Stadion Gwardii zamknięty. Czy to już koniec klubu?

Grzegorz Lisicki
25.01.2012 aktualizacja: 2012-01-24 18:01
A A A Drukuj
Zarośnięte baseny Gwardii Fot. Trzy Wymiary
  • Zarośnięte baseny Gwardii
  • Zarośnięte baseny Gwardii
  • Zarośnięte baseny Gwardii
Nadzór budowlany zamknął wszystkie obiekty klubu. Powód: fatalny stan techniczny. Gdzie będzie teraz trenować 800 dzieci z kilku sekcji?
Gwardia to klub z wielkimi tradycjami. Założona w 1948 r. wychowała wielu mistrzów - mistrza boksu Jerzego Kuleja, zmarłego już kolarza Stanisława Królaka czy lekkoatletkę Grażynę Rabsztyn (trzy rekordy świata w biegu przez płotki). Teraz na Gwardii w ośmiu sekcjach trenuje około 800 dzieci. Klub ma jednak poważne kłopoty. Od listopada 2007 r. teren przy ul. Racławickiej 132, gdzie znajdują się boiska i budynki, nie należy już do klubu - jest w tzw. trwałym zarządzie Komendy Głównej Policji. KGP w 2009 r. zaproponowało klubowi nowy czynsz - 268 tys. miesięcznie. Kwota pomnożona przez 12 miesięcy daje dokładnie tyle, ile wynosi roczny budżet klubu, który stać tylko na płacenie części rachunków za prąd i ciepło.

Problemy Gwardii są na rękę Komendzie Głównej Policji, która wobec terenów przy Racławickiej ma swoje plany - chce postawić tu biurowiec i stworzyć zaplecze sportowe dla funkcjonariuszy. W połowie grudnia na miejscu pojawili się wysłani przez KGP kontrolerzy, którzy dokonali przeglądu konstrukcji i instalacji obiektów klubowych. Obszerny na kilkadziesiąt stron protokół trafił do nadzoru budowlanego. Kilkakrotnie powtórzono w nim wniosek, by Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego zakazał użytkowania budynku klubowego Gwardii połączonego z halą sportową.

PINB kontrole wysłał i 13 stycznia wydał taką właśnie decyzję.

- Zakaz użytkowania będzie obowiązywać do czasu usunięcia uchybień - mówi Alina Celińska, wicedyrektor stołecznego PINB. Tych uchybień inspektorzy znaleźli sporo i dali Gwardii rok (do 31 grudnia 2012 r.) na ich usunięcie. Konieczny jest m.in. remont tynków na elewacji, wymiana wentylacji, rur odprowadzających wodę i rynien, zabezpieczenie tablic elektrycznych przed dostępem "osób trzecich". Inspektorzy znaleźli też niezaizolowane przewody pod napięciem, stwierdzili brak sprzętu gaśniczego i instrukcji przeciwpożarowej. - W tej sytuacji nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy wyłączyć budynki klubowe z użytku - rozkłada ręce dyrektor Celińska.

Nie była to pierwsza interwencja PINB przy Racławickiej. W lipcu inspektorzy sprawdzili też płytę boiska Gwardii. Werdykt był identyczny. - Również zakazaliśmy użytkowania do czasu naprawienia uchybień z terminem do lipca tego roku - mówi Alina Celińska. Inspektorzy nakazali remont zrujnowanych trybun i skoczni w dal, a także usunięcie przenośnych bramek bez kotwień, które mogły stanowić zagrożenie dla użytkowników. To oznacza, że klub sportowy Gwardia został pozbawiony wszelkich obiektów, na których może prowadzić działalność. - Trenuje już tylko jedna sekcja dżudo - usłyszeliśmy od Jana Wernera, dyrektora klubu. Przyszłość założonej w 1948 r. Gwardii maluje się w bardzo ciemnych barwach.



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy