W sandałach przy minus 10: "to kwestia patriotyzmu"
13.02.2012
aktualizacja: 2012-02-13 08:42
FOT. WOJCIECH OLKUSNIK / AGENCJA GAZETA
Olaf Wojak z Kongresu Nowej Prawicy, który na zeszłotygodniowej debacie o ACTA pojawił się w garniturze i sandałach, przyszedł w nich także teraz. Przy minus 10 st. C mówił, że to kwestia patriotyzmu: - Tak wygląda dzisiaj patriotyzm, że protestuje się przeciwko umowie, która Polsce zaszkodzi.
ZOBACZ TAKŻE
- Protest przeciw ACTA na otwarciu Stadionu Narodowego (26-01-12, 16:00)
Sobota, protest przeciwko ACTA, Pałac Prezydencki. Internet znowu wyciekł na ulice. Olaf Wojak z Kongresu Nowej Prawicy, który na zeszłotygodniowej debacie o ACTA pojawił się w garniturze i sandałach, przyszedł w nich także teraz. Przy minus 10 st. C mówił, że to kwestia patriotyzmu: - Tak wygląda dzisiaj patriotyzm, że protestuje się przeciwko umowie, która Polsce zaszkodzi.
W sobotę protesty przeciwko ACTA odbyły się w wielu miastach Europy i Polski. Warszawiacy też przyszli, choć premier zapowiedział "wstrzymanie ratyfikacji". I znów wszystko się wymieszało. Studenci z emerytami, lewicowcy z "obrońcami" krzyża, kibice z Ruchem Palikota. - Mówią, że sama młodzież protestuje, a ja co? Też korzystam z internetu - mówiła starsza pani, która zdradziła, że z wnukami skype'uje, sprawdza w necie pogodę i czasem sobie wchodzi na YouTube.
Błyskały maski Guya Fawkesa - ultrakatolika, który dzięki komiksowi Alana Moore'a stał się symbolem anarchizmu. Teraz anarchistyczne maski wkładają też ci, którzy na widok anarchistycznych flag skandują, że trzeba "raz sierpem, raz młotem". A prawa do masek i tak ma przecież wielki amerykański koncern medialny, który jest świetnym przykładem tego, przeciw czemu wszyscy protestują, a który przy okazji protestów przeciwko sobie trochę na maskach zarabia.
Demonstranci domagali się e-wyborów i e-referendum. Pojawiły się też transparenty przeciwko likwidacji szkół i brzozowe krzyże z "brońcie krzyża od Giewontu po Bałtyk". - Bo ACTA to nie tylko internet. To leki i części do samochodów - wołał ktoś przez megafon. - No i pamiętajcie o Kubusiu Puchatku. W polskich teatrach nie można grać "Kubusia", bo prawa do niego należą do Disneya i tylko Disney może mówić, jak ma wyglądać Kubuś. Przez taki sposób myślenia o prawach autorskich korporacje zjadają kulturę.
A tłum zaczął skandować w stronę pałacu: "Ku-buś Pu-chatek! Ku-buś, Pu-chatek!".
Ale jeszcze jedna rzecz była jak w internecie, w którym wszystko tak szybko przestaje być aktualne, wszystko szybko się nudzi, traci siłę i jest wykpiwane - dwa tygodnie po wielotysięcznych manifestacjach w całej Polsce pod pałac przyszło ok. 200 osób.
W sobotę protesty przeciwko ACTA odbyły się w wielu miastach Europy i Polski. Warszawiacy też przyszli, choć premier zapowiedział "wstrzymanie ratyfikacji". I znów wszystko się wymieszało. Studenci z emerytami, lewicowcy z "obrońcami" krzyża, kibice z Ruchem Palikota. - Mówią, że sama młodzież protestuje, a ja co? Też korzystam z internetu - mówiła starsza pani, która zdradziła, że z wnukami skype'uje, sprawdza w necie pogodę i czasem sobie wchodzi na YouTube.
Błyskały maski Guya Fawkesa - ultrakatolika, który dzięki komiksowi Alana Moore'a stał się symbolem anarchizmu. Teraz anarchistyczne maski wkładają też ci, którzy na widok anarchistycznych flag skandują, że trzeba "raz sierpem, raz młotem". A prawa do masek i tak ma przecież wielki amerykański koncern medialny, który jest świetnym przykładem tego, przeciw czemu wszyscy protestują, a który przy okazji protestów przeciwko sobie trochę na maskach zarabia.
Demonstranci domagali się e-wyborów i e-referendum. Pojawiły się też transparenty przeciwko likwidacji szkół i brzozowe krzyże z "brońcie krzyża od Giewontu po Bałtyk". - Bo ACTA to nie tylko internet. To leki i części do samochodów - wołał ktoś przez megafon. - No i pamiętajcie o Kubusiu Puchatku. W polskich teatrach nie można grać "Kubusia", bo prawa do niego należą do Disneya i tylko Disney może mówić, jak ma wyglądać Kubuś. Przez taki sposób myślenia o prawach autorskich korporacje zjadają kulturę.
A tłum zaczął skandować w stronę pałacu: "Ku-buś Pu-chatek! Ku-buś, Pu-chatek!".
Ale jeszcze jedna rzecz była jak w internecie, w którym wszystko tak szybko przestaje być aktualne, wszystko szybko się nudzi, traci siłę i jest wykpiwane - dwa tygodnie po wielotysięcznych manifestacjach w całej Polsce pod pałac przyszło ok. 200 osób.
-
W sandałach przy minus 10: "to kwestia patrioty...
myszykiszek
13.02.12, 10:27
Jakiż tani ten patriotyzm, wystarczy założyć sandały albo pobić kogoś w imię godła, flagi, albo innego symbolu, 'usprawiedliwiającego' agresję.»
-
W sandałach przy minus 10: "to kwestia patrioty...
donmarek
13.02.12, 10:34
sandały do garnituru - patriotyzm !A czym byłoby pójście do kościoła w samych slipach, bądź w przypadku kobiety, w bikini?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- A2: można otwierać odcinek pod Warszawą
- Poważny wypadek na Mokotowie: Porsche czołowo w matiza
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?



