Demonstracja pod ambasadą. Bronią Tybetu
08.02.2012
aktualizacja: 2012-02-08 22:16
Pod ambasadę chińską przyszło wczoraj ok. 30 mieszkających w Polsce Tybetańczyków. Na ziemi ułożyli kartki: "Tybet płonie. 20 Tybetańczyków podpaliło się. 13 zmarło".
ZOBACZ TAKŻE
- Kilka tysięcy demonstrantów. Bronią ojca Rydzyka (18-02-12, 14:00)
- "Tybetańczycy, pamiętamy" - protest pod ambasadą Chin (10-03-11, 20:06)
- Dwudziestu to może być już nieaktualne - mówił Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. - To niepotwierdzona informacja, ale prawdopodobnie dziś kolejna osoba dokonała w Tybecie samospalenia.
Samobójstwa w płomieniach zaczęły się w lutym 2009 r. To głównie mnisi. W ostatnią sobotę podpaliło się trzech Tybetańczyków, jeden zmarł. W tym samym czasie trwała niepodległościowa demonstracja, którą chińskie władzy rozpędziły, raniąc wiele osób. Rząd tybetański na wychodźstwie nawoływał, żeby 8 lutego na całym świecie zorganizować nocne czuwania w geście solidarności z ofiarami. Demonstrację pod ambasadą Chin w Warszawie zorganizowała Społeczność Tybetańczyków w Polsce. Modlili się. Odśpiewali hymn. Rozstawili przykryte flagami urny. - Chcemy chociaż taki symboliczny pogrzeb zapewnić ofiarom - mówił Yeshi Losar.
Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń uważa, że te protesty to dopiero początek: - Niedługo 10 marca, rocznica tybetańskiego powstania 1959 r. Sytuacja jest poważna. Na znak protestu Tybetańczycy odwołali obchody Nowego Roku, 22 lutego. To tak, jakby w Polsce odwołać Boże Narodzenie.
Yeshi Losar przeczytał list mnicha Zopy Rinpocze, który podpalił się w Tybecie 8 stycznia: "Do sześciu milionów Tybetańczyków. Poświęcam to ciało, by złączyć się solidarnie kość w kość, krew w krew z tymi, którzy mieli odwagę walczyć".
Samobójstwa w płomieniach zaczęły się w lutym 2009 r. To głównie mnisi. W ostatnią sobotę podpaliło się trzech Tybetańczyków, jeden zmarł. W tym samym czasie trwała niepodległościowa demonstracja, którą chińskie władzy rozpędziły, raniąc wiele osób. Rząd tybetański na wychodźstwie nawoływał, żeby 8 lutego na całym świecie zorganizować nocne czuwania w geście solidarności z ofiarami. Demonstrację pod ambasadą Chin w Warszawie zorganizowała Społeczność Tybetańczyków w Polsce. Modlili się. Odśpiewali hymn. Rozstawili przykryte flagami urny. - Chcemy chociaż taki symboliczny pogrzeb zapewnić ofiarom - mówił Yeshi Losar.
Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń uważa, że te protesty to dopiero początek: - Niedługo 10 marca, rocznica tybetańskiego powstania 1959 r. Sytuacja jest poważna. Na znak protestu Tybetańczycy odwołali obchody Nowego Roku, 22 lutego. To tak, jakby w Polsce odwołać Boże Narodzenie.
Yeshi Losar przeczytał list mnicha Zopy Rinpocze, który podpalił się w Tybecie 8 stycznia: "Do sześciu milionów Tybetańczyków. Poświęcam to ciało, by złączyć się solidarnie kość w kość, krew w krew z tymi, którzy mieli odwagę walczyć".
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz paradę lokomotyw na Euro 2012 [ZDJĘCIA/WIDEO]
- Święto Wisły, pikniki... Tłumy na ulicach Warszawy!
- Koleją na lotnisko na Dzień Dziecka. Jest już zgoda!
- Ratusz ujawnił umowy. "Nauczka dla Gronkiewicz-Waltz"
- Sanepid przebada kładkę na Wawelskiej. Komedia trwa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- Strefa Chłamu w centrum. Naga prawda o placu Defilad
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?






