Najbardziej luksusowa rezydencja w Warszawie? [ZDJĘCIA]

Michał Wojtczuk
16.01.2012 aktualizacja: 2012-01-15 18:00
A A A Drukuj
Hol wejściowy: po lewej stronie upleciona z metalowych drucików woliera dla egzotycznych ptaków, ściany obłożone palisandrowym fornirem Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Schody w części biurowej otoczona kamienną balustradą
  • Apartamentowiec powstał w miejscu zburzonego Kina Skarpa i należy do najdroższych adresów w Warszawie. To luksus dla nielicznych, za który trzeba słono zapłacić. W budynku jest 41 apartamentów. Sprzedało się już ok. 30. Ceny lokali dostępnych osiągają cenę 25 tysięcy zł. za metr (kiedy deweloper
rozpoczynał sprzedaż dochodziły nawet do 40 tysięcy)
  • Skrzynki na listy
  • Winda w Rezydencji Foksal
Na miejscu kina Skarpa powstał ociekający luksusem apartamentowiec. Z powodu cen mieszkań naprawdę mało kto może sobie pozwolić by tam zamieszkać, ale warto wiedzieć, że to budynek zaprojektowany i wykończony z wyjątkową pieczołowitością.
Dzyń! - dźwiękowi dzwonka obwieszczającego przybycie windy towarzyszy ruch mosiężnej wskazówki na okrągłym cyferblacie. Piętrowskaz w stylu retro zamontowano nad drzwiami do windy, w miejscu, gdzie we współczesnych budynkach są elektroniczne wyświetlacze. - Klimatyczny, prawda? Firma montująca windy sprowadziła go dla nas aż z Australii - zachwala Rafał Szczepański, prezes firmy Juvenes, która zaprojektowała pięciopiętrowy apartamentowiec. Nazywa się Rezydencja Foksal, ale znajduje się obok tej ulicy, przy Kopernika, tam gdzie jeszcze kilka lat temu było kino Skarpa. Architekci (zespół w składzie: Sławomir Stankiewicz, Michał Adamczyk, Krzysztof Tyszkiewicz) zaprojektowali go tak, by wyglądał jak kamienica postawiona w latach 20. dla zamożnych adwokatów.

- Korciło nas przeprowadzenie pewnego eksperymentu artystycznego polegającego na próbie twórczej kontynuacji tych nurtów, które w Polsce nie miały szansy w pełni się rozwinąć ze względu na naszą nieszczęśliwą historię i następstwa światowych kryzysów. Chodzi przede wszystkim o wczesny modernizm i art déco - mówi Sławomir Stankiewicz, jeden z projektantów.

\Do modernizmu nawiązuje monumentalna sylwetka budynku, zwłaszcza elewacja od strony Kopernika z potężnym nadwieszonym nad podcieniami ryzalitem i strzelistymi zwieńczeniami. Od strony ul. Gałczyńskiego elewacja ujęta jest w żeliwną kratownicę. Jej rytm nawiązuje do podziałów domów po drugiej stronie ulicy zaprojektowanych przez Zygmunta Stępińskiego.

Elementem inspirowanym stylem art déco są piaskowcowe płaskorzeźby na elewacjach. Wykonane przez prof. Antoniego Pastwę przedstawiają zgeometryzowane motywy roślinne.

Do części mieszkalnej apartamentowca wchodzi się przez wysokie na trzy metry drewniane drzwi. Idzie się po marmurowej posadzce z granitowymi intarsjami. Po lewej stronie mija się eleganckie mahoniowe skrzynki pocztowe z przeszklonymi drzwiczkami. W holu głównym uwagę przyciąga upleciona z metalowych drucików wielka klatka, w której mają mieszkać egzotyczne ptaki. Ściany wyłożone są ciemnobrązowymi palisandrowymi fornirami uzupełnionymi tu i ówdzie przez cienkie tafle onyksu, przez które prześwieca światło ukrytych z tyłu lamp.

Rezydencja Foksal ma dwa podziemne piętra (miała mieć trzy, a na jednym z nich kino, ale zrezygnowała z niego firma Max Film, która sprzedała nieruchomość deweloperowi). Na jednym z nich urządzone centrum fitness z małym basenem. Nad basenem rozpięto elastyczny ekran, w którym odbija się całe wnętrze, tak, że wydaje się dwa razy wyższe. Ścianę naprzeciwko wejścia do basenu wyłożono drobnymi otoczakami przypominającymi plażę na greckiej wyspie. Skojarzenia ze śródziemnomorskim rejsem budzi także duże akwarium i okrągłe mosiężne bulaje w drzwiach do saun i sali gimnastycznej.

Korytarze na piętrach mieszkalnych wyłożono miękką wykładziną. - Żeby stukot damskich butów na obcasach nie budził nieprzyjemnego echa - mówi Szczepański.

Mieszkania wyposażone są w elektroniczny system zarządzania. Można z niego korzystać, będąc wewnątrz, i np. zgasić światła we wszystkich pomieszczeniach jednym guzikiem, można go też skonfigurować ze swoim smartfonem i zdalnie sterować ogrzewaniem, klimatyzacją, a nawet kominkiem, roletami czy ekspresem do kawy.

Z mieszkań na górnych piętrach roztacza się zapierający widok na dachy domów przy Nowym Świecie, Pałac Kultury i Stadion Narodowy. W budynku jest 41 apartamentów. Szczepański twierdzi, że sprzedanych jest około trzydziestu. Największe i najdroższe kosztowały nawet po kilka milionów złotych. Ceny pozostałych w ofercie lokali oscylują w okolicach 25 tys. zł za m kw., gdy deweloper rozpoczynał sprzedaż, ceny dochodziły do 40 tys. zł.

Budynek ma też część biurową zajmującą parter i część pierwszego piętra. Te piętra połączone są marmurowymi schodami z kamienną balustradą. Wyglądają jak przeniesione z przedwojennego warszawskiego hotelu.

Dopracowany nawet w najdrobniejszych detalach budynek wręcz ostentacyjnie ocieka bogactwem. Zarzut nuworyszowskiego braku umiaru architekci musieli słyszeć już wcześniej, bo Sławomir Stankiewicz mówi: - Czy budynek jest dumnym manifestem optymizmu i bogactwa czy też wyrazem nieuzasadnionej pychy, każdy musi sobie sam odpowiedzieć, najlepiej oglądając go w naturze.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy