Proces "Szkatuły". "Jak ktoś chciał pomocy, pomagałem"
06.02.2012
aktualizacja: 2012-02-06 20:44
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
- Nie było żadnej przestępczej struktury, była struktura koleżeńska - Rafał S. przez blisko godzinę przekonywał wczoraj sąd, że gang, którym miał kierować, to wymysł policji i dziennikarzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Strzelanina, pościg. Chcieli przejechać policjantów (08-02-12, 19:39)
- Okradli 50 domów. Policja rozbiła gang włamywaczy (06-12-11, 09:00)
To już ostatni proces 38-letniego Rafała S. ps. "Szkatuła". Gangster przez blisko dziesięć lat ukrywał się przed policją, mimo że był ścigany ośmioma listami gończymi i dwoma europejskimi nakazami aresztowania. Został okrzyknięty najgroźniejszym stołecznym przestępcą dekady. A kiedy w maju ub.r. został wreszcie zatrzymany, przyszedł czas na rozliczenie jego przestępczej przeszłości.
Rafałowi S. grozi przynajmniej osiem lat więzienia. Śledczy twierdzą, że na przełomie kwietnia i maja 2002 r. razem z Szymonem K. ps. "Szymon" oraz Dariuszem S. ps. "Darek" namawiał do zabójstwa Tomasza Sygi ps. "Komandos" - członka konkurencyjnego gangu. Namawianym był Piotr K. ps. "Kima". "Szkatuła" obiecał mu dostarczyć broń do wykonania egzekucji oraz zapłacić za to 8 tys. zł. Tyle że "Kima" nie zdołał wykonać zlecenia. 13 sierpnia 2002 r. "Komandos" został zastrzelony na stacji benzynowej przy ul. Radzymińskiej. Za spust miał według policji pociągnąć Szarani Ahmatov, płatny zabójca z Czeczenii, wcześniej żołnierz tamtejszej partyzantki. On też strzelał w maju 2002 r. w centrum handlowym Klif.
Nie czuje się winny
Gdy prokurator Agnieszka Goździk odczytała akt oskarżenia, sąd oddał głos "Szkatule".
- Nie przyznaję się do winy - oświadczył oskarżony. - Nie chcę składać wyjaśnień, bo nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Mogę odpowiadać na pytania.
Sąd więc pytał. O gang, którym miał kierować, o to, dlaczego dobrowolnie poddał się karze w poprzednich procesach, czy zna "Kimę", "Komandosa" itd.
- Proszę wysokiego sądu, nie było grupy śródmiejsko-wolskiej. Narosła fama, że była jakaś struktura przestępcza - dowodził "Szkatuła". - To było w czasie, gdy aresztowany został "Pruszków" i "Wołomin" [gangi terroryzujące Warszawę i okolice w latach 90.]. Trzeba było wymyślić nowy twór, czy to na potrzeby mediów, czy polityków. A to była struktura koleżeńska. Ja w tamtym czasie byłem osobą bardzo kontaktową, miałem dużo znajomych, byłem lubiany w towarzystwie. Jak ktoś miał jakiś problem i prosił mnie o pomoc, to ja pomagałem.
Rafałowi S. grozi przynajmniej osiem lat więzienia. Śledczy twierdzą, że na przełomie kwietnia i maja 2002 r. razem z Szymonem K. ps. "Szymon" oraz Dariuszem S. ps. "Darek" namawiał do zabójstwa Tomasza Sygi ps. "Komandos" - członka konkurencyjnego gangu. Namawianym był Piotr K. ps. "Kima". "Szkatuła" obiecał mu dostarczyć broń do wykonania egzekucji oraz zapłacić za to 8 tys. zł. Tyle że "Kima" nie zdołał wykonać zlecenia. 13 sierpnia 2002 r. "Komandos" został zastrzelony na stacji benzynowej przy ul. Radzymińskiej. Za spust miał według policji pociągnąć Szarani Ahmatov, płatny zabójca z Czeczenii, wcześniej żołnierz tamtejszej partyzantki. On też strzelał w maju 2002 r. w centrum handlowym Klif.
Nie czuje się winny
Gdy prokurator Agnieszka Goździk odczytała akt oskarżenia, sąd oddał głos "Szkatule".
- Nie przyznaję się do winy - oświadczył oskarżony. - Nie chcę składać wyjaśnień, bo nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Mogę odpowiadać na pytania.
Sąd więc pytał. O gang, którym miał kierować, o to, dlaczego dobrowolnie poddał się karze w poprzednich procesach, czy zna "Kimę", "Komandosa" itd.
- Proszę wysokiego sądu, nie było grupy śródmiejsko-wolskiej. Narosła fama, że była jakaś struktura przestępcza - dowodził "Szkatuła". - To było w czasie, gdy aresztowany został "Pruszków" i "Wołomin" [gangi terroryzujące Warszawę i okolice w latach 90.]. Trzeba było wymyślić nowy twór, czy to na potrzeby mediów, czy polityków. A to była struktura koleżeńska. Ja w tamtym czasie byłem osobą bardzo kontaktową, miałem dużo znajomych, byłem lubiany w towarzystwie. Jak ktoś miał jakiś problem i prosił mnie o pomoc, to ja pomagałem.
-
Re: Proces "Szkatuły". "Jak ktoś chciał pomocy, p
adres_na_swinstwa
07.02.12, 00:02
Hehe z tym pomaganiem to miał pan Rafał podobnie jak pan Gienio z PSLu. Też mówił swego czasu, że jak ktoś tylko z czymś do Kłopotka, że tam pracy nie ma czy coś, to On, jako poseł, pomaga »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz paradę lokomotyw na Euro 2012 [ZDJĘCIA/WIDEO]
- Święto Wisły, pikniki... Tłumy na ulicach Warszawy!
- Koleją na lotnisko na Dzień Dziecka. Jest już zgoda!
- Ratusz ujawnił umowy. "Nauczka dla Gronkiewicz-Waltz"
- Sanepid przebada kładkę na Wawelskiej. Komedia trwa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- Strefa Chłamu w centrum. Naga prawda o placu Defilad
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?


