Wszechpolacy: bezpieczny seks z Polską

Grzegorz Szymanik, Anna Maziuk
15.02.2012 aktualizacja: 2012-02-14 21:14
A A A Drukuj
Młodzież Wszechpolska Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Ponton
"Miłość ojczyźniana" i "bezpieczny seks" walczyły o uwagę na warszawskiej "patelni", ale przegrały z sercowymi lizakami za 8 zł.
ZOBACZ TAKŻE
Świętego Walentego kochają: sprzedawcy kwiatów, jubilerzy, cukiernicy, kina i restauracje. Mimo gróźb bojkotu, śmiechów, że obciach i kpiny, że komercja - miłość 14 lutego w Warszawie sprzedawała się dobrze.

- Walentynki darzę miłością platoniczną. Rezerwacje mamy kilka tygodni wcześniej - cieszył się restaurator na Starym Mieście. Kwiaciarnia przy Al Jerozolimskich rozsypała przed wejściem płatki róż, a sklepy - jubilerskie i spożywcze - robiły wystawki z czerwonych serduszek. Restauracje miały specjalnie menu: hosomaki z rzepą i ogórkiem jako najbardziej romantyczne danie zaproponowała knajpa sushi.

Miłosnej promocji próbowali także ci, którym jest znacznie trudniej niż restauratorom i jubilerom, bo robią w mniej kojarzonej z miłością branży. "Od wybielania do zakochania" - zareklamował się producent pasty wybielającej. ZTM zaproponował serduszkową kartę miejską. Lizaki w kształcie serca rozdawano na lotnisku, a w pasażu Wiecha przechodniów rozgrzewało podgrzewane serce.

Walentynkowy hyde park powstał na "patelni", przy metrze Centrum. Grupa Edukatorów Seksualnych "Ponton" rozstawiła stoisko z hasłem: "Zarażaj miłością, nie zakażaj HIV". - Dzień Świętego Walentego to miłość, ale również seks - mówiła Anna Grzywacz z "Pontonu". Apelowała o rzetelną edukację seksualną w szkołach: - To, co istnieje teraz, to fikcja. Dlatego zachęcamy do wysyłania walentynek do nowej minister edukacji Krystyny Szumilas. Może państwo przekonacie panią minister, że reforma przedmiotu jest potrzebna.

Edukatorzy Pontonu rozdawali różowe balony i ulotki z prezerwatywami. Miały wzięcie. - Ja ulotkę wezmę dla dzieci, ale prezerwatywę to proszę oderwać, bo im jeszcze nie dam - prosiła jedna pani, a lekko zachwiany pan od razu rozpakował sreberko i zaczął prezerwatywę pompować jak balona.

Kilkanaście metrów dalej Młodzież Wszechpolska uznała, że najodpowiedniejszym obiektem miłości w tym dniu powinna być Polska. Patriotyczną akcję w walentynki Wszechpolacy też organizowali już po raz kolejny - by "siać dywersję w świecie popkultury". Szef mazowieckiej MW Witold Tumanowicz rozdawał plakaty z napisem: "Kocham Polskę". Miłość do ojczyzny z plakatu to biały orzeł pikujący w dół z rozłożonymi szponami na tle czerwonych (i jednego niebieskiego) serc. Plakaty także cieszyły się popularnością.

Niektórzy szli przez "patelnię" i z plakatami i z prezerwatywami od Pontonu. - Jedno i drugie mi się przyda - wzruszył ramionami pan Maciek. Ania Perzyna tłumaczyła: - Plakat trochę straszny, ale bratu się spodoba. Można kochać ojczyznę i się bezpiecznie kochać jednocześnie. Choć może niektórzy sądzą, że używając prezerwatyw, nie dajemy ojczyźnie potomstwa, pokazując tym brak miłości do niej?

Największe kolejki tworzyły się nie do plakatów i prezerwatyw, ale walentynkowych handlarzy, którzy jak armia kupidynów stali szpalerem przy przejściu podziemnym z sercowymi lizakami, różami i maskotkami.

Na przekór walentynkom

Niektórym Dzień Zakochanych 14 lutego na tyle się uprzykrzył, że zaczęli obchodzić tak zwane antywalentyki. Z tego typu imprez dla singli słynie klub Luka w Łodzi. Przy okazji walentynek niektórzy jakby na przekór tradycji przypominają jak szybciej zapomnieć o byłym ukochanym. Można np. pozbyć się prezentów od swoich eks, które przecież nieuchronnie wywołują wspomnienia. Takie przedmioty można wystawić np. na portalu Tablica.pl. Tam mają szansę na drugie życie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy