Reporter pyta: jaki kryzys? "Bida jak zwykle"
07.02.2012
aktualizacja: 2012-02-06 22:59
Cięcia w oświacie, inwestycjach, kryzysowy budżet i kryzys w Grecji, kryzys, kryzys... Myślałem, że jak wyjdę w miasto, to wszyscy będą narzekać, a tu większość się upiera, że u nich kryzysu nie ma
ZOBACZ TAKŻE
- Kryzys wymiótł inwestycje w stolicy: obwodnicę i pałac (31-01-12, 09:00)
- Emilia to opcja na czas kryzysu - mówi Joanna Mytkowska (11-01-12, 12:00)
- Jaki kryzys? Klienci kupują lexusy, jaguary, porsche (17-11-11, 20:00)
W osiedlowym sklepiku na Pradze pani w fartuchu w czerwone kwiaty kroi mortadelę. Pytanie o kryzys odgania ręką jak muchę. - Ja tu żadnego, panie, nie widziałam. Bida normalnie jak zwykle.
- Sprzedaje się czegoś mniej ostatnio? Czegoś więcej?
- Normalnie. Chleb, ser, szynka, mąka. My kawioru nie sprzedajemy.
- Kryzys to jest - włącza się kolejka - bo zięcia mają zwolnić z pracy.
- I że teraz biorę serek za 18 złotych za kilogram, a nie za 25.
- To jest, czy nie ma?
- Jest, ale mały. Ale jeszcze cały nie wszedł.
Może więc w małych sklepach jest mały kryzys, a wielki jest w większych? Wielkie sieci warszawskich supermarketów od razu i stanowczo zaprzeczają: spadku konsumpcji nie notujemy. Obroty rosną. I miliony idą w górę. Albo nie mówią nic: centrala Carrefoura kategorycznie nie zgadza się udzielić komentarza.
Tylko Dorota Potejko z Auchan mówi tak: - Kryzys ma wpływ na konsumpcję, ale tych Polaków, dla których i tak pierwszym kryterium zakupów jest cena. A nasze sklepy przede wszystkim oferuję klientom dyskontowe ceny. Więc widzimy sporo ludzi, którzy robią zakupy z listą. Nastawiają się na promocje, potrafią za nimi przejechać do innego sklepu.
- A promocja skusi warszawiaka, by zimą pojechał do Tunezji, zamiast all inclusive na Teneryfę? - dopytuję w biurach podróży.
Radomir Świderski z Raibow Tours: - Właśnie nie. Ja bardzo bym chciał panu coś o kryzysie powiedzieć, ale z której strony nie spojrzę, to go nie ma. Otwieramy w Warszawie luksusowe biura. Wycieczek na sezon letni sprzedajemy więcej niż rok temu. W różnych kierunkach.
Piotr Henicz, prezes Itaki: - I u nas nie widać. Sezon 2011 zamknął się 445.287 obsłużonych klientów, a w sezonie 2010 było ich 368.010. W 2011 roku ci z adresem warszawskim stanowili prawie 17 proc. ogółu obsłużonych. Teraz będziemy mieć kolejny rekordowy sezon. Na lato w ofercie najwięcej jest hoteli 4-gwiazdkowych. A średnia cena, za którą kupują wycieczki warszawiacy jest o 8 proc. wyższa niż gdzie indziej. W liczbie wylotów z Warszawy przeważają te do Turcji, Warszawiacy urlop chętnie spędzają też na Wyspach Kanaryjskich, powodzenie ma Fuerteventura.
- Grecja też?
- I Grecja sprzedaje się dobrze. Widocznie nasi klienci nie wzięli pod uwagę doniesień mediów.
Artur Kowalski, który prowadzi klub Za kulisami na Pradze, mówi, że próba poszukiwania u niego kryzysu to zły trop, a w każdym razie bardzo niepewny. Bo kryzys, nie kryzys ludzie ciągle mają problemy. - A im więcej mają kłopotów, tym więcej piją - mówi Kowalski. - Mnie zostaje ich przekonać, żeby pili u mnie.
- A może teraz ludzie oszczędzają na dobroczynności? - pytam w Fundacji "Mam Marzenie".
Magdalena Zagrajek i Anna Żórawska z Fundacji mówią, że jest tak: - Od prywatnych osób jest sporo małych wpłat (po 20, 50, 100 zł), a duże (takie 1500-2000 zł) zdarzają się bardzo rzadko. Najwięcej w grudniu, w okolicach Mikołajek, Bożego Narodzenia. W latach poprzednich z dużymi wpłatami było podobnie. Ale większe, zdarzały się jednak częściej.
- A może pan wpadł na trop kryzysu? - pytam prywatnego detektywa Krzysztofa Pietruniaka. Twierdzi, że u niego bez względu na to jaka jest sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie, klienci są.
Michał z Elbląga, który czeka na pociąg na Centralnym zastanawia się chwilę. - Kryzys? - powtarza - Ludzi tak szybko się do różnych rzeczy przyzwyczają. Nawet do tego, że mają śmieciową umowę, a nie mają etatu, że coś jest droższe. Może więc kryzys jest od dawna, tylko nie każdy go widzi.
- Sprzedaje się czegoś mniej ostatnio? Czegoś więcej?
- Normalnie. Chleb, ser, szynka, mąka. My kawioru nie sprzedajemy.
- Kryzys to jest - włącza się kolejka - bo zięcia mają zwolnić z pracy.
- I że teraz biorę serek za 18 złotych za kilogram, a nie za 25.
- To jest, czy nie ma?
- Jest, ale mały. Ale jeszcze cały nie wszedł.
Może więc w małych sklepach jest mały kryzys, a wielki jest w większych? Wielkie sieci warszawskich supermarketów od razu i stanowczo zaprzeczają: spadku konsumpcji nie notujemy. Obroty rosną. I miliony idą w górę. Albo nie mówią nic: centrala Carrefoura kategorycznie nie zgadza się udzielić komentarza.
Tylko Dorota Potejko z Auchan mówi tak: - Kryzys ma wpływ na konsumpcję, ale tych Polaków, dla których i tak pierwszym kryterium zakupów jest cena. A nasze sklepy przede wszystkim oferuję klientom dyskontowe ceny. Więc widzimy sporo ludzi, którzy robią zakupy z listą. Nastawiają się na promocje, potrafią za nimi przejechać do innego sklepu.
- A promocja skusi warszawiaka, by zimą pojechał do Tunezji, zamiast all inclusive na Teneryfę? - dopytuję w biurach podróży.
Radomir Świderski z Raibow Tours: - Właśnie nie. Ja bardzo bym chciał panu coś o kryzysie powiedzieć, ale z której strony nie spojrzę, to go nie ma. Otwieramy w Warszawie luksusowe biura. Wycieczek na sezon letni sprzedajemy więcej niż rok temu. W różnych kierunkach.
Piotr Henicz, prezes Itaki: - I u nas nie widać. Sezon 2011 zamknął się 445.287 obsłużonych klientów, a w sezonie 2010 było ich 368.010. W 2011 roku ci z adresem warszawskim stanowili prawie 17 proc. ogółu obsłużonych. Teraz będziemy mieć kolejny rekordowy sezon. Na lato w ofercie najwięcej jest hoteli 4-gwiazdkowych. A średnia cena, za którą kupują wycieczki warszawiacy jest o 8 proc. wyższa niż gdzie indziej. W liczbie wylotów z Warszawy przeważają te do Turcji, Warszawiacy urlop chętnie spędzają też na Wyspach Kanaryjskich, powodzenie ma Fuerteventura.
- Grecja też?
- I Grecja sprzedaje się dobrze. Widocznie nasi klienci nie wzięli pod uwagę doniesień mediów.
Artur Kowalski, który prowadzi klub Za kulisami na Pradze, mówi, że próba poszukiwania u niego kryzysu to zły trop, a w każdym razie bardzo niepewny. Bo kryzys, nie kryzys ludzie ciągle mają problemy. - A im więcej mają kłopotów, tym więcej piją - mówi Kowalski. - Mnie zostaje ich przekonać, żeby pili u mnie.
- A może teraz ludzie oszczędzają na dobroczynności? - pytam w Fundacji "Mam Marzenie".
Magdalena Zagrajek i Anna Żórawska z Fundacji mówią, że jest tak: - Od prywatnych osób jest sporo małych wpłat (po 20, 50, 100 zł), a duże (takie 1500-2000 zł) zdarzają się bardzo rzadko. Najwięcej w grudniu, w okolicach Mikołajek, Bożego Narodzenia. W latach poprzednich z dużymi wpłatami było podobnie. Ale większe, zdarzały się jednak częściej.
- A może pan wpadł na trop kryzysu? - pytam prywatnego detektywa Krzysztofa Pietruniaka. Twierdzi, że u niego bez względu na to jaka jest sytuacja gospodarcza w kraju i na świecie, klienci są.
Michał z Elbląga, który czeka na pociąg na Centralnym zastanawia się chwilę. - Kryzys? - powtarza - Ludzi tak szybko się do różnych rzeczy przyzwyczają. Nawet do tego, że mają śmieciową umowę, a nie mają etatu, że coś jest droższe. Może więc kryzys jest od dawna, tylko nie każdy go widzi.
-
Reporter pyta: jaki kryzys? "Bida jak zwykle"
jjj68
07.02.12, 10:34
Kryzys kryzysem, ale pomylić nazwisko przemiłej pani Doroty Patejko? Redaktorze...»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz paradę lokomotyw na Euro 2012 [ZDJĘCIA/WIDEO]
- Święto Wisły, pikniki... Tłumy na ulicach Warszawy!
- Koleją na lotnisko na Dzień Dziecka. Jest już zgoda!
- Ratusz ujawnił umowy. "Nauczka dla Gronkiewicz-Waltz"
- Sanepid przebada kładkę na Wawelskiej. Komedia trwa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- Strefa Chłamu w centrum. Naga prawda o placu Defilad
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?


