Warszawski satelita leci w kosmos. Główny cel: spłonąć
13.02.2012
aktualizacja: 2012-02-13 08:47
Już dziś między godz. 11 a 13 naszego czasu rakieta Europejskiej Agencji Kosmicznej wyniesie w kosmos satelitę studentów Politechniki Warszawskiej PW-Sat.
ZOBACZ TAKŻE
- Kosmiczny wynalazek studentów Politechniki (14-12-10, 10:00)
- Studenci Politechniki podbiją kosmos (27-02-09, 08:00)
Będzie to pierwszy polski satelita. Stworzyli go studenci PW we współpracy z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Prace nad nim trwały od 2005 roku. PW-Sat trafi na orbitę 13 lutego na pokładzie europejskiej rakiety nośnej Vega. Start odbędzie się z centrum kosmicznego ESA nieopodal miasta Kourou w Gujanie Francuskiej. Głównym zadaniem PW-Sata będzie przetestowanie systemu deorbitacji, tj. "skrócenia życia" satelity poprzez spalenie go w atmosferze. Takie rozwiązanie w przyszłości może służyć do niszczenia "kosmicznych śmieci".
- Będzie to nie tylko pierwszy polski studencki satelita, ale również pierwszy polski sztuczny satelita Ziemi. Co prawda już ponad 40 urządzeń zbudowanych w naszym kraju wysłano w kosmos na pokładzie satelitów i sond kosmicznych, ale stanowiły one tylko elementy tych obiektów - opowiadał nam w październiku prof. Piotr Wolański, opiekun naukowy Studenckiego Koła Astronautycznego z PW.
W pracach nad satelitą uczestniczyli także studenci z Koła Inżynierii Kosmicznej i niedawni absolwenci PW, którzy teraz są zatrudnieni w Centrum Badań Kosmicznych. Satelita trafił do Europejskiej Agencji Kosmicznej w Holandii jesienią zeszłego roku. A studenci pracowali nad nim do ostatniej chwili. - Czas nas gonił, zastanawialiśmy się, jak go wysłać do Holandii - mówił prof. Wolański. - Kurierem? Za drogo. Jeden z członków zespołu zaoferował, że pojedzie. Kupiliśmy bilet na kuszetkę do Amsterdamu. Dałem mu nawet małą kłódeczkę i łańcuszek, żeby mógł zamknąć komorę z satelitą.
Trudne to nie było, bo satelita ma rozmiary 10 na 10 cm i waży ok. 1 kg.
Zobacz studenckiego satelitę
Obiekt rozpakowano w hermetycznym pomieszczeniu EAK, tzw. clean roomie. Jaką ma misję? Na filmiku zamieszczonym na YouTubie objaśnia to Maciej Urbanowicz, koordynator studenckiego projektu, który pojechał z satelitą do Holandii: - Głównym celem jest przebadanie nowego systemu deorbitacji, który posłuży do spalania tego satelity w atmosferze.
Chodzi o to, by w przestrzeni kosmicznej było mniej kosmicznych śmieci, czyli np. starych satelitów. Ich liczba cały czas się zwiększa. A to grozi np. zderzeniem z tymi działającymi. - Satelita będzie miał rozkładany ogon. Po rozłożeniu zwiększy o blisko 1,5 metra swoją powierzchnię. Dzięki temu zwiększy się opór satelity na orbicie, przez co skróci on swój żywot z ok. sześciu lat do roku - tłumaczy Maciej Urbanowicz.
Prof. Wolański dodaje: - Ważny, jeżeli nie najważniejszy jest też cel edukacyjny - to, że polscy studenci uczyli się, budując prawdziwego satelitę.
W pracach nad satelitą uczestniczyli także studenci z Koła Inżynierii Kosmicznej i niedawni absolwenci PW, którzy teraz są zatrudnieni w Centrum Badań Kosmicznych. Satelita trafił do Europejskiej Agencji Kosmicznej w Holandii jesienią zeszłego roku. A studenci pracowali nad nim do ostatniej chwili. - Czas nas gonił, zastanawialiśmy się, jak go wysłać do Holandii - mówił prof. Wolański. - Kurierem? Za drogo. Jeden z członków zespołu zaoferował, że pojedzie. Kupiliśmy bilet na kuszetkę do Amsterdamu. Dałem mu nawet małą kłódeczkę i łańcuszek, żeby mógł zamknąć komorę z satelitą.
Trudne to nie było, bo satelita ma rozmiary 10 na 10 cm i waży ok. 1 kg.
Zobacz studenckiego satelitę
Obiekt rozpakowano w hermetycznym pomieszczeniu EAK, tzw. clean roomie. Jaką ma misję? Na filmiku zamieszczonym na YouTubie objaśnia to Maciej Urbanowicz, koordynator studenckiego projektu, który pojechał z satelitą do Holandii: - Głównym celem jest przebadanie nowego systemu deorbitacji, który posłuży do spalania tego satelity w atmosferze.
Chodzi o to, by w przestrzeni kosmicznej było mniej kosmicznych śmieci, czyli np. starych satelitów. Ich liczba cały czas się zwiększa. A to grozi np. zderzeniem z tymi działającymi. - Satelita będzie miał rozkładany ogon. Po rozłożeniu zwiększy o blisko 1,5 metra swoją powierzchnię. Dzięki temu zwiększy się opór satelity na orbicie, przez co skróci on swój żywot z ok. sześciu lat do roku - tłumaczy Maciej Urbanowicz.
Prof. Wolański dodaje: - Ważny, jeżeli nie najważniejszy jest też cel edukacyjny - to, że polscy studenci uczyli się, budując prawdziwego satelitę.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz paradę lokomotyw na Euro 2012 [ZDJĘCIA/WIDEO]
- Święto Wisły, pikniki... Tłumy na ulicach Warszawy!
- Koleją na lotnisko na Dzień Dziecka. Jest już zgoda!
- Ratusz ujawnił umowy. "Nauczka dla Gronkiewicz-Waltz"
- Sanepid przebada kładkę na Wawelskiej. Komedia trwa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- Strefa Chłamu w centrum. Naga prawda o placu Defilad
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?




