowe płaskorzeźby na elewacjach. Wykonane przez prof. Antoniego Pastwę przedstawiają zgeometryzowane motywy roślinne.
Do części mieszkalnej apartamentowca wchodzi się przez wysokie na trzy metry drewniane drzwi. Idzie się po marmurowej posadzce z granitowymi intarsjami. Po lewej stronie mija się eleganckie mahoniowe skrzynki pocztowe z przeszklonymi drzwiczkami. W holu głównym uwagę przyciąga upleciona z metalowych drucików wielka klatka, w której mają mieszkać egzotyczne ptaki. Ściany wyłożone są ciemnobrązowymi palisandrowymi fornirami uzupełnionymi tu i ówdzie przez cienkie tafle onyksu, przez które prześwieca światło ukrytych z tyłu lamp.
Rezydencja Foksal ma dwa podziemne piętra (miała mieć trzy, a na jednym z nich kino, ale zrezygnowała z niego firma Max Film, która sprzedała nieruchomość deweloperowi). Na jednym z nich urządzone centrum fitness z małym basenem. Nad basenem rozpięto elastyczny ekran, w którym odbija się całe wnętrze, tak, że wydaje się dwa razy wyższe. Ścianę naprzeciwko wejścia do basenu wyłożono drobnymi otoczakami przypominającymi plażę na greckiej wyspie. Skojarzenia ze śródziemnomorskim rejsem budzi także duże akwarium i okrągłe mosiężne bulaje w drzwiach do saun i sali gimnastycznej.
Korytarze na piętrach mieszkalnych wyłożono miękką wykładziną. - Żeby stukot damskich butów na obcasach nie budził nieprzyjemnego echa - mówi Szczepański.
Mieszkania wyposażone są w elektroniczny system zarządzania. Można z niego korzystać, będąc wewnątrz, i np. zgasić światła we wszystkich pomieszczeniach jednym guzikiem, można go też skonfigurować ze swoim smartfonem i zdalnie sterować ogrzewaniem, klimatyzacją, a nawet kominkiem, roletami czy ekspresem do kawy.
Z mieszkań na górnych piętrach roztacza się zapierający widok na dachy domów przy Nowym Świecie, Pałac Kultury i Stadion Narodowy. W budynku jest 41 apartamentów. Szczepański twierdzi, że sprzedanych jest około trzydziestu. Największe i najdroższe kosztowały nawet po kilka milionów złotych. Ceny pozostałych w ofercie lokali oscylują w okolicach 25 tys. zł za m kw., gdy deweloper rozpoczynał sprzedaż, ceny dochodziły do 40 tys. zł.
Budynek ma też część biurową zajmującą parter i część pierwszego piętra. Te piętra połączone są marmurowymi schodami z kamienną balustradą. Wyglądają jak przeniesione z przedwojennego warszawskiego hotelu.
Dopracowany nawet w najdrobniejszych detalach budynek wręcz ostentacyjnie ocieka bogactwem. Zarzut nuworyszowskiego braku umiaru architekci musieli słyszeć już wcześniej, bo Sławomir Stankiewicz mówi: - Czy budynek jest dumnym manifestem optymizmu i bogactwa czy też wyrazem nieuzasadnionej pychy, każdy musi sobie sam odpowiedzieć, najlepiej oglądając go w naturze.
-
Re: Najbardziej luksusowa rezydencja w Warszawie?
bolek_i_jego_worek
16.01.12, 09:33
Okolica cicha i spokojna? Sprawdź dokładnie gdzie znajduje się ten budynek. »
-
Najbardziej luksusowa rezydencja w Warszawie? [...
gnooostyk
17.01.12, 20:56
I znow skasowali mojego posta na temat podsłuchów i podglądów.Ludzie bogaci nie kupuja mieszkań naszpikowanych elektroniką niewiadomego pochodzenia. Robią tak ze względów bezpieczeństwa. Jak»
-
Najbardziej luksusowa rezydencja w Warszawie? [...
pepejo
17.01.12, 22:33
niestety zbrakło na toalety i na zdjęciu 21 widać, że postawili trzy toi toi -e, super jak w dwudziestoleciu do wygódki na zewnątrz, gdzie te widoki, gdzieś tam za budynkami się wyłaniają, a»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poniedziałek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Rozbiorą bazar. Znikną budy, ale handel pozostanie
- Tramwaj wjechał w autobus. 10 osób trafiło do szpitala
- Koniec Woli i cud na Zachodnim czyli jak to robi PKP
- Czeka nas czerwiec imprez masowych. Ratusz zdecyduje
- Wielkie sprzątanie na Euro trwa. Wygrają z wandalami?
- Oszukaj złodzieja. Ruszyła akcja znakowania rowerów
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?
- Zobacz najdroższe mieszkania w W-wie. A jaki widok!








