Masz psa przewodnika? Zapłacisz więcej za taksówkę

Wojciech Karpieszuk
13.02.2012 aktualizacja: 2012-02-12 16:55
A A A Drukuj
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Hotele i taksówkarze każą więcej płacić klientowi, który podróżuje z psem przewodnikiem. - A przecież bez nich nie możemy się poruszać - mówią niepełnosprawni
Ostatnio spotkała się z tym Małgorzata Peretiatkowicz z fundacji TUS pomagającej osobom niepełnosprawnym. Szukała hotelu w Warszawie dla znajomej, która porusza się na wózku. - A że ma psa asystenta, na wszelki wypadek wolałam sprawdzić, czy nie będzie problemu - opowiada.

W hotelu sieci Ibis przy Muranowskiej usłyszała, że można zatrzymać się w nim ze zwierzęciem, ale za dodatkową opłatą - 20 zł za dobę. Jest naliczana niezależnie od tego, czy gość zatrzymuje się z grzywaczem chińskim czy z psem przewodnikiem. - To niesprawiedliwe. Przecież podróżowanie z psem przewodnikiem to nie fanaberia. Bez niego osoby niepełnosprawne nie są w stanie się poruszać. To tak, jakby hotel wprowadził dodatkowe opłaty dla gości w okularach - uważa.

Dzwonię do hotelu Ibis.

- Czy muszę dodatkowo płacić za psa przewodnika? - upewniam się.

- Za wszystkie zwierzęta - potwierdza pracownik hotelu.

Inna placówka tej sieci przy Ostrobramskiej. Pytam, dlaczego trzeba płacić za psa, bez którego osoba niewidoma nie może się poruszać. - To opłata za sprzątanie pokoju - słyszę.

Za to w hotelu Mitte - również sieci Ibis, tyle że w Berlinie - kiedy słyszą, że przyjadę z psem przewodnikiem, zapewniają, że zrezygnują z opłaty dodatkowej (8 euro). Co więcej, wcale nie trzeba jechać za granicę, by za czworonoga nie płacić w hotelach tej sieci. Np. w tym przy al. "Solidarności" usłyszałem: - Zwolnimy pana z tej opłaty, ale proszę przy rezerwacji zaznaczyć, o jakiego psa chodzi.

To od czego to zależy? - zapytaliśmy w biurze prasowym, które obsługuje hotele Ibis w całej Europie. Odpowiedź nie przyszła.

Okazuje się, że także korporacje taksówkarskie mają ekstra opłatę za zwierzęta. - Kierowca z Wawy chciał dodatkowo 10 zł za psa asystenta - twierdzi Małgorzata Peretiatkowicz.

W większości korporacji, do których zadzwoniłem, usłyszałem, że opłat za zwierzęta nie ma, ale to usługa nieobowiązkowa i kierowca może odmówić kursu, nawet z psem przewodnikiem. Dyspozytorka Wawa Taxi potwierdziła, że u nich opata za psa to 10 zł. Z kolei taksówkarz Volfry za psa przewodnika nie weźmie więcej, ale już za wózek inwalidzki tak - 12 zł ("Bo trzeba wysłać combi").

- Dziwne to wszystko - mówi Marek Sołtys, znany jako Szalony Wózkowicz. Porusza się na wózku inwalidzkim i ze swoim psem asystentem, labradorem Spike'em, jest nierozłączny. - Korzystałem z taksówek Wawy typu londyńskiego i kierowca nie skasował mnie za psa. Ale to nie może być dobra wola. W taksówkach i hotelach za psa przewodnika nie powinno się dodatkowo płacić. A zdarzyło mi się to w hotelu nad morzem. W niektórych w ogóle nie przyjmują gości z psami przewodnikami. A to jest przecież wbrew prawu.

- Nie rozumiem tłumaczenia typu: dodatkowa opłata jest po to, żeby posprzątać po psie - mówi Małgorzata Pacholec, dyrektorka Polskiego Związku Niewidomych. - Życie osób niepełnosprawnych i tak jest droższe. Hotelarze i taksówkarze mogliby już sobie odpuścić dodatkowe opłaty za psa przewodnika.

O komentarz poprosiliśmy szefów Wawa Taxi. Po kilku godzinach oddzwoniła Agata Wieczorek i przekonywała, że właśnie szkolą kierowców. I zapewniła, że jeżeli osoba niepełnosprawna z wyprzedzeniem poinformuje, że podróżuje z psem przewodnikiem, dodatkowej opłaty nie będzie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy