Zwycięstwo Paska: Herbatnik w porcie

Jakub Chełmiński
11.02.2012 aktualizacja: 2012-02-10 19:56
A A A Drukuj
Przemek Pasek, szef fundacji Ja Wisła Fot. Igor Morye / AG
Barka Przemka Paska może jeszcze rok stać w Porcie Czerniakowskim - oznajmił niespodziewanie ratusz, który wcześniej chciał stąd wyrzucić jego fundację.


Do wstępnych ustaleń doszło podczas ostatniego posiedzenia Komisji Dialogu Społecznego ds. Wisły. Miasto ma wydzielić z terenu Portu Czerniakowskiego teren pochylni dawnej stoczni zajmowany przez fundację i wydzierżawić go jej na rok. W tym czasie zostanie przygotowany remont pochylni.

Budowlę zasypano w latach 70., dziś rośnie na niej trawa. Sięgała od brzegu - przy barce Herbatnik widać jeszcze szyny schodzące do wody - mniej więcej do połowy zieleńca ciągnącego się między portem a Wisłostradą. To nad zasypaną pochylnią stoi na lądzie Herbatnik, gdzie odbywają się koncerty organizowane przez fundację Ja Wisła. Ze względu na konflikt z nią ratusz wyłączył teren pochylni z zaczynającego się wiosną remontu portu. Miasto chce go pogłębić, umocnić skarpy i doprowadzić niezbędne instalacje. Po zakończeniu tych prac można by się też zabrać do remontu samej pochylni, tak żeby znów było tu możliwe wyciąganie (w języku żeglarskim slipowanie) statków i barek cumujących w porcie. - Potrzebne jest miejsce do przeprowadzania przeglądów czy drobnych remontów - przyznaje Marek Piwowarski, pełnomocnik ratusza ds. Wisły. Tyle że na razie nie wiadomo, ile będzie kosztować remont i czy urząd miasta znajdzie na niego pieniądze.

Czyli przez najbliższy rok fundacja Ja Wisła zostanie w Porcie Czerniakowskim, choć stosunki między Przemkiem Paskiem a ratuszem ciągle są napięte. Fundacja musiała zapłacić miastu 17 tys. zł za użytkowanie trawnika, na którym zbudowała podest i organizowała potańcówki. - Poszły na to pieniądze z 1 proc. podatku. Do tego, nie mając tytułu do użytkowania gruntu w porcie, nie mogliśmy się starać o granty na 2012 r. W tym sezonie nie będzie więc roku imprez w porcie, bo nie mamy na nie pieniędzy - mówi Przemek Pasek i dodaje, że czeka na konkretną propozycję ze strony urzędników. - Wydzielenie pochylni z terenu portu może im zająć rok. Obawiam się, że to może być kolejna zasłona dymna - uważa.

Marek Piwowarski podkreśla, że to kolejna propozycja ratusza, który wcześniej proponował Paskowi wieloletnią dzierżawę mniej atrakcyjnej działki pod mostem Łazienkowskim. - Wierzę, że spór jest do rozwiązania i da się zapomnieć o złych emocjach - przekonuje Marek Piwowarski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy