Wojskowi zeskanują serce. Nowy gadżet lekarzy
10.02.2012
aktualizacja: 2012-02-09 22:31
Wystarczą trzy minuty, by lekarz zobaczył serce chorego w trójwymiarze. A to dzięki nowemu urządzeniu, które ma szpital przy Szaserów.
ZOBACZ TAKŻE
- Protest ważniejszy niż mróz. Pikieta przed szpitalem (02-02-12, 15:51)
- Nowy szpital dla maluchów. Nowoczesny i kolorowy (24-01-12, 07:00)
- Stary szpital dużo większy i z luksusami (21-01-12, 13:00)
W Wojskowym Instytucie Medycznym uruchomiono właśnie pierwszy w naszej części Europy skaner do izotopowego badania serca. Diagnostyka będzie krótsza, bezpieczniejsza i tańsza.
Maszyna służy do oceny zmian układu krwionośnego i patologii serca. Takie badanie trwało zwykle 15-20 minut, skaner robi je w trzy minuty. - Daje też lepsze jakościowo obrazy serca - podkreśla gen. Grzegorz Gielerak, dyrektor szpitala.
Skróci się też czas oczekiwania na takie badanie z około dwóch miesięcy do dwóch tygodni. Kolejna korzyść to mniejsza o połowę dawka napromieniowania, którą otrzymuje pacjent - jest taka, jaka podczas zwykłego zdjęcia rentgenowskiego.
Skaner służy wyłącznie do badania okolic serca, a lekarz dostaje trójwymiarowy obraz o wysokiej rozdzielczości. - Można go porównać do bardzo dobrego obiektywu fotograficznego nacelowanego wprost na mięsień sercowy - wyjaśnia prof. Mirosław Dziuk, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej WIM. - Dzięki temu będziemy mogli zdiagnozować chorobę na wcześniejszym etapie, zdecydować o wszczepieniu by-passów czy poszerzeniu naczynia krwionośnego.
Jak wygląda badanie? Pacjent musi stawić się w szpitalu godzinę wcześniej. Dożylnie dostaje dawkę tzw. kontrastu, czyli substancji, która poprawia jakość otrzymywanego obrazu. Podczas badania leży z rękoma nad głową, a w okolicy jego klatki piersiowej obraca się głowica skanera. Skaner kosztował 1,6 mln zł. Koszt jednego badania: 780 zł.
Maszyna służy do oceny zmian układu krwionośnego i patologii serca. Takie badanie trwało zwykle 15-20 minut, skaner robi je w trzy minuty. - Daje też lepsze jakościowo obrazy serca - podkreśla gen. Grzegorz Gielerak, dyrektor szpitala.
Skróci się też czas oczekiwania na takie badanie z około dwóch miesięcy do dwóch tygodni. Kolejna korzyść to mniejsza o połowę dawka napromieniowania, którą otrzymuje pacjent - jest taka, jaka podczas zwykłego zdjęcia rentgenowskiego.
Skaner służy wyłącznie do badania okolic serca, a lekarz dostaje trójwymiarowy obraz o wysokiej rozdzielczości. - Można go porównać do bardzo dobrego obiektywu fotograficznego nacelowanego wprost na mięsień sercowy - wyjaśnia prof. Mirosław Dziuk, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej WIM. - Dzięki temu będziemy mogli zdiagnozować chorobę na wcześniejszym etapie, zdecydować o wszczepieniu by-passów czy poszerzeniu naczynia krwionośnego.
Jak wygląda badanie? Pacjent musi stawić się w szpitalu godzinę wcześniej. Dożylnie dostaje dawkę tzw. kontrastu, czyli substancji, która poprawia jakość otrzymywanego obrazu. Podczas badania leży z rękoma nad głową, a w okolicy jego klatki piersiowej obraca się głowica skanera. Skaner kosztował 1,6 mln zł. Koszt jednego badania: 780 zł.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poniedziałek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Rozbiorą bazar. Znikną budy, ale handel pozostanie
- Tramwaj wjechał w autobus. 10 osób trafiło do szpitala
- Koniec Woli i cud na Zachodnim czyli jak to robi PKP
- Czeka nas czerwiec imprez masowych. Ratusz zdecyduje
- Wielkie sprzątanie na Euro trwa. Wygrają z wandalami?
- Oszukaj złodzieja. Ruszyła akcja znakowania rowerów
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Miasto ma tysiące pustych mieszkań. A lokatorzy czekają
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?
- Zobacz najdroższe mieszkania w W-wie. A jaki widok!







