Kup sobie szafy Millera i Oleksego. Idą na aukcje
12.04.2012
aktualizacja: 2012-04-11 16:45
SLD poszukuje domów aukcyjnych, gotowych korzystnie sprzedać kilka kompletów "mebli stylowych". To scheda po Rozbrat, która nie pasuje do aranżacji nowego matecznika Sojuszu przy Złotej
ZOBACZ TAKŻE
- Jest nowa siedziba SLD. Mają blisko do Hybryd (13-01-12, 08:00)
- "Będzie ciaśniej". Sojusz przeprowadził się do centrum (11-04-12, 18:00)
- Rozłam w warszawskim SLD. Radni chcą do Palikota (25-11-11, 09:00)
Lewica Leszka Millera zaczęła wielką przeprowadzkę. Zgodnie z planem działacze opuszczają Powiśle, gdzie urzędowali przeszło 20 lat pod szyldem SdRP, a potem SLD. Przed 1989 r. w budynku przy ul. Rozbrat studentów kształciła Wyższa Szkoła Nauk Społecznych przy Komitecie Centralnym PZPR.
O politycznym kresie Rozbratu zdecydował poprzedni szef SLD Grzegorz Napieralski. To za jego namową przed ostatnimi wyborami partia sprzedała nieruchomość. Pieniądze miały podreperować kampanijne finanse. Mimo 35 mln zł zarobionych na transakcji SLD weszło jednak do Sejmu z wynikiem 8,2 proc., co uznano za klęskę. Napieralskiego zastąpił Miller, który ogłosił, że SLD podobnie jak inne partie wynajmie lokal od miasta za preferencyjną stawkę czynszu.
Siedziba przy Złotej nad klubem Hybrydy jest wyjątkowo okazała. Ma ponad 700 m kw. Wcześniej interesował się nią Ruch Palikota, ale zrezygnował właśnie ze względu na zbyt dużą powierzchnię.
Na razie w nowej siedzibie urządza się przewodniczący partii wraz z najbliższym otoczeniem. Najważniejsi politycy SLD zajmą 280 m kw. Reszta, czyli 440 m kw., przejdzie remont, wykonawca zostanie wybrany w przetargu.
Pierwszeństwo dla Leszka Millera nie dziwi działaczy. Zwłaszcza że to jego osobistej interwencji zawdzięczają pomyślny finał poszukiwań nowego lokum. Miller wkroczył, gdy jego współpracownicy nie poradzili sobie z burmistrzem Śródmieścia. Podwładny prezydent Warszawy najpierw obiecał Złotą SLD, by następnie oświadczyć, że przejmuje ją na własne potrzeby. - Przewodniczący umówił się z panią prezydent. Wprawdzie do spotkania twarzą w twarz nie doszło, bo po 15 minutach oczekiwania pod gabinetem nasz lider wyszedł, ale oboje porozmawiali sobie przez telefon - relacjonował "Gazecie" jeden z warszawskich polityków lewicy.
SLD zostawia na Rozbrat swój przyczółek. - Dwa pokoje zajmuje organizacja mazowiecka - informuje Kazimierz Karolczak, skarbnik Sojuszu. Politycy zostaną na Powiślu do końca remontu, który ma potrwać trzy-cztery miesiące. Dostali zaproszenie ze Złotej, ale Karolczak podkreśla, że nie jest to przymus. - Każdy szczebel decyduje o sobie samodzielnie - informuje. Na podobnych zasadach na Złotej spodziewana jest ekipa SLD urzędująca przy Wilczej: władze stołeczne partii, poseł Ryszard Kalisz i jego kolega z Parlamentu Europejskiego Wojciech Olejniczak.
Odrębny wątek to wyposażenie. W planach była publiczna aukcja mebli i okolicznościowych pamiątek, które gromadziły kolejne ekipy działaczy SLD. Na początku marca Sebastian Wierzbicki, przewodniczący partii w Warszawie, opowiadał o "tajemnicach", które kryją magazyny i piwnice Rozbrat, m.in rzeźbach z lat 50. i meblach gdańskich. Dziś skarbnik mówi, że większość wyposażenia "rozeszła się po województwach". W centrali zostały tylko cztery zestawy mebli gdańskich, które w czasach świetności stały w gabinetach lewicowych liderów. - To meble stylowe. Wstawimy je do domów aukcyjnych - informuje Kazimierz Karolczak.
Pójdą pod młotek, bo w partii uznano, że nie nadają się do pokoi przy Złotej, które nie są tak przestronne jak gabinety przy Rozbrat. Na razie skarbnik partii jest na etapie wyboru pośrednika, który najkorzystniej sprzeda majątek SLD. - Meble wymagają opieki i renowacji. Uznaliśmy, że lepiej je po prostu sprzedać.
O politycznym kresie Rozbratu zdecydował poprzedni szef SLD Grzegorz Napieralski. To za jego namową przed ostatnimi wyborami partia sprzedała nieruchomość. Pieniądze miały podreperować kampanijne finanse. Mimo 35 mln zł zarobionych na transakcji SLD weszło jednak do Sejmu z wynikiem 8,2 proc., co uznano za klęskę. Napieralskiego zastąpił Miller, który ogłosił, że SLD podobnie jak inne partie wynajmie lokal od miasta za preferencyjną stawkę czynszu.
Siedziba przy Złotej nad klubem Hybrydy jest wyjątkowo okazała. Ma ponad 700 m kw. Wcześniej interesował się nią Ruch Palikota, ale zrezygnował właśnie ze względu na zbyt dużą powierzchnię.
Na razie w nowej siedzibie urządza się przewodniczący partii wraz z najbliższym otoczeniem. Najważniejsi politycy SLD zajmą 280 m kw. Reszta, czyli 440 m kw., przejdzie remont, wykonawca zostanie wybrany w przetargu.
Pierwszeństwo dla Leszka Millera nie dziwi działaczy. Zwłaszcza że to jego osobistej interwencji zawdzięczają pomyślny finał poszukiwań nowego lokum. Miller wkroczył, gdy jego współpracownicy nie poradzili sobie z burmistrzem Śródmieścia. Podwładny prezydent Warszawy najpierw obiecał Złotą SLD, by następnie oświadczyć, że przejmuje ją na własne potrzeby. - Przewodniczący umówił się z panią prezydent. Wprawdzie do spotkania twarzą w twarz nie doszło, bo po 15 minutach oczekiwania pod gabinetem nasz lider wyszedł, ale oboje porozmawiali sobie przez telefon - relacjonował "Gazecie" jeden z warszawskich polityków lewicy.
SLD zostawia na Rozbrat swój przyczółek. - Dwa pokoje zajmuje organizacja mazowiecka - informuje Kazimierz Karolczak, skarbnik Sojuszu. Politycy zostaną na Powiślu do końca remontu, który ma potrwać trzy-cztery miesiące. Dostali zaproszenie ze Złotej, ale Karolczak podkreśla, że nie jest to przymus. - Każdy szczebel decyduje o sobie samodzielnie - informuje. Na podobnych zasadach na Złotej spodziewana jest ekipa SLD urzędująca przy Wilczej: władze stołeczne partii, poseł Ryszard Kalisz i jego kolega z Parlamentu Europejskiego Wojciech Olejniczak.
Odrębny wątek to wyposażenie. W planach była publiczna aukcja mebli i okolicznościowych pamiątek, które gromadziły kolejne ekipy działaczy SLD. Na początku marca Sebastian Wierzbicki, przewodniczący partii w Warszawie, opowiadał o "tajemnicach", które kryją magazyny i piwnice Rozbrat, m.in rzeźbach z lat 50. i meblach gdańskich. Dziś skarbnik mówi, że większość wyposażenia "rozeszła się po województwach". W centrali zostały tylko cztery zestawy mebli gdańskich, które w czasach świetności stały w gabinetach lewicowych liderów. - To meble stylowe. Wstawimy je do domów aukcyjnych - informuje Kazimierz Karolczak.
Pójdą pod młotek, bo w partii uznano, że nie nadają się do pokoi przy Złotej, które nie są tak przestronne jak gabinety przy Rozbrat. Na razie skarbnik partii jest na etapie wyboru pośrednika, który najkorzystniej sprzeda majątek SLD. - Meble wymagają opieki i renowacji. Uznaliśmy, że lepiej je po prostu sprzedać.
-
SLD nie trafi na Złotą. Bo miasto się rozmyśliło
dominik1954
14.02.12, 10:36
Nie wiem czy SLD nad Hybrydami na Złotej to dobry pomysł, może nie będzie konfliktu ze względu na godziny aktywności. Natomiast biuro finansów w takiej lokalizacji?»
-
Ciekawe skąd panowie podpierdzielili
augusto.pinoczet
12.04.12, 10:36
te szafy.»
-
Kup sobie szafy Millera i Oleksego. Idą na aukcje
wacek13_9
12.04.12, 13:06
Odradzam sprzedaż w domach aukcyjnych. Kilka lat temu nie udało mi się sprzedać podobnego cacka. Oferowali około 3 tysięcy złotych, czyli tyle co nic. Zrezygnowałem z transakcji, zleciłem »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- A2: można otwierać odcinek pod Warszawą
- Poważny wypadek na Mokotowie: Porsche czołowo w matiza
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?







