Sondaż: Hanna Gronkiewicz-Waltz traci razem z partią

Iwona Szpala
11.02.2012 aktualizacja: 2012-02-10 19:37
A A A Drukuj
Hanna Gronkiewicz-Waltz Fot. Jerzy Gumowski / AG
Wprawdzie ponad połowa warszawiaków nadal pozytywnie ocenia Hannę Gronkiewicz-Waltz, ale po roku od jej powtórnego wyboru na fotel prezydenta stolicy z jej rządów zadowolonych jest aż o 13 proc. mniej mieszkańców
Spadek jej popularności zbiega się z fatalnymi wynikami Platformy Obywatelskiej w całym kraju. W piątek "Gazeta" informowała, że partia rządząca zanotowała rekordowo niskie poparcie (28 proc.) od wyborów w 2007 r. Mniej pomyślne notowania pani prezydent to zarazem podsumowanie pierwszego roku samodzielnych rządów Platformy w Warszawie. Jesienią 2010 r. udała się jej rzecz bez precedensu - stery miasta objęła bez koalicjanta.

Wtedy, zaraz po wyborach samorządowych, prezydent stolicy pobiła swój sondażowy rekord - poparcie dla niej deklarowało 68 proc. badanych (sondaż, tzw. barometr warszawski, zlecił ratusz). Jeszcze większa była grupa, która ceniła zdolności menedżerskie liderki PO: dla 70 proc. mieszkańców była "dobrym gospodarzem". PO ogłosiła, że Hanna Gronkiewicz-Waltz wyrobiła sobie silną markę.

Zadyszka po gonitwie?

Teraz ratusz ujawnił wyniki badania z listopada ub.r. - spadki w obu kategoriach sięgnęły 13 proc. - To jest symptom pierwszego roku drugiej kadencji i Warszawa nie jest wyjątkiem - twierdzi jeden z polityków Platformy. - Kiedy główne hasła programowe są już w realizacji, jak np. most Północny, oczyszczalnia ścieków Czajka czy II linia metra, ludzie zaczynają traktować zmiany jak oczywistość. Zaczynają im przeszkadzać korki i widok rozkopanej Warszawy. A w samym polityku następuje naturalne zmęczenie. Musi złapać oddech po czterech latach nieustannej gonitwy. A tak rządzi prezydent, który myśli o reelekcji.

Nasz rozmówca nie wyklucza, że 13 proc. rocznej straty w sondażach nie musi być końcem spadków dla warszawskiej ekipy PO i pani prezydent. - Strategia ostatniej kampanii samorządowej w Warszawie, oparta na komunikacie "obiecane duże inwestycje, które były priorytetem pierwszej kadencji uzupełniamy o wrażliwość społeczną", czyli m.in. przedszkola, żłobki, nie do końca wyszła - przyznaje inny działacz warszawskiej Platformy. - Jesienią 2011 r. opozycja rozpętała awanturę wokół podwyżek opłat, wcześniej straszyła ludzi prywatyzacją SPEC. Co poradzimy, że taki przekaz staje się dla mieszkańców ważniejszy np. od tego, że Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas kryzysu obniżyła zadłużenie Warszawy?

- Pani prezydent musiała podjąć wiele niezbędnych dla miasta, ale niepopularnych decyzji - dodaje Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. - Od czerwca, czyli ostatniego badania, w którym wypadła bardzo dobrze, mieliśmy podwyżki cen za wodę, ścieki i bilety komunikacji miejskiej. Wpływ na nastroje miały też zajścia 11 listopada. Ponad 70 proc. badanych odpowiadało na pytania ankieterów już po tych wydarzeniach (sondaż trwał do 5 grudnia).

Rachunek po podwyżkach

Wyrobione zdanie ma opozycja, która od miesięcy wieszczyła zmianę sondażowych tendencji. - Jest tak jak zapowiadałem, komentując poprzednie badania - mówi Sebastian Wierzbicki, lider warszawskiego SLD. - Przypomnę, że radziłem rządzącym, by powstrzymali się z euforią do czasu, aż ludzie zaczną płacić wyższe rachunki, które im zafundowali swoimi decyzjami. I oto jest werdykt: 13 proc. w dół dla prezydent Warszawy.

Szef klubu PiS w radzie miasta Maciej Wąsik uważa, że to jego ugrupowanie przyczyniło się do spadku notowań Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zaszkodzić jej miało planowane przez tę partię prywatyzacyjne referendum w sprawie SPEC i planowanych podwyżek. Wprawdzie akcja skończyła się blamażem, bo część podpisów zebranych pod wnioskiem o referendum okazała się nieważna, ale - jak tłumaczy Wąsik - liczył się efekt. - Przebiliśmy się do 700 tys. warszawiaków - twierdzi. - Do ich mieszkań dotarły ulotki o zbliżających się podwyżkach.

Zapowiada, że partia zamierza iść za ciosem, organizując kolejne kampanie skierowane przeciwko rządzącej Warszawą Platformie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Prezydent Warszawy nie powinien być partyjny elzbietawypych 11.02.12, 18:04

    Prezydent Warszawy nie powinien być związany z żadną partią. Niewąpliwie Hanka Gronkiewicz jest dobrą menadżerką, ale cóż z tego skoro robi to co każą jej koledzy z PO. Sprzedaż SPEC to był »

  • Sondaż: Hanna Gronkiewicz-Waltz traci razem z p... toshiro32 12.02.12, 13:01

    Niech ludzie wybiorą sobie pisiora to bedą mieli nieustanną rozrywkę w postaci obchodów smoleńskich, marszów z pochodniami i pomników najwiekszego nieudacznika w Europie.»

  • To jest przykład krętaczego artykułu enedue3 12.02.12, 16:51

    ... obnizyła zadłuzenie stolicy w kryzysie .. super propaganda. Ja tez tak potrafię i kazdy doopek sprzedac coś kosztownego z mieszkania by podreperować budżet domowy ( czytaj: sprzedaż »

Najnowsze wiadomości z Warszawy