Po otwarciu stadionu: zasypać przejście podziemne!
30.01.2012
aktualizacja: 2012-01-31 10:23
Założenia były dobre, ale wiele rzeczy szwankowało. Organizacja komunikacji i objazdów w czasie imprez na Stadionie Narodowym wymaga wielu poprawek.
ZOBACZ TAKŻE
- Atak zebry na Żoliborzu: to ludzie walczą o przejście (14-04-12, 17:04)
- "Estetyzacja" stacji na Euro: pochlapią perony farbą (14-03-12, 09:00)
- Wisła-Legia jednak w Warszawie? Od jutra bilety (31-01-12, 14:02)
- Tuż po otwarciu Stadion Narodowy wciąż placem budowy (31-01-12, 09:00)
- Euro 2012. Kto marketingowo skorzysta na Euro 2012? Nie wielkie firmy, a "partyzanci" z pomysłem (30-01-12, 20:13)
- Magdalena Środa znów krytykuje wydatki na Euro: "Stadion Narodowy to substytut narodowej wojny" (30-01-12, 17:37)
- Stadion się sprawdził. Prawdziwa maszyna do imprez (29-01-12, 22:42)
GALERIA ZDJĘĆ
- Otwarcie stadionu. Tłumy, fajerwerki i korki [ZDJĘCIA] (29-01-12, 17:00)
SONDAŻ
Dojazd na stadion działał względnie dobrze przez pierwsze godziny imprezy. Większość warszawiaków i przyjezdnych posłuchała apeli ratusza, by zostawić samochody i jechać komunikacją. Z zatłoczonych tramwajów na rondzie Waszyngtona co chwila wysiadały tłumy pasażerów. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby ci ludzie wybrali samochód. W dużej mierze udało się obronić uliczki Saskiej Kępy przed najazdem setek aut, czego bali się mieszkańcy. Większości wlotów pilnowała straż miejska i policja. Do zamieszania doszło tylko na końcówce Berezyńskiej, gdzie wjeżdżano pod prąd, i na ślepej ul. Dąbrówki, gdzie nie zamontowano znaków zakazu ruchu i barierek. Przyjezdni zablokowali niektórym wyjazdy z posesji. Na Euro i inne duże imprezy na stadionie reguły wjazdu na Saską Kępę trzeba dopracować. Miejmy nadzieję, że rozwiązaniem będą identyfikatory obiecane mieszkańcom.
Niespecjalne zainteresowanie specjalnymi
Pod koniec imprezy z organizacją ruchu było jednak znacznie gorzej. Wprawdzie decyzja o zamknięciu mostu Poniatowskiego była słuszna, bo po zakończeniu koncertu tłum szedł całą szerokością ulicy, ale dlaczego przeprawa została zablokowana tak wcześnie? Już kilka minut po godz. 19, czyli niemal na godzinę przed planowanym zakończeniem imprezy, nie mogły tam wjeżdżać nie tylko samochody, ale także autobusy i tramwaje. Urzędnicy przyznają teraz, że powinni być bardziej elastyczni. - Być może dyżurni ruchu powinni tak długo puszczać tam tramwaje, jak to było możliwe - mówi Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego. Niewypałem okazały się także specjalne linie autobusowe, które miały rozwozić uczestników imprezy. W większości z nich jeździło tylko kilka osób. Większość osób wybrała stałe linie albo szła na piechotę do centrum. Zabrakło dobrej informacji o specjalnych liniach, np. ulotek czy wielkich strzałek kierujących do przystanków, na których czekały autobusy.
Ciasne, ale znane
Po raz kolejny warszawiacy narzekali na ciasne przejście podziemne pod rondem Waszyngtona, które dodatkowo zawężali okazjonalni sprzedawcy. Wprawdzie wytyczono tymczasowe przejście przez jezdnię, ale większość wysiadających z tramwajów kierowała się do znanych sobie przejść podziemnych. Według Roberta Chwiałkowskiego, wiceprezesa stowarzyszenia Siskom, to przejście podziemne jest zupełnie niefunkcjonalne. Uważa, że powinno zostać zasypane, a na jezdni zostać wytyczona zebra. Na razie ratusz zapowiada na Euro prowizorkę - wytyczenie tymczasowych przejść.
Wieczorem kompletnie zakorkowała się Wisłostrada. Wielu kierowców postanowiło się zatrzymać, by oglądać pokaz fajerwerków. Stawali na trawnikach i na samej jezdni. Efekt? Rozładowanie korka trwało potem kilkadziesiąt minut. Policja i straż miejska tolerowały jednak dzikie postoje na Wisłostradzie, mimo że dochodziło tam także do niebezpiecznych sytuacji. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas pociesza, że w czasie Euro fajerwerków nie przewidziano.
Urzędnicy muszą jeszcze dużo poprawić w organizacji komunikacji wokół stadionu w czasie dużych imprez, zwłaszcza w czasie Euro. Miejmy nadzieję, że będą uczyć się na błędach.
Stadion się sprawdził. Prawdziwa maszyna do robienia imprez >>
Niespecjalne zainteresowanie specjalnymi
Pod koniec imprezy z organizacją ruchu było jednak znacznie gorzej. Wprawdzie decyzja o zamknięciu mostu Poniatowskiego była słuszna, bo po zakończeniu koncertu tłum szedł całą szerokością ulicy, ale dlaczego przeprawa została zablokowana tak wcześnie? Już kilka minut po godz. 19, czyli niemal na godzinę przed planowanym zakończeniem imprezy, nie mogły tam wjeżdżać nie tylko samochody, ale także autobusy i tramwaje. Urzędnicy przyznają teraz, że powinni być bardziej elastyczni. - Być może dyżurni ruchu powinni tak długo puszczać tam tramwaje, jak to było możliwe - mówi Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego. Niewypałem okazały się także specjalne linie autobusowe, które miały rozwozić uczestników imprezy. W większości z nich jeździło tylko kilka osób. Większość osób wybrała stałe linie albo szła na piechotę do centrum. Zabrakło dobrej informacji o specjalnych liniach, np. ulotek czy wielkich strzałek kierujących do przystanków, na których czekały autobusy.
Ciasne, ale znane
Po raz kolejny warszawiacy narzekali na ciasne przejście podziemne pod rondem Waszyngtona, które dodatkowo zawężali okazjonalni sprzedawcy. Wprawdzie wytyczono tymczasowe przejście przez jezdnię, ale większość wysiadających z tramwajów kierowała się do znanych sobie przejść podziemnych. Według Roberta Chwiałkowskiego, wiceprezesa stowarzyszenia Siskom, to przejście podziemne jest zupełnie niefunkcjonalne. Uważa, że powinno zostać zasypane, a na jezdni zostać wytyczona zebra. Na razie ratusz zapowiada na Euro prowizorkę - wytyczenie tymczasowych przejść.
Wieczorem kompletnie zakorkowała się Wisłostrada. Wielu kierowców postanowiło się zatrzymać, by oglądać pokaz fajerwerków. Stawali na trawnikach i na samej jezdni. Efekt? Rozładowanie korka trwało potem kilkadziesiąt minut. Policja i straż miejska tolerowały jednak dzikie postoje na Wisłostradzie, mimo że dochodziło tam także do niebezpiecznych sytuacji. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas pociesza, że w czasie Euro fajerwerków nie przewidziano.
Urzędnicy muszą jeszcze dużo poprawić w organizacji komunikacji wokół stadionu w czasie dużych imprez, zwłaszcza w czasie Euro. Miejmy nadzieję, że będą uczyć się na błędach.
Stadion się sprawdził. Prawdziwa maszyna do robienia imprez >>
-
Po otwarciu stadionu: zasypać przejście podziemne!
kilo118
30.01.12, 18:28
W dużej mierze udało się obronić uliczki Saskiej Kępy przed najazdem setek aut, czego bali się mieszkańcy.Policja i straż miejska tolerowały jednak dzikie postoje na WisłostradzieCzegoś nie »
-
Wszystko szwankuje, jak to z rządzącą PO bywa.
dinowar
30.01.12, 18:31
Strach pomyśleć jaki bajzel będzie podczas EURO. Wybudowanie stadionu okaże się najprostszą rzeczą, organizacyjnie - EURO wypadnie kiepsko. Ale PO będzie i tak piała z zachwytu, w koncu atak»
-
Co za kretyn wpadł na pomysł wybicia tramwajów?
jurek_dzbonie
31.01.12, 09:56
Na całym świecie tramwaje jeżdżą i rozwożą ludzi, ale niedorajdy z ZTM nie umieją sobie z tym poradzić.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







