Mniej soli na ulice? Konsultacje zakończą się wiosną
09.02.2012
aktualizacja: 2012-02-08 22:59
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Absurd na Żoliborzu: młyny urzędnicze mielą tam tak powoli, że wyniki konsultacji w sprawie pilotażowego niesolenia zimą jednej z ulic mają być gotowe akurat na wiosnę. W dodatku urzędnicy brak soli traktują niemal jako dopust boży
ZOBACZ TAKŻE
- Sól przemysłowa w wędlinach? Sanepid znalazł 60 ton (02-03-12, 13:23)
- Bunt mieszkańców przeciw soleniu ulic (19-12-11, 11:00)
Pokazał to początek owych nieszczęsnych konsultacji z mieszkańcami, których termin uznano za stosowne wyznaczyć na połowę lutego, w dodatku bez przesadnego szumu i reklamy. Może to nawet dobrze, że w czekającym na otwarcie Forcie Sokolnickiego na tyłach pl. Wilsona zjawiło się więc tylko kilku mieszkańców na krzyż. Z politowaniem wysłuchali katastroficznych wizji, co się stanie, jeśli na lokalnej ulicy Czarnieckiego zabraknie zimą soli.
Owszem, można by bez z niej uratować wiekowe drzewa czy zaoszczędzić cierpień psom podczas spacerów, ale zdaniem przedstawiciela żoliborskiej straży miejskiej koszty niesolenia mogą przewyższyć oczywiste korzyści dla przyrody. Jak to? - Spodziewamy się telefonów ze skargami od mieszkańców na to, że jest nieposypane, a nasze radiowozy będą mieć trudności z przejazdem - przekonywał pan strażnik z zafrasowaną miną.
- Śliska nawierzchnia może też powodować kolizje. Nie jesteśmy w stanie określić, jak dużych odszkodowań będą żądać od urzędu kierowcy - dorzucił naczelnik dzielnicowego wydziału ochrony środowiska Robert Milej, który już nie pierwszy raz paradoksalnie wykazuje się większą troską o samochody niż o zieleń. Swego czasu gotów był wyciąć cały rząd lip wzdłuż ul. Gwiaździstej, żeby w ich miejscu wybetonować parking dla przyjeżdżających autami do parku na Kępie Potockiej. Może więc czas zmienić naczelnikowi nazwę miejsca pracy? Proponowałbym dodać w niej coś o drwalach.
W sprawie soli w sukurs naczelnikowi Milejowi przyszła też jego koleżanka z urzędu Anna Symonowicz, która odpowiada tu za przeprowadzanie konsultacji. Przed rokiem zasłynęła tym, że za najważniejszy dla Żoliborza temat uznała to, jak dzielnica powinna uhonorować węgierskiego kompozytora Franciszka Liszta. Teraz niby powinna zachować bezstronność, ale "tylko wtrąciła", że przy ul. Czarnieckiego znajduje się szkoła specjalna. Bez solenia jezdni dzieci specjalnej troski - jej zdaniem - mogą się znaleźć w niebezpieczeństwie, choć nie jest do końca jasne, co miałyby na tej jezdni robić. Dodajmy, że na ul. Czarnieckiego obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km na godz., leżą też progi spowalniające jazdę.
Widać jednak, że urzędnicy są w stanie zrobić wiele, by utrącić pożyteczną inicjatywę mieszkańców. Stowarzyszenie Żoliborzan już wiosną zeszłego roku domagało się, by ograniczyć solenie. Ten apel zgodnie powtórzyli potem dzielnicowi radni z komisji ochrony środowiska. Mimo to urząd ogłosił przetarg na tradycyjną walkę z zimą. Koszty tego są zaś ogromne. Samo płużenie 1 km kw. jezdni to 30 zł, ale już z posypywaniem solą - 190 zł, i to jednorazowo!
W sprawie niesolenia ulic Żoliborz nie odkrywa Ameryki. Władze Poznania już od kilku lat przekonują mieszkańców, by mniejsze ulice tylko odśnieżać. Ludzie ochoczo zgłaszają do tej akcji kolejne miejsca, bo tak jest taniej i bardziej ekologicznie. Czy są kolizje i odszkodowania? Wystarczy zadzwonić do poznańskich urzędników, którzy wyglądają na bardziej zaradnych od tych z Żoliborza.
- Z nowym myśleniem przebić się jest nawet trudniej niż przez beton, ale czasem się to udaje - tak pierwszy etap konsultacji, których wyniki mają być znane 3 kwietnia o godz. 18 podsumowała przewodnicząca dzielnicowej komisji ochrony środowiska Dorota Maj-Dunajko. Zaapelowała też, by "Żoliborz nadal był zielony, a nie samochodowy".
Jak to zrobić? Gotową receptę podsunął radny Grzegorz Hlebowicz: Częściej płużyć śnieg, rzadziej solić (tylko w razie gołoledzi), a czasem nie bać się sypnąć na jezdnię piasku.
Owszem, można by bez z niej uratować wiekowe drzewa czy zaoszczędzić cierpień psom podczas spacerów, ale zdaniem przedstawiciela żoliborskiej straży miejskiej koszty niesolenia mogą przewyższyć oczywiste korzyści dla przyrody. Jak to? - Spodziewamy się telefonów ze skargami od mieszkańców na to, że jest nieposypane, a nasze radiowozy będą mieć trudności z przejazdem - przekonywał pan strażnik z zafrasowaną miną.
- Śliska nawierzchnia może też powodować kolizje. Nie jesteśmy w stanie określić, jak dużych odszkodowań będą żądać od urzędu kierowcy - dorzucił naczelnik dzielnicowego wydziału ochrony środowiska Robert Milej, który już nie pierwszy raz paradoksalnie wykazuje się większą troską o samochody niż o zieleń. Swego czasu gotów był wyciąć cały rząd lip wzdłuż ul. Gwiaździstej, żeby w ich miejscu wybetonować parking dla przyjeżdżających autami do parku na Kępie Potockiej. Może więc czas zmienić naczelnikowi nazwę miejsca pracy? Proponowałbym dodać w niej coś o drwalach.
W sprawie soli w sukurs naczelnikowi Milejowi przyszła też jego koleżanka z urzędu Anna Symonowicz, która odpowiada tu za przeprowadzanie konsultacji. Przed rokiem zasłynęła tym, że za najważniejszy dla Żoliborza temat uznała to, jak dzielnica powinna uhonorować węgierskiego kompozytora Franciszka Liszta. Teraz niby powinna zachować bezstronność, ale "tylko wtrąciła", że przy ul. Czarnieckiego znajduje się szkoła specjalna. Bez solenia jezdni dzieci specjalnej troski - jej zdaniem - mogą się znaleźć w niebezpieczeństwie, choć nie jest do końca jasne, co miałyby na tej jezdni robić. Dodajmy, że na ul. Czarnieckiego obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km na godz., leżą też progi spowalniające jazdę.
Widać jednak, że urzędnicy są w stanie zrobić wiele, by utrącić pożyteczną inicjatywę mieszkańców. Stowarzyszenie Żoliborzan już wiosną zeszłego roku domagało się, by ograniczyć solenie. Ten apel zgodnie powtórzyli potem dzielnicowi radni z komisji ochrony środowiska. Mimo to urząd ogłosił przetarg na tradycyjną walkę z zimą. Koszty tego są zaś ogromne. Samo płużenie 1 km kw. jezdni to 30 zł, ale już z posypywaniem solą - 190 zł, i to jednorazowo!
W sprawie niesolenia ulic Żoliborz nie odkrywa Ameryki. Władze Poznania już od kilku lat przekonują mieszkańców, by mniejsze ulice tylko odśnieżać. Ludzie ochoczo zgłaszają do tej akcji kolejne miejsca, bo tak jest taniej i bardziej ekologicznie. Czy są kolizje i odszkodowania? Wystarczy zadzwonić do poznańskich urzędników, którzy wyglądają na bardziej zaradnych od tych z Żoliborza.
- Z nowym myśleniem przebić się jest nawet trudniej niż przez beton, ale czasem się to udaje - tak pierwszy etap konsultacji, których wyniki mają być znane 3 kwietnia o godz. 18 podsumowała przewodnicząca dzielnicowej komisji ochrony środowiska Dorota Maj-Dunajko. Zaapelowała też, by "Żoliborz nadal był zielony, a nie samochodowy".
Jak to zrobić? Gotową receptę podsunął radny Grzegorz Hlebowicz: Częściej płużyć śnieg, rzadziej solić (tylko w razie gołoledzi), a czasem nie bać się sypnąć na jezdnię piasku.
-
Mniej soli na ulice? Konsultacje zakończą się w...
one2be
09.02.12, 13:55
Jestem za; jeśli solić to tylko główne ulice (te po których jeżdżą autobusy).»
-
Re: Mniej soli na ulice? Konsultacje zakończą się
wilson05
09.02.12, 14:04
Drogi Gość: World, akurat na Czarnieckiego i innych tego typu ulicach - bocznych, zastawionych samochodami, z progami zwalniającymi co 100 metrów - karetki będą jeździć tak samo powoli »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


