W Warszawie każdy ma pracę? Ale co to za praca...
06.02.2012
aktualizacja: 2012-02-06 10:04
Niskie bezrobocie i wysoka średnia pensja to tylko jedna strona medalu. Z drugiej są ci, którzy pracują za 1,5 tys. lub mają pensje zamrożone od 5 lat. A utrzymanie w stolicy jest najdroższe w kraju.
ZOBACZ TAKŻE
- Ostra zima: nie tylko bezdomni stoją po darmową zupę (08-02-12, 11:00)
- Bezrobocia nie ma, pensje rosną. Kryzys dopiero będzie (02-02-12, 10:00)
- Kryzys zatrzymał inwestycje. Wyjdziemy z niego po 2014 (30-01-12, 09:00)
Według oficjalnych danych na warszawskim rynku pracy kryzysu nie ma. Bezrobocie 3,8 proc. jest ponad trzy razy niższe niż w całym kraju. Średnia płaca - 4672 zł (brutto) - tradycyjnie jest najwyższa w kraju. Młodzi wciąż przyjeżdżają szukać tu zatrudnienia. Wielu na miejscu przekonuje się, że nie jest łatwo: zarobki małe, umowy nie takie, jakie chcą, itd. Tak jak Karol z artykułu "Kryzys na razie nie przyszedł". Jest pracownikiem wykładającym towar w sklepie i jeździ maszyną czyszczącą. Ale ta praca koliduje mu ze studiami. Zamieścił ogłoszenie, że przyjmie cokolwiek w nocy - stróżowanie, sprzątanie biur.
Co wy sądzicie o kryzysie?
Karol znalazł prace w markecie za 1500 brutto. Jak nic - zielona wyspa. Zarabiamy kokosy i każdy ma pracę.
Niuniuś
Pensje rosną, ale gdzie !!!!!!!!!!! Ja pracuję w budżetówce i zamrożenie płac i podwyżek mam od 5 lat. A kryzys?! Wystarczy iść do sklepu. ( ) Może z przyjezdnych niech tu ktoś założy rodzinę. Ze żłobkiem trudno, do przedszkola też. Dla osób powyżej 35 lat brak pracy stałej, co jest wymagane w wyżej wymienionych sprawach. Dorywcza, i owszem. Umowa-zlecenie, o dzieło. Warszawa... to jest pytanie.
Kiki
Niedługo w stolicy będą podawać, że średnia pensja wynosi 10 tys. zł :))) Jak ktoś nie mieszka w Warszawie, to może i w to uwierzy - wszyscy inni wiedzą, że to fikcja. Może średnia i taka wychodzi, ale to dlatego, że jest zawyżona przez kadrę prezesów, banki, urzędasy, Sejm itd. Która duża firma nie ma chociaż oddziału w stolicy? Zwykli ludzie zarabiają tutaj po 1,5-2,5 tys. zł netto, czyli tak jak w całym kraju.
Heh
Jak ktoś jest młody, chodzi na studia i zapewne jest jeszcze na utrzymaniu rodziców, to może sobie pozwolić na wykładanie towaru na półkach za małe pieniądze. Takich ofert jest w bród, ale czy o to chodzi, czy to jest oferta dla tych, którzy muszą utrzymać rodzinę? Przecież to nie daje żadnych perspektyw stabilności. ( ) Nie trzeba zarabiać nie wiadomo jakich kokosów, ale praca musi być pewna, nie róbcie ludziom wody z mózgu.
Ewa
Spójrzmy prawdzie w oczy. To, co jest na rynku, to NIE JEST PRACA! To zajęcia dodatkowe pozwalające dorobić studentom do kieszonkowego. O PRACĘ nadal jest bardzo ciężko, nawet w Warszawie.
xxxxxxx
Można zaklinać rzeczywistość i mówić, że kryzysu w Warszawie nie ma, bo tak pokazują statystyki. Tylko że kryzys jest. Wprawdzie bezrobocie niskie, tylko że coraz więcej z nas pracuje na śmieciowych umowach. A one skąd się wzięły, jak nie z kryzysu?
Szuruburu
Jak ludzie spoza Warszawy oglądają gołe statystyki zarobków w stolicy, to myślą pewnie, że tu jest raj na ziemi. A to średnia zawyżona kominami wszystkich szefów rozmaitych central i międzynarodowych korporacji. Normalny człowiek zarabia tyle, co wszędzie, a ceny mieszkań ma dwa, trzy razy większe niż w kraju. Pracuję od kilku lat w Warszawie, ale nie wiem, jak długo wytrzymam, bo zarabiam na rękę niewiele ponad 2 tys. Przypadek sprawił, że razem z kolegą zrobiliśmy ludzką przysługę pewnemu starszemu małżeństwu, które ma wolne dwupokojowe mieszkanie i oni z wdzięczności zaproponowali nam je tylko za czynsz. Mieszkamy tam we dwóch, jest fajnie, bo nadajemy na podobnych falach. No i nie mamy zobowiązań rodzinnych, jesteśmy singlami. Tylko że takie życie jak w akademiku nie może trwać wiecznie. Ale żeby coś zmienić w Warszawie, powinniśmy zarabiać przynajmniej te 4 tys. na rękę. Czy ktoś ma inne zdanie?
Szuruburu
Co wy sądzicie o kryzysie?
Karol znalazł prace w markecie za 1500 brutto. Jak nic - zielona wyspa. Zarabiamy kokosy i każdy ma pracę.
Niuniuś
Pensje rosną, ale gdzie !!!!!!!!!!! Ja pracuję w budżetówce i zamrożenie płac i podwyżek mam od 5 lat. A kryzys?! Wystarczy iść do sklepu. ( ) Może z przyjezdnych niech tu ktoś założy rodzinę. Ze żłobkiem trudno, do przedszkola też. Dla osób powyżej 35 lat brak pracy stałej, co jest wymagane w wyżej wymienionych sprawach. Dorywcza, i owszem. Umowa-zlecenie, o dzieło. Warszawa... to jest pytanie.
Kiki
Niedługo w stolicy będą podawać, że średnia pensja wynosi 10 tys. zł :))) Jak ktoś nie mieszka w Warszawie, to może i w to uwierzy - wszyscy inni wiedzą, że to fikcja. Może średnia i taka wychodzi, ale to dlatego, że jest zawyżona przez kadrę prezesów, banki, urzędasy, Sejm itd. Która duża firma nie ma chociaż oddziału w stolicy? Zwykli ludzie zarabiają tutaj po 1,5-2,5 tys. zł netto, czyli tak jak w całym kraju.
Heh
Jak ktoś jest młody, chodzi na studia i zapewne jest jeszcze na utrzymaniu rodziców, to może sobie pozwolić na wykładanie towaru na półkach za małe pieniądze. Takich ofert jest w bród, ale czy o to chodzi, czy to jest oferta dla tych, którzy muszą utrzymać rodzinę? Przecież to nie daje żadnych perspektyw stabilności. ( ) Nie trzeba zarabiać nie wiadomo jakich kokosów, ale praca musi być pewna, nie róbcie ludziom wody z mózgu.
Ewa
Spójrzmy prawdzie w oczy. To, co jest na rynku, to NIE JEST PRACA! To zajęcia dodatkowe pozwalające dorobić studentom do kieszonkowego. O PRACĘ nadal jest bardzo ciężko, nawet w Warszawie.
xxxxxxx
Można zaklinać rzeczywistość i mówić, że kryzysu w Warszawie nie ma, bo tak pokazują statystyki. Tylko że kryzys jest. Wprawdzie bezrobocie niskie, tylko że coraz więcej z nas pracuje na śmieciowych umowach. A one skąd się wzięły, jak nie z kryzysu?
Szuruburu
Jak ludzie spoza Warszawy oglądają gołe statystyki zarobków w stolicy, to myślą pewnie, że tu jest raj na ziemi. A to średnia zawyżona kominami wszystkich szefów rozmaitych central i międzynarodowych korporacji. Normalny człowiek zarabia tyle, co wszędzie, a ceny mieszkań ma dwa, trzy razy większe niż w kraju. Pracuję od kilku lat w Warszawie, ale nie wiem, jak długo wytrzymam, bo zarabiam na rękę niewiele ponad 2 tys. Przypadek sprawił, że razem z kolegą zrobiliśmy ludzką przysługę pewnemu starszemu małżeństwu, które ma wolne dwupokojowe mieszkanie i oni z wdzięczności zaproponowali nam je tylko za czynsz. Mieszkamy tam we dwóch, jest fajnie, bo nadajemy na podobnych falach. No i nie mamy zobowiązań rodzinnych, jesteśmy singlami. Tylko że takie życie jak w akademiku nie może trwać wiecznie. Ale żeby coś zmienić w Warszawie, powinniśmy zarabiać przynajmniej te 4 tys. na rękę. Czy ktoś ma inne zdanie?
Szuruburu
-
W Warszawie każdy ma pracę? Ale co to za praca...
fufix
06.02.12, 10:59
Smutna prawda to, niestety :/»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz paradę lokomotyw na Euro 2012 [ZDJĘCIA/WIDEO]
- Święto Wisły, pikniki... Tłumy na ulicach Warszawy!
- Koleją na lotnisko na Dzień Dziecka. Jest już zgoda!
- Ratusz ujawnił umowy. "Nauczka dla Gronkiewicz-Waltz"
- Sanepid przebada kładkę na Wawelskiej. Komedia trwa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- Strefa Chłamu w centrum. Naga prawda o placu Defilad
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?


