Świętokrzyska PASTa: internet trzęsie się ze śmiechu

Jarosław Osowski
10.02.2012 aktualizacja: 2012-02-10 09:51
A A A Drukuj
Tak ma się teraz nazywać stacja Świętokrzyska. Brak tylko kotwicy fot. Franciszek Mazur, fotomontaż Łukasz Irzyk
  • Wybór smaków od metra - nabija się rysownik.com
Radni PO gotowi są zatwierdzić nawet taką nazwę, która ośmiesza uczestników Powstania Warszawskiego. Bo z czym kojarzy się "Świętokrzyska PASTA"?
SONDAŻ
Klawiatury komputerowe od teraz powinny mieć znak Polski Walczącej:

pod prawym "ALT-em"
pod lewym "CTRL-em"
w znakach specjalnych
powinno się pisać :"PASTa przez P z kotwicą"
nie będę używał nazwy tej stacji w piśmie

Odkąd "Gazeta" podała informację, że komisja nazewnictwa w Radzie Warszawy po raz wtóry zatwierdziła tę nieszczęsną nazwę stacji metra, internet trzęsie się ze śmiechu. Powstają fotomontaże np. z opakowaniem serka, na którym umieszczono napis: "Nowość. Z dziewiczych terenów Kielecczyzny wprost na twój stół... Świętokrzyska Pasta. Poznaj smak łososia z doliny rzeki Kamiennej".



- Zrobiono sobie zabawę. Nie z naszej intencji nazwa została wyśmiana i ośmieszona. Trudno mi powiedzieć, komu się nie podoba, ale to raczej nie są warszawiacy - mówiła dziennikarzom Anna Nehrebecka, przewodnicząca komisji. Poinformowała też, że litera "P" w słowie "PASTA" ma być zapisywana w formie kotwicy Polski Walczącej. Wzbudziła tym kolejną falę dociekań, czy ma to oznaczać zmianę w polskim alfabecie i gdzie na klawiaturze komputera umieścić nową literę, która nam się szykuje.

Radni PO w Warszawie od dawna robią wszystko, by wkupić się w łaski kombatantów. W ostatnich latach godzą się na niezliczone ulice, skwery, a nawet parki poświęcone batalionom, baonom, zgrupowanim czy dowódcom Powstania.

Nazwa Świętokrzyska PASTA jest zaś skutkiem chęci ukontentowania kombatantów z Batalionu AK "Kiliński". Powstańcy od blisko roku zabiegają o skwer z nazwą ich oddziału. Najlepiej przed budynkiem PAST-y przy Zielnej, który zdobywali w sierpniu 1944 r. albo na placyku koło banku Pod Orłami u zbiegu Jasnej, Zgody i Złotej. Miejsca te nie nadają się jednak do tego, by je nazywać, bo są po prostu parkingami. Kombatanci upomnieli się więc o stację metra, a radni nie odważyli się odmówić. A mogli, chociażby z powodu ogromnych kosztów wymiany tablic i informacji w całym metrze i dużej części komunikacji miejskiej.

Wczoraj postanowili na tym wypłynąć śródmiejscy samorządowcy Ruchu Palikota, którzy protestują przeciwko decyzji o "Świętokrzyskiej Paście". "Dość uszczęśliwiania warszawiaków na siłę powstańczym nazewnictwem proponowanym przez część środowisk kombatanckich" - protestują. Dziwne tylko, że przedstawiciel tej partii w komisji nazewnictwa ograniczył się tylko do wstrzymania się od głosu.

Może warszawska Platforma w swoich zabiegach o poparcie kombatantów dostrzeże, że w naszym mieście jest grupa mieszkańców zmęczonych nazewniczym cierpiętnictwem? Decydujące będą głosowania, które czekają nas wkrótce: ostateczne w sprawie stacji Świętokrzyska i jeszcze jedno. Kombatanci wzięli bowiem na celownik rondo Żaba na Targówku. Chcą ronda podporucznika Jana Wójcika "Znicza", który podczas Powstania zginął tuż obok. A w internecie już pełno głupawych docinków, że "Znicz" nawet by tam pasował, bo z ronda blisko już do Cmentarza Bródnowskiego. Naprawdę tego chcecie, kombatanci?



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy