Biedroń opluty. "Dzwoń pan pod 112". Będzie skarga
14.02.2012
aktualizacja: 2012-02-13 17:10
Fot. Mateusz Baj / Agencja Gazeta
Robert Biedroń, poseł Ruchu Palikota, ma dziś złożyć w Komendzie Stołecznej skargę na policjantów. Biedroń twierdzi, że nie reagowali, gdy został opluty przez kibiców
ZOBACZ TAKŻE
- Biedroń broni o. Rydzyka i TV Trwam. "Mają prawo do demonstracji" (19-02-12, 10:28)
- Uderzył policjanta w twarz? Biedroń oskarżony (30-05-11, 23:00)
- Biedroń: pobili mnie policjanci w radiowozie (12-11-10, 18:59)
O incydencie, który go spotkał Robert Biedroń opowiadał w niedzielę w TVN 24 i Radiu Zet. Wczoraj poprosiliśmy go o więcej szczegółów. - Tak naprawdę nie chodzi o mnie, ale o mieszkańców Warszawy, którzy są terroryzowani przez kibiców. Chciałbym, że ta sprawa była przyczynkiem do debaty na ten temat - podkreśla poseł. - Wkrótce Euro 2012, do Warszawy przyjadą kibice innych narodowości, nie zawsze lubiani, np. Rosjanie. Czy jeśli ktoś ich będzie zaczepiać, to policja też nie podejmie interwencji?
W sobotnie popołudnie kibice Legii organizowali demonstrację. Spod swojego stadionu przy Łazienkowskiej mieli przejść pod Stadion Narodowy. Ich przywódca "Staruch" zarządził jednak: pod Narodowy idzie tylko pięcioosobowa delegacja. Reszta ma iść do domów. Więc kibice zaczęli się rozchodzić (choć nie do wszystkich dotarł ten przekaz i ok. tysiąc osób jednak doszło pod Narodowy).
Było trochę po godz. 17 gdy autobusy jadące Trasą Łazienkowską zaczęły się zapełniać kibicami Legii wracającymi z demonstracji. Do tego autobusu próbował wsiąść Robert Biedroń.
- Wracałem z Sejmu. Na przystanek podjechał akurat pasujący mi autobus. Drzwi się otworzyły, było pełno kibiców. Natychmiast mnie rozpoznali. Zaczęli wrzeszczeć. Ktoś mnie opluł, więc się cofnąłem - relacjonuje Biedroń. Z tyłu za autobusem zauważył radiowóz, więc podszedł do policjantów.
- Kierowca autobusu chyba też zauważył, co się dzieje, bo czekał nie zamykając drzwi - opowiada poseł. - Poprosiłem policjantów o interwencję, gdyż została naruszona moja nietykalność cielesna. Prosiłem, żeby wyszli z radiowozu i zareagowali, ale policjant, który siedział z przodu powiedział, że oni są od eskortowania kibiców, a nie od podejmowania interwencji. Dodał, że mogę zadzwonić pod numer 112. Przez kilka minut próbowałem ich przekonać, aż wreszcie odpuściłem - dodaje.
Po nagłośnieniu sprawy w niedzielę w mediach policja oświadczyła, że komendant stołeczny natychmiast polecił wyjaśnienie sprawy. W rzeczywistości jej wyjaśnianie zacznie się dopiero dziś. - Pan poseł Biedroń ma we wtorek złożyć w komendzie skargę na postępowanie policjantów - mówi mł. insp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.
Robert Biedroń jest w konflikcie z policją od ponad roku. Został zatrzymany podczas demonstracji w Święto Niepodległości w 2010 r. Prokuratura oskarżyła go o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza, którego miał uderzyć w twarz i próbował odebrać służbową pałkę. Z kolei Biedroń twierdzi, że policjant pobił go w radiowozie.
