Ile wydamy na słodkości? Tyle co na 200 mieszkań

Anna Maziuk
16.02.2012 aktualizacja: 2012-02-16 08:16
A A A Drukuj
Kolejka po pączki przed cukiernią na Górczewskiej Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
  • Kolejka po pączki przed cukiernią na Górczewskiej
  • Kolejka po pączki przed cukiernią na Górczewskiej
Dziś tłusty czwartek. Ale już środa była tłusta, a cukiernie oblężone. Zwycięża zdrowa zasada: co masz zjeść jutro, zjedz już dziś
Długa kolejka stała w środę do pracowni cukierniczej przy ul. Górczewskiej. To niepozorne miejsce wyglądające, jakby czas się w nim zatrzymał, ma już 86 lat. Początkowo kultowa cukiernia mieściła się przy Wolskiej 26. Dopiero w latach 70. została przeniesiona na Górczewską. Co roku przybywa fanów tamtejszych słodkości. Żeby doczekać się przysmaku, trzeba odstać nawet cztery godziny. Nic dziwnego, że cukiernia jest popularna - jej wyrobami zajadał się ponoć sam marszałek Piłsudski.

Oblężenie przeżywać będą także inne cukiernie. U Bliklego dzień poprzedzający tłusty czwartek doczekał się nawet własnego określenia - tłusta środa. - Od kilku lat obserwujemy duży wzrost sprzedaży także tego dnia - mówi prezes Łukasz Blikle. - Wyprodukujemy dziś 20 razy więcej pączków i faworków niż w normalne dni, bo to one stanowią teraz około 99 proc. sprzedaży.

Wiele sklepów otwarto wcześniej niż zwykle, nawet o godz. 7. Czynne będą do ostatniego pączka.

Co roku w dzień zapustu Polacy zjadają blisko 100 mln pączków i setki kilogramów faworków. - Kwota, jaką wydamy dziś na pączki, wystarczyłaby za zakup około 200 mieszkań w Warszawie o powierzchni 50 m kw. i aż 435 w Bydgoszczy - wylicza Bartosz Turek z firmy Home Broker. - Odpowiada to kilku mniejszym blokom lub dwóm kilkunastopiętrowym budynkom z wielkiej płyty.

Statystyczny Polak w ostatni czwartek karnawału zjada bowiem dwa i pół pączka.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy