Po rysunku "z kozą": czy można lżyć gejów?
03.02.2012
aktualizacja: 2012-02-02 19:10
Fot. tokfm.pl
Jeżeli do kodeksu karnego nie zostaną dopisane przestępstwa popełniane przeciwko komuś ze względu na jego orientację seksualną, to nadal będzie można bezkarnie lżyć osoby homoseksualne - pisze nasz dziennikarz Wojciech Karpieszuk
ZOBACZ TAKŻE
- Niepełnosprawni narzeczeni wezmą ślub. Jest zgoda sądu (21-01-12, 14:33)
- "Stołek" wręczony: za Afrykę w Warszawie (18-01-12, 22:24)
- W obronie Baru Prasowego: "wiszą mi wasze spory" (16-01-12, 21:12)
- Geje i lesbijki - temat za trudny dla szkoły (03-01-12, 09:00)
Przekonała się o tym para warszawiaków - gej Michał Minałto i biseksualistka Urszula Pawlik po wyroku sądu w sprawie o rysunek i publikacje w "Rzeczypospolitej". Pozwali ją za naruszenie ich dóbr osobistych. Dziennik dwa dni po Poradzie Równości w 2009 roku opublikował słynny już rysunek Andrzeja Krauzego. Na nim dwóch mężczyzn i urzędnik udzielający ślubu. Za nimi mężczyzna z kozą na sznurku. Mówi do niej: "Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my!". Na tym się nie skończyło. Kiedy wybuchła burza wokół rysunku, "Rzeczpospolita" opublikowała prześmiewczy felieton nieżyjącego już Macieja Rybińskiego: "Małżeństwa kozio-ludzkie zgodne z naturą". Autor podpisał się jako Koza Mećka z Połoniny, która była oburzona rysunkiem i porównaniem heteroseksualnego międzygatunkowego związku kozy i mężczyzny do związków homoseksualnych, sprzecznych z naturą. Kilka dni później na łamach "Rzeczpospolitej" głos zabrał publicysta Tomasz Terlikowski. Pisał: "Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a celem jest tylko ich zadowolenie, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską". Były to jedyne komentarze, które ukazały się w tamtym okresie w tym opiniotwórczym dzienniku w sprawie związków partnerskich.
Dlaczego Michał Minałto i Urszula Pawlik poczuli się urażeni? Na czele Parady Równości w 2009 roku nieśli gigantyczny transparent "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". Pokazały ich telewizje. Czuli, że autorzy "Rz" to m.in. ich zrównali z zoofilami. Wysłali w tej sprawie swój tekst do redakcji dziennika. Kiedy im odmówiono publikacji, wytoczyli sprawę Terlikowskiemu, Andrzejowi Krauzemu i ówczesnemu naczelnemu Pawłowi Lisickiemu. Zażądali przeprosin i 10 tys. zł na cele społeczne. Sprawa ciągnęła się ponad dwa lata.
W sądzie na przesłuchanie stawił się tylko Terlikowski. Zeznał, że jego tekst był wynikiem przemyśleń i poglądów na działalność "lobby homoseksualnego", a jego obiekcje wobec "homolobbystów" wynikają z ataków tychże na Kościół katolicki.
Tyle że dziś kodeks karny sankcjonuje takie przestępstwo jak publiczne znieważanie ze względu na wyznanie. Przekonała się o tym ostatnio piosenkarka Doda skazana na 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych. Za to, że w wywiadzie wypowiadając się o Biblii, powiedziała: "Ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła".
Tymczasem niedawno sąd odrzucił pozew Urszuli Pawlik i Michała Minałto, argumentując, że w publikacjach "Rz" imiennie nie wskazano powoda i powódki. Sąd powołał się na wolność słowa, wolność posiadania poglądów, wolność prasy. To fundamentalne wartości, tylko że także one mają swoje granice. To naruszanie ludzkiej godności, poniżanie i upokarzanie innych.
Dziś, niestety, jest tak, że upokarzające homoseksualistów banialuki Terlikowskiego to po prostu jego przemyślenia. Natomiast podobne wynurzenia Dody na temat autorów Pisma Świętego to już obraza uczuć religijnych.
Od dłuższego czasu różne środowiska postulują o dopisanie do kodeksu karnego przestępstw popełnianych ze względu na orientację seksualną, płeć, tożsamość płciową, wiek i niepełnosprawność. Na razie bezskutecznie. Za to rysunek z "Rz" inspirował już młodych narodowców, którzy w 2010 roku podczas wrocławskiego Marszu Równości zorganizowali szyderczy happening z żywą kozą i transparentami "Zoofobia to się leczy". Ostatnio związki partnerskie do zoofilii porównał Marek Suski, poseł PiS.
Podziwiam Michała Minałto i Urszulę Pawlik, że zdecydowali się na walkę. Dali swoje nazwiska, twarze, i to zapewne ze świadomością, że sąd ich pozew odrzuci. Ale nagłośnili problem. A to, że zebrali prawie 3 tys. zł z darowizn na pokrycie kosztów procesu, świadczy o tym, że nie tylko oni poczuli się urażeni kozą z "Rzeczpospolitej".
Dlaczego Michał Minałto i Urszula Pawlik poczuli się urażeni? Na czele Parady Równości w 2009 roku nieśli gigantyczny transparent "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". Pokazały ich telewizje. Czuli, że autorzy "Rz" to m.in. ich zrównali z zoofilami. Wysłali w tej sprawie swój tekst do redakcji dziennika. Kiedy im odmówiono publikacji, wytoczyli sprawę Terlikowskiemu, Andrzejowi Krauzemu i ówczesnemu naczelnemu Pawłowi Lisickiemu. Zażądali przeprosin i 10 tys. zł na cele społeczne. Sprawa ciągnęła się ponad dwa lata.
W sądzie na przesłuchanie stawił się tylko Terlikowski. Zeznał, że jego tekst był wynikiem przemyśleń i poglądów na działalność "lobby homoseksualnego", a jego obiekcje wobec "homolobbystów" wynikają z ataków tychże na Kościół katolicki.
Tyle że dziś kodeks karny sankcjonuje takie przestępstwo jak publiczne znieważanie ze względu na wyznanie. Przekonała się o tym ostatnio piosenkarka Doda skazana na 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych. Za to, że w wywiadzie wypowiadając się o Biblii, powiedziała: "Ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła".
Tymczasem niedawno sąd odrzucił pozew Urszuli Pawlik i Michała Minałto, argumentując, że w publikacjach "Rz" imiennie nie wskazano powoda i powódki. Sąd powołał się na wolność słowa, wolność posiadania poglądów, wolność prasy. To fundamentalne wartości, tylko że także one mają swoje granice. To naruszanie ludzkiej godności, poniżanie i upokarzanie innych.
Dziś, niestety, jest tak, że upokarzające homoseksualistów banialuki Terlikowskiego to po prostu jego przemyślenia. Natomiast podobne wynurzenia Dody na temat autorów Pisma Świętego to już obraza uczuć religijnych.
Od dłuższego czasu różne środowiska postulują o dopisanie do kodeksu karnego przestępstw popełnianych ze względu na orientację seksualną, płeć, tożsamość płciową, wiek i niepełnosprawność. Na razie bezskutecznie. Za to rysunek z "Rz" inspirował już młodych narodowców, którzy w 2010 roku podczas wrocławskiego Marszu Równości zorganizowali szyderczy happening z żywą kozą i transparentami "Zoofobia to się leczy". Ostatnio związki partnerskie do zoofilii porównał Marek Suski, poseł PiS.
Podziwiam Michała Minałto i Urszulę Pawlik, że zdecydowali się na walkę. Dali swoje nazwiska, twarze, i to zapewne ze świadomością, że sąd ich pozew odrzuci. Ale nagłośnili problem. A to, że zebrali prawie 3 tys. zł z darowizn na pokrycie kosztów procesu, świadczy o tym, że nie tylko oni poczuli się urażeni kozą z "Rzeczpospolitej".
-
Po rysunku "z kozą": czy można lżyć gejów?
m6716
03.02.12, 12:24
odp... się od języka polskiego lewacka gazeto, której wszystko się kojarzy z aborcją, homoseksualistami, feminizmem i globalnym ociepleniem»
-
Albo robimy sobie dowcipy ze wszystkich,albo z nik
kixx
03.02.12, 20:02
A Gazeta to by pewnie chciala,zeby mozna bylo smiac sie tylko z Kaczorow»
-
Niech się kryją ze zboczeniem ...
elfkabezhaltera
04.02.12, 07:17
... to nikt ich lżyć nie będzie.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