Sprawa przeciwko Biedroniowi wciąż czeka w sądzie na wyznaczenie terminu (immunitet poselski nie jest przeszkodą, bo zarzuty postawiono mu jeszcze zanim został posłem). Z kolei śledztwo przeciwko policjantowi, który miał go pobić, najpierw zostało umorzone, ale sąd nakazał je wznowić i przeprowadzić dodatkowe czynności. Do tej pory prokuratura nie podjęła decyzji, co dalej z tą sprawą.
W sobotnie popołudnie kibice Legii organizowali demonstrację. Spod swojego stadionu przy Łazienkowskiej mieli przejść pod Stadion Narodowy. Ich przywódca "Staruch" zarządził jednak: pod Narodowy idzie tylko pięcioosobowa delegacja. Reszta ma iść do domów. Więc kibice zaczęli się rozchodzić (choć nie do wszystkich dotarł ten przekaz i ok. tysiąc osób jednak doszło pod Narodowy).
Było trochę po godz. 17 gdy autobusy jadące Trasą Łazienkowską zaczęły się zapełniać kibicami Legii wracającymi z demonstracji. Do tego autobusu próbował wsiąść Robert Biedroń.
- Wracałem z Sejmu. Na przystanek podjechał akurat pasujący mi autobus. Drzwi się otworzyły, było pełno kibiców. Natychmiast mnie rozpoznali. Zaczęli wrzeszczeć. Ktoś mnie opluł, więc się cofnąłem - relacjonuje Biedroń. Z tyłu za autobusem zauważył radiowóz, więc podszedł do policjantów.
- Kierowca autobusu chyba też zauważył, co się dzieje, bo czekał nie zamykając drzwi - opowiada poseł. - Poprosiłem policjantów o interwencję, gdyż została naruszona moja nietykalność cielesna. Prosiłem, żeby wyszli z radiowozu i zareagowali, ale policjant, który siedział z przodu powiedział, że oni są od eskortowania kibiców, a nie od podejmowania interwencji. Dodał, że mogę zadzwonić pod numer 112. Przez kilka minut próbowałem ich przekonać, aż wreszcie odpuściłem - dodaje.
Po nagłośnieniu sprawy w niedzielę w mediach policja oświadczyła, że komendant stołeczny natychmiast polecił wyjaśnienie sprawy. W rzeczywistości jej wyjaśnianie zacznie się dopiero dziś. - Pan poseł Biedroń ma we wtorek złożyć w komendzie skargę na postępowanie policjantów - mówi mł. insp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.
Robert Biedroń jest w konflikcie z policją od ponad roku. Został zatrzymany podczas demonstracji w Święto Niepodległości w 2010 r. Prokuratura oskarżyła go o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza, którego miał uderzyć w twarz i próbował odebrać służbową pałkę. Z kolei Biedroń twierdzi, że policjant pobił go w radiowozie.
Sprawa przeciwko Biedroniowi wciąż czeka w sądzie na wyznaczenie terminu (immunitet poselski nie jest przeszkodą, bo zarzuty postawiono mu jeszcze zanim został posłem). Z kolei śledztwo przeciwko policjantowi, który miał go pobić, najpierw zostało umorzone, ale sąd nakazał je wznowić i przeprowadzić dodatkowe czynności. Do tej pory prokuratura nie podjęła decyzji, co dalej z tą sprawą.
-
Biedroń opluty. "Dzwoń pan pod 112". Będzie skarga
jestem-z-miasta
14.02.12, 13:11
Ciekawe czy jak ptak osra Biedronia to ten też leci ze skargą na policję? »
-
Co za cenzura nagle komentarzy
tow.janwinnicki
14.02.12, 14:16
jak chodzi o pedalstwo :))))»
-
On to ma normalnie jakiegoś pecha :)
duch_mariana
14.02.12, 21:53
Zawsze mu się coś przykrego przydarza. W dzieciństwie księżulo go za ucho wytargał, w sejmie się z niego śmieją, policja go bije, a jak nie bije to olewa i to nie złotym deszczykiem. Kibole »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- A2: można otwierać odcinek pod Warszawą
- Poważny wypadek na Mokotowie: Porsche czołowo w matiza
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?



