Kto zarabia kokosy w Warszawie? Nie szary człowiek

Anna
09.02.2012 aktualizacja: 2012-02-09 11:38
A A A Drukuj
Pieniądze Fot. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Średnia płaca 4672 zł brutto? Warszawa ze swoją średnią płacą jest przykładem rozboju w biały dzień, totalnego rozwarstwienia dochodów i oderwania się części wysoko opłacanych pracowników od rzeczywistości - pisze nasza czytelniczka
Według oficjalnych danych w Warszawie nie ma kryzysu. Bezrobocie wynosi 3,8 proc. Znam mnóstwo ludzi, którzy stracili pracę, byli dobrze wykształconymi, z doświadczeniem, dobrze wynagradzanymi specjalistami, dyrektorami, ale mają więcej niż 45 lat i nie mają teraz pracy żadnej. Może mają się zatrudnić jako pomoc kuchenna, konsultant odpowiedzialny za profesjonalną telefoniczną obsługę klienta, jako kolporter ulotek reklamowych, do sprzątania pomieszczeń biurowych? Przecież to jakiś horror. Na zelówki nie zarobią. Tam ich też nie chcą i oni chyba straciliby do siebie resztę szacunku. Nie rejestrują się w urzędzie pracy, bo co tam mogą im zaoferować? Próbują znaleźć swoje nowe powołanie, dopóki nie dopadnie ich depresja i totalny dół. To jest jazda bez trzymanki, a państwo proponuje emeryturę w wieku 67 lat. Przecież w tym kraju nikt i nic nie robi, aby ludzie mogli pracować, aby - gdy stracą dochody - mogli się jakoś przebranżowić, aby urząd pracy był od szukania pracy dla bezrobotnych, a nie od rejestrowania i wzruszania ramionami. Natomiast prezesi, menedżerowie niebotycznej ilości central, korporacji, bankowcy, prawnicy zdzierają z ludzi taką kasę, że wychodzi oczywiście średnia płaca 4672 zł brutto. Właśnie Warszawa ze swoją średnią płacą jest przykładem rozboju w biały dzień, totalnego rozwarstwienia dochodów i oderwania się części wysoko opłacanych pracowników od rzeczywistości. Natomiast nie brak w pracy agresji, bezwzględności, wyścigu szczurów, wręcz czystego chamstwa i cynizmu w wyciskaniu z ludzi ostatnich potów. Raj na ziemi.

Anna

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy