Nowe palmy staną w Alejach? A wśród nich miś Wojtek?
17.02.2012
aktualizacja: 2012-02-16 20:43
"Zróbmy w końcu coś nowego, oryginalnego, dla siebie, dla gości, dla Warszawy, dla zwierząt" - napisał do prezydent stolicy dziennikarz Stanisław Pruszyński. Apeluje o wzniesienie w centrum pomnika niedźwiedzia Wojtka, maskotki armii Andersa
ZOBACZ TAKŻE
- Pomniki zwierząt w Warszawie. Znasz je? [ZDJĘCIA] (29-05-11, 19:34)
- Nowy skwer na Muranowie powstanie obok Muzeum Żydów (26-03-12, 16:36)
List dotarł już do ratusza. Autor - niegdyś związany Rozgłośnią Polską Radia Wolna Europa, dziś prowadzący lokal Radio Café przy Nowogrodzkiej i zasiadający w radzie Stowarzyszenia RWE - przesłał Hannie Gronkiewicz-Waltz koncepcję przyszłego monumentu. Przy tej wizji nawet najbardziej śmiałe warszawskie pomniki wydają się czymś wręcz nudnym. "Widzę Wojtka na skale, pod nim prawdziwe szczątki czołgów, armat, ale też kaktusy i drzewa oliwkowe i inne symbole jego wędrówek" - pisze Stanisław Pruszyński. I dalej: "Chętnie przeznaczę tysiąc złotych na ten cel i na pewno tysiące innych Polaków tu i za granicą zrobią to samo". Według jego szacunków dzieło może kosztować ok. miliona dolarów.
Wyjątkowa ma być nie tylko forma, ale i lokalizacja pomnika - skrzyżowanie Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich. - To musi być centralny punkt miasta. Najlepiej na środku ronda. Tu chodzi o obiekt dużej skali, wysokości przynajmniej pawilonu Cepelii. W Polsce stawia się tyle pomników, a wszystkie napuszone. Ten byłby zabawny, ze sztuczną skałą, palmami, dla dorosłych i dzieci - przekonuje Stanisław Pruszyński.
Zainspirował go przeczytany niedawno artykuł w jednej z gazet. Była w nim informacja o powstającym pomniku niedźwiedzia Wojtka w szkockim Edynburgu. W tamtejszym zoo zwierzę mieszkało od 1947 r. do śmierci w 1963 r. Wcześniej było maskotką 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Żołnierze kupili go jako małego misia w 1942 r. w Iranie. Zapłacili za niego puszkami konserw. Zwierzę zostało wciągnięte do ewidencji 22. Kompanii Zaopatrzenia Artylerii. Pod opieką polskich żołnierzy wyrosło na potężnego niedźwiedzia. Przeszło cały szlak bojowy od Iranu i Iraku, poprzez Syrię, Palestynę i Egipt, aż do Włoch. W bitwie o Monte Cassino Wojtek dźwigał skrzynki z amunicją. Po wojnie razem z opiekunami znalazł się w Wielkiej Brytanii. Gdy ich zdemobilizowano, zapadła decyzja o oddaniu niedźwiedzia do zoo.
- Mam książkę o Wojtku, oglądałem o nim film, ale obudził mnie dopiero ten artykuł. Przeczytałem, że pomnik misia mógłby stanąć w Warszawie, koło Muzeum Wojska Polskiego. To kpina. Przecież ten temat jest uniwersalny, nie tylko wojskowy. Można go pokazywać z różnych punktów widzenia, jako historię wojenną, podróżniczą, ludzką, łączącą kraje i narody. Bo jest tu Azja, Afryka i Europa, są Polacy, Arabowie, Żydzi, Włosi... - wymienia Stanisław Pruszyński.
Pomysł zyskał już zwolenników. Radny dzielnicy Śródmieście Daniel Łaga (PO), członek grupy rekonstrukcyjnej wcielającej się w polskich żołnierzy walczących na Zachodzie, nie kryje, że inicjatywa jest mu bliska. - Pomnik niedźwiedzia może komuś wydać śmieszny. Dla osób, które interesują się historią wojskowości, taki nie jest. Wojtek to symbol służby, oddania, braterstwa, koleżeństwa - mówi.
Jego wątpliwości budzi jedynie proponowana lokalizacja pomnika: - Nie wiem, czy ścisłe centrum miasta ze spieszącymi się ludźmi i nazwami ulic niezwiązanymi z 2. Korpusem to dobre miejsce. Lepsze byłoby np. przy ul. gen. Andersa, Obrońców Tobruku albo Monte Cassino.
Ratusz pomnikowi Wojtka nie mówi nie. - O ile sam pomysł brzmi sympatycznie, o tyle lokalizacja nie jest szczęśliwa. Rondo Dmowskiego ma charakter komunikacyjny, z torami tramwajowymi, co uniemożliwiłoby podchodzenie do pomnika - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego urzędu miasta.
W tym momencie ratusz przekazuje sprawę Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która opiniuje monumenty związane z wojną. - Jeśli Rada pozytywnie odniesie się do tej idei, my też nie odmówimy. Zasugerujemy tylko inną lokalizację, w sąsiedztwie Ogrodu Krasińskich i pomnika Bitwy o Monte Cassino - zapowiada Agnieszka Kłąb.
Wyjątkowa ma być nie tylko forma, ale i lokalizacja pomnika - skrzyżowanie Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich. - To musi być centralny punkt miasta. Najlepiej na środku ronda. Tu chodzi o obiekt dużej skali, wysokości przynajmniej pawilonu Cepelii. W Polsce stawia się tyle pomników, a wszystkie napuszone. Ten byłby zabawny, ze sztuczną skałą, palmami, dla dorosłych i dzieci - przekonuje Stanisław Pruszyński.
Zainspirował go przeczytany niedawno artykuł w jednej z gazet. Była w nim informacja o powstającym pomniku niedźwiedzia Wojtka w szkockim Edynburgu. W tamtejszym zoo zwierzę mieszkało od 1947 r. do śmierci w 1963 r. Wcześniej było maskotką 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. Żołnierze kupili go jako małego misia w 1942 r. w Iranie. Zapłacili za niego puszkami konserw. Zwierzę zostało wciągnięte do ewidencji 22. Kompanii Zaopatrzenia Artylerii. Pod opieką polskich żołnierzy wyrosło na potężnego niedźwiedzia. Przeszło cały szlak bojowy od Iranu i Iraku, poprzez Syrię, Palestynę i Egipt, aż do Włoch. W bitwie o Monte Cassino Wojtek dźwigał skrzynki z amunicją. Po wojnie razem z opiekunami znalazł się w Wielkiej Brytanii. Gdy ich zdemobilizowano, zapadła decyzja o oddaniu niedźwiedzia do zoo.
- Mam książkę o Wojtku, oglądałem o nim film, ale obudził mnie dopiero ten artykuł. Przeczytałem, że pomnik misia mógłby stanąć w Warszawie, koło Muzeum Wojska Polskiego. To kpina. Przecież ten temat jest uniwersalny, nie tylko wojskowy. Można go pokazywać z różnych punktów widzenia, jako historię wojenną, podróżniczą, ludzką, łączącą kraje i narody. Bo jest tu Azja, Afryka i Europa, są Polacy, Arabowie, Żydzi, Włosi... - wymienia Stanisław Pruszyński.
Pomysł zyskał już zwolenników. Radny dzielnicy Śródmieście Daniel Łaga (PO), członek grupy rekonstrukcyjnej wcielającej się w polskich żołnierzy walczących na Zachodzie, nie kryje, że inicjatywa jest mu bliska. - Pomnik niedźwiedzia może komuś wydać śmieszny. Dla osób, które interesują się historią wojskowości, taki nie jest. Wojtek to symbol służby, oddania, braterstwa, koleżeństwa - mówi.
Jego wątpliwości budzi jedynie proponowana lokalizacja pomnika: - Nie wiem, czy ścisłe centrum miasta ze spieszącymi się ludźmi i nazwami ulic niezwiązanymi z 2. Korpusem to dobre miejsce. Lepsze byłoby np. przy ul. gen. Andersa, Obrońców Tobruku albo Monte Cassino.
Ratusz pomnikowi Wojtka nie mówi nie. - O ile sam pomysł brzmi sympatycznie, o tyle lokalizacja nie jest szczęśliwa. Rondo Dmowskiego ma charakter komunikacyjny, z torami tramwajowymi, co uniemożliwiłoby podchodzenie do pomnika - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego urzędu miasta.
W tym momencie ratusz przekazuje sprawę Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która opiniuje monumenty związane z wojną. - Jeśli Rada pozytywnie odniesie się do tej idei, my też nie odmówimy. Zasugerujemy tylko inną lokalizację, w sąsiedztwie Ogrodu Krasińskich i pomnika Bitwy o Monte Cassino - zapowiada Agnieszka Kłąb.
-
Re: Będzie pomnik misia w Warszawie?
alik-w-plomieniach
17.02.12, 08:39
To będzie miś na miarę naszych czasów i możliwości.»
-
Będzie pomnik super-misia
brudno
17.02.12, 08:46
Pomijam szlak bojowy misia, jego przyjaźń z Andersem itd. Wystraszyła mnie lokalizacja i wielkość.Słynnego "siusiającego chłopczyka" z Brukseli w różne stroje przebierają - więc może za »
-
A ja fontannę proponuję
pnti
17.02.12, 18:17
Ktoś ma jeszcze jakiś głupszy pomysł ?Okazuje się, że można zrobić coś jeszcze głupszego niż palmę na rogu Nw. Światu i Al. Jerozolimskich.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Pociągi na lotnisko jak loteria: co 6 albo co 30 minut
- Kładka zamknięta, bo urzędniczce grozi kara?
- A2: można otwierać odcinek pod Warszawą
- Poważny wypadek na Mokotowie: Porsche czołowo w matiza
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Muzeum zbankrutowało. "Noc muzeów" będzie ostatnią?






