Ostateczny wyrok: 25 i 15 lat dla zabójców policjanta

Piotr Machajski
22.02.2012 aktualizacja: 2012-02-22 21:09
A A A Drukuj
Mateusz N. skazany na 25 lat za zabójstwo warszawskiego policjanta Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Sąd Najwyższy odrzucił kasacje złożone przez obrońców Mateusza Nowaka i Piotra Równego: kary dla zabójców Andrzeja Struja są już nieodwołalne.
- Cieszę się z tego orzeczenia. To koniec sprawy - mówił po wyjściu z sali mec. Leszek Cichoń, pełnomocnik Anny Struj, byłej żony zamordowanego policjanta. Sąd Najwyższy badał wczoraj kasacje złożone przez adwokatów obu zabójców. Chcieli uchylenia prawomocnego wyroku i powtórnego procesu. Mec. Jerzy Jerzmanowski, obrońca Mateusza Nowaka, dowodził m.in., że naruszeniem procedury była odmowa przesłuchania przed sądem kilku świadków. Z kolei mec. Radosław Baszuk, obrońca Piotra Równego, uważał, że zarzuty, które stawiał w apelacji, nie zostały rzetelnie ocenione. Sąd Najwyższy był innego zdania. - Obie kasacje są niezasadne w stopniu oczywistym - mówił sędzia Henryk Komisarski.

Wczorajsza decyzja oznacza ostateczne zakończenie sprawy, która była jedną z najbardziej bulwersujących zbrodni ostatnich lat. Podkom. Andrzej Struj, policyjny wywiadowca, zginął 10 lutego 2010 r. na przystanku tramwajowym Fort Wola. Mimo że był na urlopie, podjął interwencję wobec Mateusza Nowaka, który chwilę wcześniej zbił szybę w tramwaju. Z pomocą koledze przyszedł Piotr Równy. Odciągnął i przytrzymał policjanta, a wtedy Nowak zadał mu kilka ciosów nożem. Andrzej Struj zmarł dwie godziny później w szpitalu. Osierocił dwie córki.

Mateusz Nowak spędzi w więzieniu 25 lat, Piotr Równy - 15. W chwili zbrodni żaden z nich nie miał skończonych 18 lat. Sędzia Ireneusz Szulewicz, który rok temu wydawał pierwszy wyrok w tej sprawie, mówił: - To jest czas, żeby oskarżeni zrozumieli wielkość zła, jakie wyrządzili. Przede wszystkim córkom Andrzeja Struja, które pozbawili ojca.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy