UNBA: Przed nami Wielki Finał

Marcin Krysiak
20.01.2012 aktualizacja: 2012-01-20 10:39
A A A Drukuj
Zdjęcia z rozgrywek półfinałowych XXXI sezonu amatorskiej ligi koszykówki UNBA.PL Marcin Krysiak
  • Zdjęcia z rozgrywek półfinałowych XXXI sezonu amatorskiej ligi koszykówki UNBA.PL
  • Zdjęcia z rozgrywek półfinałowych XXXI sezonu amatorskiej ligi koszykówki UNBA.PL
  • Zdjęcia z rozgrywek półfinałowych XXXI sezonu amatorskiej ligi koszykówki UNBA.PL
  • Zdjęcia z rozgrywek półfinałowych XXXI sezonu amatorskiej ligi koszykówki UNBA.PL
W najbliższą niedzielę dojdzie do najważniejszych konfrontacji całego sezonu ligowego. Po czterech miesiącach zmagań i rozegraniu blisko trzystu pięćdziesięciu spotkań poznamy najlepszych w poszczególnych ligach.
ZOBACZ TAKŻE
Niedzielną imprezę na hali UCSiR przy ul. Hawajskiej 7 rozpocznie konkurs rzutów trzypunktowych, a zakończy mecz o mistrzostwo Ursynowsko - Natolińskiego Basketu Amatorskiego.

Program Wielkiego Finału Ligi UNBA:

10.00 - konkurs rzutów trzypunktowych,

11.00 - mecz o mistrzostwo III ligi: Slang Team - Piwo Wino Wódka Spać

12.10 - mecz o mistrzostwo II ligi: Sahel - CMP Centrum Medyczne

13.20 - mecz o trzecie miejsce w I lidze: NWW - OBP Intensive & sport Travel

14.30 - mecz o mistrzostwo Ligi UNBA: Unimed - Nola

Organizatorzy i uczestnicy serdecznie zapraszają!

I liga: Nola! Nola! Nola!

Aktualne play off są jednymi z najbardziej zaskakujących od lat. Już sam fakt, że do udziału w nich nie zakwalifikowali się aktualni mistrzowie, Lekarze, był sporą niespodzianką. Następnie, już na etapie ćwierćfinałów z dalszą rywalizacją pożegnali się wicemistrzowie z XXX edycji Polibuda 2013. Na koniec do akcji wkroczyli zawodnicy Noli. Efekt to najbardziej zaskakujący skład starcia finałowego od co najmniej kilku sezonów.

Kiedy grają wiedzą o tym nie tylko osoby przebywające w liceum przy ul. Hirszfelda, gdzie Liga UNBA rozgrywa swoje spotkania. Jest spora szansa, że świadomość tego faktu mają również mieszkańcy okolicznych bloków mieszkalnych. Powód jest prosty. Żadna inna drużyna nie ma tak wiernych i oddanych kibiców (głównie płci pięknej). Ci, by to okazać, wykrzykują na cały głos nazwę drużyny i hasła zagrzewające ją do boju przez cały mecz, przez okrągłą godzinę. To również dzięki ich wsparciu Nola zaszli w tym sezonie tak daleko. Jeszcze rok temu walczyli w finale drugiej ligi. W XXX edycji, w swoim debiutanckim sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej, poszło im co najmniej średnio. Po słabej rundzie zasadniczej nie zakwalifikowali się do play off i dopiero w barażach udowodnili, że w dalszym ciągu zasługują na grę w I lidze. Kolejne podejście to może nie od razu, ale jednak pasmo sukcesów. W połowie sezonu mieli na koncie zaledwie dwa zwycięstwa i aż cztery porażki. Cztery zwycięstwa w pozostałych spotkaniach pozwoliły im na koniec na zajęcie szóstego miejsca w tabeli. To był sukces numer jeden i, jak się okazało, nie ostatni. W ćwierćfinale dość sprawnie poradzili sobie z TC Team. W kolejnej rundzie przyszło im się zmierzyć z OBP Intencive & Sport Travel i znowu poszło im wyśmienicie. W przeciwieństwie do swoich rywali do rywalizacji podeszli niezwykle skoncentrowani. W ostatnią sobotę OBP nie mieli dosłownie nic do powiedzenia. Nola wygrali pierwszą konfrontację różnicą 18 punktów i przed niedzielnym rewanżem byli w dość komfortowej sytuacji. W drugim starciu rywale zagrali już o niebo lepiej, ale Noli nie dało się już zatrzymać. Zwyczajnie uwierzyli we własne możliwości i po raz kolejny konsekwentnie dążyli do zwycięstwa. Wysiłek zawodników OBP zdał się na nic. Rywale wygrali drugie spotkanie 4 punktami, a cały dwumecz różnicą 22 "oczek" i tym samym wywalczyli miejsce w finale.

Rywalem Nola w najważniejszym meczu sezonu będą ligowi weterani. Większość chłopaków reprezentujących Unimed jest związana z UNBA od wielu lat. Wystarczyć przypomnieć drużyny, w których grali: Gimnazjon, Alamein, Dom Development czy Pasmo. To już naprawdę zamierzchła historia. Mimo tak pokaźnego bagażu doświadczeń myli się ten, kto zakłada, że chłopaki grają spokojny ułożony basket. Wręcz przeciwnie. Unimed to wulkan energii, którego erupcja niejedną już drużynę doprowadziła do rozpaczy. Po niezwykle udanym sezonie i play off do finałowego starcia z pewnością przystąpią w roli faworytów. Przypomnijmy, w półfinałowej konfrontacji z NWW panowie z Unimedu wygrali czternasty, a następnie piętnasty mecz z rzędu. Imponujące! Bez wątpienia ich marzeniem jest przedłużyć dobrą passę i w ten sposób przejść do historii Ligi UNBA wygrywając wszystkie mecze w sezonie. Argumenty bez wątpienia mają. W ich szeregach mamy bardzo solidnych zawodników obwodowych, którzy świetnie spisują się zarówno w ataku, jak i obronie. Czterech zawodników tej drużyny jest w najlepszej dwudziestce rzucających zza łuku. Unimed to również najlepiej zbierająca i przechwytująca drużyna sezonu zasadniczego. Niewątpliwym atutem jest również posiadanie dość wyjątkowego środkowego. Choć Rafał Lisiewicz do gigantów na tej pozycji nie należy, to bez wątpienia jest królem "dechy". W ostatnich pięciu meczach sezonu notował średnio 18 zbiórek na mecz (!!!) i bezapelacyjnie zdeklasował w tym elemencie konkurencję.

W meczu o trzecie miejsce spotkają się wspominani już NWW oraz OBP Intencive & Sport Travel. Szczególnie ci pierwsi mogą czuć pewien niedosyt. Dwumecz z Unimedem przegrali ledwie 6 punktami. W konfrontacji poprzedzającej finał rozgrywek z pewnością będą chcieli udowodnić swoją wyższość nad rywalem, który niemal "rzutem na taśmę" zakwalifikował się do play off. Z drugiej strony po OBP możemy się spodziewać sporej mobilizacji. Po fatalnej serii z Nolą zwycięstwo na zakończenie sezonu byłoby przez nich z pewnością mile widziane, a puchar za trzecie miejsce i brązowe medale w jakimś stopniu osłodzą gorycz zaskakującej półfinałowej porażki.

II liga: Będzie strzelanina?

Już serie ćwierćfinałowe pokazały, że w play off drugiej ligi dominującą rolę odegrają drużyny, które w sezonie zasadniczym zrzeszone były w grupie B. Uczestniczący w finale Sahel oraz CMP Centrum Medyczne właśnie z niej się wywodzą. To może być naprawdę pasjonujący pojedynek strzelecki, szczególnie jeżeli chodzi o rzuty zza łuku. Pod tym względem obie drużyny mają w swoich szeregach jednostki nieprzeciętne, żeby nie powiedzieć wybitne. Całe CMP rzucało w sezonie z blisko 40-procentową skutecznością i w tym elemencie przewodziło całej II lidze. Sahel nie mogą poszczycić się tak imponującym wynikiem. Niektórzy zawodnicy tej drużyny mają jednak tą jakże nieprzyjemną dla rywali przypadłość, że kiedy już zaczynają trafiać, to nie potrafią przestać. W ćwierćfinale przekonali się o tym B'ballin, którym niejaki Maciek Krupiński zaaplikował pięć "trójek", czym mocno skomplikował im życie. To jednak było nic w porównaniu z pierwszym starciem Sahela z AGartE. Do Maćka dołączył wtedy Michał Sosin. Na spółkę panowie zaaplikowali przeciwnikom dziesięć celnych rzutów zza łuku! CMP zdecydowanie mają możliwość odpowiedzi na poczynania rywali. W ich szeregach mamy Staszka Remisiewicza, który w całym sezonie oddał ponad pięćdziesiąt "trójek" trafiając średnio dwa na pięć rzutów. Szczególnie spektakularny był w jego wykonaniu koniec sezonu zasadniczego i początek play off. Na przestrzeni trzech spotkań, ostatniego starcia sezonu zasadniczego i dwumeczowej rywalizacji z Bottari Europe, Staszek trafił 17 "trójek" na 31 oddanych. Już sama liczba oddanych rzutów (ponad 10 na mecz!) jest niesamowita, ale jeżeli dodamy do tego skuteczność - ponad 50-procentową - to wynik po prostu rzuca na kolana. Sam nie wiem, co sądzić o przerwie, jaką zawodnik CMP zrobił sobie w serii półfinałowej (tylko 3 celne rzuty na 11 oddanych). Panowie z Sahela powinni się modlić, żeby nie była to cisza przed burzą. A teraz specjalnie dla nich druga zła wiadomość. Staszek to nie jest ich największe zmartwienie. Do przykrycia pozostają Piotr Paprocki i Tomek Przedlacki, odpowiednio czwarty i dziewiąty punktujący w drugiej lidze, co gorsze obaj grający zwykle na bardzo dobrej skuteczności z pola. Reasumując, obie ekipy, które zagrają o mistrzostwo II ligi mają wszelkie predyspozycje, żeby w niedzielę stworzyć naprawdę ciekawe widowisko, dynamiczne i trzymające w napięciu od pierwszych do ostatnich sekund.

III liga: PWW w zastępstwie

Skład finału III ligi miał być inny. W meczach półfinałowych starcia decydujące o udziale w nim wygrali Slang Team i Siostry Spiningowe. Niestety bogate plany urlopowe zmusiły tych drugich do rezygnacji z udziału w Wielkim Finale. Dlatego ich miejsce zajęli Piwo Wino Wódka Spać, drużyna która w półfinale musiała uznać wyższość "siostrzyczek". To może być naprawdę ciekawa konfrontacja. Obie ekipy preferują szybką grę i mają w swoich szeregach prawdziwych liderów, którzy przez cały sezon mozolnie ciągnęli swoje drużyny na szczyty ligowych tabeli. Zarówno Krzysztof Wielgus (PWW), jak i Jacek Dolina (Slang Team) z pewnością dadzą z siebie wszytko, by w decydującym o awansie starciu to ich było na wierzchu. Tak naprawdę najważniejsze będzie to, jakiego wsparcia udzielą im koledzy. Jak do tej pory na zdecydowanie więcej mógł liczyć Jacek Dolina. On i jego partnerzy dość bezpardonowo "przejechali się" najpierw po Zwittersach, a następnie po zawodnikach ButyXL.pl. PWW tylko w starciu z Dream Team zagrali na poziomie do jakiego nas przyzwyczaili na przestrzeni całego sezonu. Podczas starcia z Siostrami Spiningowymi widać było, że zjadła ich trema. Oby stawka starcia finałowego nie okazała się dla nich równie przytłaczająca.

Więcej informacji, tabele, terminarz rozgrywek, statystyki spotkań na www.unba.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy