Nieznane losy Teatru Komedia. Za ile warto go kupić?

Jarosław Osowski
20.01.2012 aktualizacja: 2012-01-19 18:35
A A A Drukuj
Dom kultury przy ul. Próchnika na Żoliborzu od dwóch lat jest zabytkiem Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
  • Dom kultury przy ul. Próchnika na Żoliborzu od dwóch lat jest zabytkiem
Sprzeczne opinie na temat przyszłości domu kultury z Teatrem Komedia. Czy miasto powinno go kupić od spółdzielni, której bloki są dziś daleko stąd? A jeśli tak, to za ile?
Wpisany do rejestru zabytków budynek przy ul. Próchnika 8 stoi w sercu przedwojennych kolonii Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Po jej podziale w 1990 r. okoliczni mieszkańcy utworzyli osobną - WSM Żoliborz Centralny - ale mimo wieloletnich sporów w sądach domu kultury przejąć im się nie udało. Doszło do dziwnej sytuacji, bo utrzymuje go 30 tys. spółdzielców m.in. z tak odległych osiedli jak Wawrzyszew, Piaski, a nawet Nowodwory po drugiej stronie Wisły. To jednak żoliborzanie czują się emocjonalnie związani z budynkiem. Wielu z nich przechowuje nawet cegiełki, które wykupywali na jego budowę.

Grzyb w książkach

Gmach stanął w 1950 r. i dziś jego stan techniczny budzi wiele zastrzeżeń. Podobnie jak prowadzona w tym miejscu działalność. - Co się tu właściwie dzieje? Czy kultura jest na stałe, czy tylko od przypadku do przypadku? - dopytywał żoliborski radny Tomasz Taraszkiewicz (PO), sugerując, że szumna nazwa Społeczny Dom Kultury to tylko fikcja.

- Myśmy tej nazwy nie wybierali - odparł mu prezes WSM Jerzy Kropacz, po czym zaczął zachwalać działające przy ul. Próchnika instytucje i organizacje. Wśród nich Teatr Komedia (z żenującym repertuarem farsowym, który przyciąga dowożone autokarami wycieczki), Towarzystwo Miłośników Ziemi Krośnieńskiej, klub anonimowych alkoholików, program "Senior starszy - sprawniejszy", kursy komputerowe i PTTK. Część sal spółdzielnia wynajmuje na kawiarnię i biura prywatnych firm. Zarabia też na wygrodzonym parkingu z opłatą 4 zł za godzinę.

Jest też czytelnia, którą odwiedza 100 osób dziennie i biblioteka z 3 tys. stałych czytelników. Jednak nawet mimo ostatnich remontów dzielnicowi urzędnicy twierdzą, że pomieszczenia, w których znajdują się książki, nadal są zagrzybione. W zeszłym roku władze Żoliborza zapowiedziały już nawet przeprowadzkę wypożyczalni do bloku komunalnego przy ul. Mickiewicza 65. Jednak dyrektor wydziału kultury w dzielnicy Rafał Utracki poinformował radnych, że plan ten jest już nieaktualny. Urząd ustala właśnie ze spółdzielnią nowe stawki czynszu (umowa najmu obowiązuje tylko do końca stycznia).

Woda z kopuły

W tle trwają o wiele poważniejsze negocjacje. Chodzi o to, do kogo ma należeć cały budynek. Żoliborscy radni i społecznicy zabiegają, by przejęło go miasto. Proponują wymianę barterową: w zamian za dom kultury spółdzielnia dostałaby grunt pod nową inwestycję. Prezes WSM Jerzy Kropacz podbija stawkę. - Wartość budynku przy Próchnika to w tej chwili 20 mln zł, wcześniej było 17 mln zł. Jeśli miasto reflektuje, to jest zgoda członków spółdzielni na sprzedaż - mówi, przytaczając wydatki poniesione w ostatnich latach na remonty - to ok. 3 mln zł. Prace trzeba jednak kontynuować, a wszystko w uzgodnieniu z konserwatorem zabytków. - Kopuła Teatru Komedia jeszcze trochę wytrzyma. Zabezpieczyliśmy ją tak, żeby nie przeciekała przez jakieś dwa-trzy lata - stwierdził prezes WSM.

Rozsierdziło to radnego Grzegorza Hlebowicza (PiS). - W pewnym momencie członkowie spółdzielni z Bielan mogą zadać pytanie o celowość wydatków na coś, z czego nie korzystają. Poza tym podawana wartość budynku pochodzi ze szczytu hossy na rynku nieruchomości. Miasto oferowało wtedy tylko 8 mln zł - przypomniał. Dodał, że po wpisaniu do rejestru zabytków przed dwoma laty wartość domu kultury przy ul. Próchnika spadła jeszcze bardziej. Jego zdaniem WSM znalazła się w kropce, bo jest mało prawdopodobne, by sprzedała go komukolwiek poza samorządem.

- Ciągle tylko jakieś pretensje! Czuję się, jakbyśmy przyjechali tu na jakąś odpytkę - zdenerwowała się bielańska radna SLD i przewodnicząca rady nadzorczej WSM Maria Mossakowska. Żaliła się, że władze jej dzielnicy dopłacają do działalności i remontów prowadzonych przez spółdzielnię klubów osiedlowych i domu kultury przy ul. Andersena na Wawrzyszewie.

Jest już fort

Emocje tonował wiceburmistrz Żoliborza Michał Jakubowski. Dziękował WSM, że wynajmuje pomieszczenia przy ul. Próchnika 8 po preferencyjnych stawkach, na czym korzystają dzielnicowe wydziały kultury, pomocy społecznej i zdrowia. Dodał też jednak, że pierwszy ruch w sprawie przyszłości budynku należy do spółdzielni. Kropkę nad i postawi zaś nie dzielnica, tylko miasto.

Prezes Kropacz dopytywany, czy zgodziłby się na wymianę domu kultury na grunt pod zabudowę, powołał się na niedawną rozmowę z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz. Usłyszał od niej, że zabytkowe gmachy po wydziale weterynarii przy Grochowskiej ratusz kupił za bezcen i teraz urządza tam siedzibę Sinfonii Varsovia. - A nasi mieszkańcy nie chcą słyszeć, żeby pozbywać się tanio własności spółdzielni - przyznał prezes WSM. - Kiedy chcieliśmy przekazać miastu tereny zielone wokół stawów na Wawrzyszewie, powiedzieli kategoryczne nie.

Nie wróży to dobrze rozstrzygnięciu sporu o przyszłość domu kultury przy ul. Próchnika na Żoliborzu. Zwłaszcza że ratusz wydał już 18 mln zł na inne centrum kulturalne w tej dzielnicy. Chodzi o remont Fortu Sokolnickiego, z którym po zakończeniu prac są tylko same kłopoty. Mijają miesiące, a on wciąż stoi pusty.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Re: Nieznane losy Teatru Komedia. Za ile warto go robert_wwa 20.01.12, 18:53

    To prawda, że autor sam się kompromituje. Jak z filmem można czasem dramat, sensację obejrzeć a czasami dla zwykłej rozrywki i pośmiania się jakąś komedię. Teatr niczym od tego nie odbiega i»

Najnowsze wiadomości z Warszawy