Pogorzelcy z Wołomina. Psy jednak dozwolone

mał
17.02.2012 aktualizacja: 2012-02-16 20:56
A A A Drukuj
Dariusz Ignaciuk z psem Ramzesem Fot. Mateusz Baj/ Agencja Gazeta
Pies, który w pożarze uratował życie mieszkańcowi Wołomina, zostanie z nim w hotelu.
O pogorzelcach z Wołomina pisaliśmy we wtorek. Dach nad głową w pożarze czterech budynków straciły dziesiątki osób. Ponad 80 z nich władze miasta ulokowały w hotelu Livia. Trzy rodziny zamieszkały tam ze swoimi czworonogami: dwoma kotami i czterema psami. Skarżyli się "Gazecie", że właścicielka hotelu zażądała od nich, aby zwierzęta zniknęły. A Dariusz Ignaciuk, właściciel mieszańca Ramzesa, tłumaczył, że pies uratował mu życie.

W sprawie zwierząt rozpętała się burza. - Od kilku dni nic tylko Ramzes i Ramzes - mówi dyrektorka hotelu Aneta Wleklak. - A przecież mamy tu chorych, dzieci. Jedna z kobiet parę dni temu urodziła.

Ostatecznie stanęło na tym, że Ramzes, któremu właściciel może zapewnić całodobową opiekę, zostanie w Livii. Tak samo drugi pies. Reszta zwierząt przeprowadziła się do rodzin pogorzelców. - Ci ludzie sami zorientowali się, że nie mogą o nie należycie zadbać, bo wychodzą do pracy - dodaje Wleklak.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy