Likwidacja szkolnych stołówek? Na to zgody nie ma!

Elżbieta
07.02.2012 aktualizacja: 2012-02-06 21:22
A A A Drukuj
Stołówka w warszawskiej SP nr 60 Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Mokotów chce zlikwidować stołówki szkolne, wmawiając rodzicom, że jest to w gestii dyrektorów szkół - pisze do nas czytelniczka Elżbieta
Dzieje się to w momencie promowania akcji "Wiem, co jem", "Podziel się posiłkiem" i coraz cięższych czasów. Niejednokrotnie stołowki przygotowują jedyny porządny posiłek dla dziecka, gdyż w domu się nie przelewa. Dlaczego Marta Widz, koordynator akcji "Wiem, co jem", chce wmówić takie rzeczy, że przestrzeganie zasad dobrego i taniego obiadu "można narzucić ajentom lub firmom cateringowym uchwałą Rady Warszawy albo zarządzeniem p. prezydent". Przecież catering i ajent nie zrobią nic nadzwyczajnego z niczego i nie będą dokładać do interesu z własnej kieszeni.

Dziury w budżecie gminy będą łatane kosztem tych najbiedniejszych. Za posiłki są opłaty od 4-4,5 zł. To jest koszt wsadu do garnka, a resztę opłacają gminy (prąd, gaz, woda i płace pracowników kuchni, naprawy). Jak można wmawiać rodzicom, że opłaty za posiłki nie ulegną zmianie, jeśli stołówki przejmą ajenci? Co będzie do tych garnków włożone, jeśli w cenie obiadu będą te wszystkie opłaty, które teraz ponosi gmina? Obiady w stołówkach szkolnych przygotowywane są ze świeżych surowców. Te dostarczane przez firmy cateringowe nie wiadomo jakie będą. Wszystko to, co funkcjonowało od dziesiątek lat (sami się w tym systemie wychowaliśmy), legnie w gruzach. W wielu miastach, gdzie zostały wprowadzone cateringi lub ajenci, zmniejsza się liczba dzieci korzystających z obiadów, bo ich po prostu nie stać na tak drogi posiłek. Gdy obiady kosztują 8-10 zł, z np. 400 dzieci obiady w szkole je tylko 80 i na dodatek są to osoby, które wspiera OPS, gdyż reszta nie może nawet na to liczyć (przekracza limit dochodu 150 zł brutto na osobę). Z państwa opiekuńczego robimy się państwem wyniszczającym przyszłość naszego kraju. Jest tu nad czym ubolewać - będzie jeszcze więcej dzieci potrzebujących pomocy, której nie dostaną.

Elżbieta

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kto zyska, a kto straci? intransigent 07.02.12, 10:18

    Stracą rodzice i zwolnione kucharki. Zyska budżet miasta (i być może trochę ajentów). Będzie na premie dla urzędników - na to pieniądze przecież muszą się znaleźć. »

  • Likwidacja szkolnych stołówek? petycja jedrusmokotow 03.04.12, 07:48

    Na tinyurl.com/cz2h64f możesz podpisać petycję w sprawie likwidacji szkolnych stołówek.Im więcej podpisów tym większa szansa na ostudzenie głów radnych chcących likwidować co świeże, »

Najnowsze wiadomości z Warszawy