Młodzi zaprojektowali miasto. Co na to urzędnicy?

Dariusz Bartoszewicz
06.02.2012 aktualizacja: 2012-02-06 09:06
A A A Drukuj
materiały konkursowe
  • 'Sieć Sielc' - zwycięska praca Katarzyny Piotrowskiej
  • Skansen Sielecki - wyróżniona praca Marcina Żywicy
  • 'Wstążka Sielecka na ul. Chełmskiej' - wyróżniona praca Jagny Badowskiej
Czy władza słucha mieszkańców? Czy nasz głos w ogóle się liczy przy podejmowaniu decyzji, jak urządzić plac zabaw, skwer, gdzie postawić latarnie? Władza uważa, że tak. Mieszkańcy Sielc czy Śródmieścia powątpiewają.
- Na Sielce wprowadziłem się dwa lata temu. Poczułem się nieswojo, bo tu tylko nocuję. Brak wspólnej przestrzeni, żeby się spotkać - wytknął Maciej Łepkowski z Partnerstwa "Moje Sielce" i stowarzyszenia Twórcze Zderzenia w czasie sobotniej debaty "Przepisy na przestrzeń publiczną". Odbyła się w jeszcze nieotwartym Teatrze Baza przy Podchorążych 39.

Łepkowski opowiadał m.in. o warsztatach dla dzieci "Sieleckie Hand Made". Polegały na tym, by penetrować podwórka jak nieznane wyspy i utrwalać na zdjęciach, co "robią mieszkańcy własnymi rękami", by poprawić ich wygląd. Potem były z tego pocztówki. - Organizujemy też festyn sąsiedzki, ostatni odbył się latem na spłachetku ziemi wystawionej na sprzedaż między Iwicką a Zakrzewską - mówił.

Planem zmieniajcie świat

Na festyn sielecki z tańcami trafiła Anna Cudny, doktorantka z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, mieszkanka "dołu Mokotowa" od półtora roku. Wróciła zachwycona. Odkryła potencjał w ludziach i przestrzeni - przestronne podwórka, dużo zieleni. W projekt "Sielce Architektów" wciągnęła swoich studentów. Powstało wiele pięknych, także realistycznych projektów, które do 12 lutego można oglądać w holu Agory, wydawcy "Gazety Wyborczej" (Czerska 8/10).

Urbanista Grzegorz Buczek dociekał, czy młodzi architekci i społecznicy nie marzą o lepszych Sielcach i nie rysują ich w oderwaniu od planu zagospodarowania. - Czy składaliście uwagi do planu? - pytał w czasie debaty.

- Dobijamy się i na Mokotowie, i w miejskiej pracowni urbanistycznej o informacje. Chcemy się dowiedzieć, kiedy ten plan zostanie wyłożony. Nikt nie wie. Od miesiąca na naszą debatę zapraszaliśmy dyrektora miejskiego Biura Architektury i Planowania Przestrzennego Marka Mikosa lub kogoś w zastępstwie. Kilka dni temu sekretarka oświadczyła: nikogo nie będzie - mówiła Karolina Witowska, koordynatorka projektu "Sielce Architektów".

- Sprawa z projektem tego planu nie jest zamknięta, bo prace nad nim zostały zatrzymane z powodu konfliktu z Państwową Wytwórnią Filmów Dokumentalnych przy Chełmskiej. Najpierw chcieli budować tu osiedle mieszkaniowe, potem się z tego wycofali. Czyli projekt planu będzie poprawiony, ponownie wyłożony - mówił Buczek.

- Mieszkam na Sielcach od pokoleń, a takie spotkanie jest po raz pierwszy. A przez 45 lat udało mi się załatwić w urzędzie tylko jedną sprawę - wymieniłam dowód osobisty - zdradziła Elżbieta Trzcińska, wywołując salwę śmiechu.

Zakładajcie komitety

Ostre słowa padły ze strony młodych uczestników debaty, Jagody Turskiej i Filipa Ziarkiewicza z Kolektywu "Syrena": - Władze Warszawy rzadko słuchają opinii mieszkańców. Traktują miasto jak firmę, godzą się na zawłaszczanie go przez kapitał.

Wskazali, do czego to prowadzi: odbicie Baru Prasowego (pusty lokal został przejęty przez społeczników lepiących m.in. pierogi), bezprawne zajęcie i urządzenie pikniku w jordanku przy ul. Szarej, który trafił w ręce prywatne i został ogrodzony.

- Nie jestem za rewolucją, tylko za partycypacją - stwierdził Marcin Wojdat, dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej. - Mieszkańcy chcą mieć wpływ na miejsce, w którym żyją - mówił. Przypomniał, że miasto wspiera różne partnerstwa i szybko są tego pozytywne skutki (także na Sielcach). - W Starej Miłośnie to mieszkańcy współdecydowali, jak urządzić skwer z placem zabaw. Konsultacje społeczne odbyły się też w "Akcji klomb" na Chmielnej, który jest gotowy. Na Woli latarnie w ramach projektu "Więcej światła" stanęły tam, gdzie chciała większość mieszkańców - mówił.

Metodą drobnych kroków świat zmienia stowarzyszenie Odblokuj, m.in. na praskich podwórkach przy Równej, Środkowej, Stalowej, Naczelnikowskiej (mówił o tym architekt Marek Happach).

- Trzeba zacząć współrządzić. Zakładać komitety osiedlowe. Rozwiązywać problemy i konflikty lokalnie - mówił socjolog dr Krzysztof Herbs, który pracował nad "Strategią Społeczną Warszawy". Przypomniał lokalny klimat sprzed dekad, który panował "na dzielnicy". - Musiałem w tutejszych bramach przejść swego czasu mordobicie, bo żonę mam z Sielc, a jak wiadomo, honoru dziewczyny należało bronić przed obcymi z innych części Warszawy.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy