Nauczyciele bez ZUS. Bo nie ma pieniędzy
14.02.2012
aktualizacja: 2012-02-13 21:57
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Nie ma i nie będzie pieniędzy na składki ZUS dla nauczycieli, którzy prowadzą zajęcia dodatkowe opłacane z unduszy unijnych. - Dlatego, że są już zatrudnieni na etatach - odpowiada ratusz.
ZOBACZ TAKŻE
- Nauczyciel, który nie jest niezdolny do pracy (04-05-12, 16:00)
- Urlop czy wagary? (07-03-12, 09:54)
- Karta nauczyciela szkodzi dzieciom (23-02-12, 17:01)
- Państwo zabiera Polakom jedną trzecią miesięcznych dochodów (20-02-12, 14:58)
- Pekao i Bank Pocztowy wygrały konkurs ZUS na konto dla emerytów (16-02-12, 01:00)
- Nauczyciele przejdą szkolenia. Żeby walczyć z homofobią (15-12-11, 07:00)
- Nauczyciele dostali nagrody. Ale podwyżek nie będzie (15-10-11, 12:00)
Zgrzyt dotyczy projektu o długiej i skomplikowanej nazwie "Indywidualizacja procesu nauczania i wychowania uczniów klas I-III szkół podstawowych". Urzędnicy zdobyli ponad 17 mln zł z UE. Z pieniędzy skorzysta 159 podstawówek oraz 15 szkół specjalnych z całego miasta. Prawie 5 mln zł placówki przeznaczą na zakupy pomocy dydaktycznych i sprzętu. Reszta pieniędzy pójdzie na zajęcia dodatkowe. Skorzystają z nich uczniowie zdolni, którzy będą mogli rozwinąć swoje zainteresowania, a także dzieci niepełnosprawne, z trudnościami w uczeniu się, przewlekle chore, będące w sytuacji kryzysowej, mające problemy z nawiązywaniem relacji z innymi.
Jak szacują urzędnicy biura edukacji, pieniędzy wystarczy na blisko 300 tys. godzin zajęć, z których skorzysta ok. 30 tys. uczniów.
Zajęcia poprowadzi ok. 700 nauczycieli. Nie wszyscy są zadowoleni. - To bardzo fajny program - ocenia, zastrzegając anonimowość jeden z pedagogów. Krytykuje sposób, w jaki doszło do podpisania umowy. - Istniała możliwość wyboru, czy nauczyciel w ramach tej umowy chce lub nie chce być objęty ubezpieczeniem i odprowadzeniem składek na ZUS.
Nasz Czytelnik uznał, że warto mieć umowę ze składką. - A wtedy nauczycielom zakomunikowano, że albo rezygnują z odprowadzenia składek do ZUS, albo nie będą mogli pracować w tym programie, bo miasto nie podpisze z nimi umowy - słyszymy. - Oczywiście, że zrezygnowałem z ubezpieczenia, bo dobro dzieci jest najważniejsze.
Co na to urząd miasta? Monika Żukowska z wydziału prasowego odpowiada, że finansowana przez UE "Indywidualizacja..." "nie jest projektem, w którym tworzy się miejsca pracy dla nauczycieli".
Najważniejsi są tu uczniowie klas I-III. - Miasto nie przewidywało wydzielenia z pozyskanych środków kwot na pochodne od umów zleceń, ponieważ osoby zatrudniane w projekcie mają już zatrudnienie z tytułu umowy o pracę - wyjaśnia Monika Żukowska.
Gdyby miasto musiało znaleźć pieniądze na składki, wówczas spadłaby liczba zajęć dla uczniów. - A przecież właśnie zajęcia są celem projektu - podkreśla urzędniczka.
Nauczyciel za prowadzone dodatkowo zajęcia otrzymuje 43 zł brutto za godzinę lekcyjną.
Jak szacują urzędnicy biura edukacji, pieniędzy wystarczy na blisko 300 tys. godzin zajęć, z których skorzysta ok. 30 tys. uczniów.
Zajęcia poprowadzi ok. 700 nauczycieli. Nie wszyscy są zadowoleni. - To bardzo fajny program - ocenia, zastrzegając anonimowość jeden z pedagogów. Krytykuje sposób, w jaki doszło do podpisania umowy. - Istniała możliwość wyboru, czy nauczyciel w ramach tej umowy chce lub nie chce być objęty ubezpieczeniem i odprowadzeniem składek na ZUS.
Nasz Czytelnik uznał, że warto mieć umowę ze składką. - A wtedy nauczycielom zakomunikowano, że albo rezygnują z odprowadzenia składek do ZUS, albo nie będą mogli pracować w tym programie, bo miasto nie podpisze z nimi umowy - słyszymy. - Oczywiście, że zrezygnowałem z ubezpieczenia, bo dobro dzieci jest najważniejsze.
Co na to urząd miasta? Monika Żukowska z wydziału prasowego odpowiada, że finansowana przez UE "Indywidualizacja..." "nie jest projektem, w którym tworzy się miejsca pracy dla nauczycieli".
Najważniejsi są tu uczniowie klas I-III. - Miasto nie przewidywało wydzielenia z pozyskanych środków kwot na pochodne od umów zleceń, ponieważ osoby zatrudniane w projekcie mają już zatrudnienie z tytułu umowy o pracę - wyjaśnia Monika Żukowska.
Gdyby miasto musiało znaleźć pieniądze na składki, wówczas spadłaby liczba zajęć dla uczniów. - A przecież właśnie zajęcia są celem projektu - podkreśla urzędniczka.
Nauczyciel za prowadzone dodatkowo zajęcia otrzymuje 43 zł brutto za godzinę lekcyjną.
-
Re: Nauczyciele bez ZUS. Bo nie ma pieniędzy
harwas
14.02.12, 13:26
A czy ja też mogę zrezygnować z ubezpieczenia i odprowadzania składek? Zaryzykuję płatnym leczeniem i brakiem emerytury... Mogie?!?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- A2: można otwierać odcinek pod Warszawą
- Poważny wypadek na Mokotowie: Porsche czołowo w matiza
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?



