Wojskowi zeskanują serce. Nowy gadżet lekarzy

Anna Maziuk
10.02.2012 aktualizacja: 2012-02-09 22:31
A A A Drukuj
Skaner. Fot. Mateusz Baj / Agencja Gazeta
  • Skaner.
  • Skaner.
  • Skaner.
Wystarczą trzy minuty, by lekarz zobaczył serce chorego w trójwymiarze. A to dzięki nowemu urządzeniu, które ma szpital przy Szaserów.
W Wojskowym Instytucie Medycznym uruchomiono właśnie pierwszy w naszej części Europy skaner do izotopowego badania serca. Diagnostyka będzie krótsza, bezpieczniejsza i tańsza.

Maszyna służy do oceny zmian układu krwionośnego i patologii serca. Takie badanie trwało zwykle 15-20 minut, skaner robi je w trzy minuty. - Daje też lepsze jakościowo obrazy serca - podkreśla gen. Grzegorz Gielerak, dyrektor szpitala.

Skróci się też czas oczekiwania na takie badanie z około dwóch miesięcy do dwóch tygodni. Kolejna korzyść to mniejsza o połowę dawka napromieniowania, którą otrzymuje pacjent - jest taka, jaka podczas zwykłego zdjęcia rentgenowskiego.

Skaner służy wyłącznie do badania okolic serca, a lekarz dostaje trójwymiarowy obraz o wysokiej rozdzielczości. - Można go porównać do bardzo dobrego obiektywu fotograficznego nacelowanego wprost na mięsień sercowy - wyjaśnia prof. Mirosław Dziuk, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej WIM. - Dzięki temu będziemy mogli zdiagnozować chorobę na wcześniejszym etapie, zdecydować o wszczepieniu by-passów czy poszerzeniu naczynia krwionośnego.

Jak wygląda badanie? Pacjent musi stawić się w szpitalu godzinę wcześniej. Dożylnie dostaje dawkę tzw. kontrastu, czyli substancji, która poprawia jakość otrzymywanego obrazu. Podczas badania leży z rękoma nad głową, a w okolicy jego klatki piersiowej obraca się głowica skanera. Skaner kosztował 1,6 mln zł. Koszt jednego badania: 780 zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy