Muzeum jak z Biblii prawie gotowe. Zobacz panoramę
18.10.2012
, aktualizacja: 18.10.2012 07:28
Muzeum Historii Żydów Polskich przeszło próbę wody. - Kiedy zalało Stadion Narodowy, u nas kapało tylko w jednym miejscu - cieszył się robotnik. W środę gmach zwiedzali włodarze miasta, przez symboliczne Morze Czerwone przeszli suchą stopą.
Największe wrażenie robi główne wejście od strony pomnika Bohaterów Getta i ul. Zamenhofa. Już w budynku idziemy lekko wznoszącym się mostem. Jest bardzo szeroki, zawieszony nad pustką, bo głęboko w dole są podziemia na główną wystawę.
Hol jest jak wąwóz, może przypominać krajobrazy Izraela. Dwie ściany po bokach w kolorze piasku zdają się falować, mają kształty miękkie i organiczne, nawiązują do opowieści biblijnej, kiedy to Morze Czerwone rozstąpiło się przed Mojżeszem wyprowadzającym Żydów z Egiptu. Na takie inspiracje wskazywał fiński architekt Rainer Mahlamäki, który wygrał międzynarodowy konkurs w 2005 r. na projekt gmachu. Po siedmiu latach jego wizja się zmaterializowała.
- To nasza najważniejsza inwestycja w kulturę po Centrum Nauki "Kopernik", w tym przypadku realizowana bez funduszy europejskich. Miasto przekazało działkę, zorganizowało przetarg, prowadzi budowę. Ja jestem od młotka i ciężkiej roboty, moja rola polega na tym, by wszystko wykonać pod klucz i potem ten klucz przekazać ministrowi kultury - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.
- 19 kwietnia 2013 r. otwieramy dla publiczności, jeszcze bez stałej wystawy, ale czasowe już będą. Planujemy koncerty, spektakle teatralne, festiwale filmowe, warsztaty dla dzieci i dorosłych, debaty, wykłady, konferencje - zapowiadał Andrzej Cudak, p.o. dyrektor muzeum.
W gmachu jest prawie 13 tys. m kw. powierzchni użytkowej, z czego jedną trzecią na poziomie -2 zajmie wystawa główna. Będzie gotowa dopiero jesienią przyszłego roku, ma kosztować ok. 130 mln zł, pieniądze od darczyńców ze świata i Polski zebrało stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny.
W holu po lewej stronie - kasy i szatnia (granatowa lada z corianu to też miękka fala), po prawej skryją się za krzywizną ściany: sklepik, centrum informacyjne z dostępem do krajowych i zagranicznych baz danych o polskich Żydach oraz przestrzeń dla dzieci. - Tu będzie obowiązywać korczakowskie podejście do dzieci, które są suwerennymi, autonomicznymi jednostkami. Rodzice, by wejść do ich świata, będą musieli się schylić - mówiła Dorota Keller-Zalewska, zastępca dyrektora ds. projektów w muzeum.
Gotowy jest już przeszklony prostopadłościan, w którym zawiśnie replika dachu XVII-wiecznej bóżnicy z Gwoźdźca k. Lwowa. By ją zmieścić, wycięto dziurę w stropie. Drewniana konstrukcja ma u dołu wymiary 10 x 10 m, wysokość - 8 m, niedługo zacznie się montaż. - Dach waży ok. 30 ton. To ważny eksponat, wyjątkowo widowiskowy i w bardzo istotnym miejscu. Tędy będzie się chodzić do kawiarni, restauracji (przeszklony narożnik po stronie skweru Willy'ego Brandta), do sali na wystawy czasowe, każdy zobaczy ten dach z góry, a od dołu już na wystawie - przekonywał Zygmunt Stępiński, wicedyrektor.
Wrażenie robi wielofunkcyjna sala na piętrze: audytoryjno-kinowo-koncertowa na 450 osób. Przypomina delikatną szkatułę - ściany i sufit są obłożone siatką z miedzi. Są też dwie sale kinowe i cztery warsztatowo-wykładowe. - One wszystkie będą mogły funkcjonować jako multimedialne Centrum Konferencyjne "Muranów" o łącznej powierzchni 1 tys. m kw. z foyer na bankiety (550 m kw.) - tłumaczył Piotr Kossobudzki, rzecznik prasowy muzeum.
Już poza obrębem budynku, w zagłębieniu i z osobnym wejściem od strony narożnika Zamenhofa i Lewartowskiego, znajdzie się część komercyjna, mała galeria handlowa. W materiałach czytamy: "Pod uwagę brana jest: galeria sztuki, przestrzeń aukcyjna, atelier mody, biżuterii artystycznej, butik artykułów kolonialnych". Kossobudzki: - Może też być np. sklep z pamiątkami, biuro podróży specjalizujące się w wycieczkach do i z Izraela.
Do części biurowej na piętrze (od strony Anielewicza) pracownicy muzeum zaczną się przeprowadzać już na przełomie 2012 i 2013 r.
Hol jest jak wąwóz, może przypominać krajobrazy Izraela. Dwie ściany po bokach w kolorze piasku zdają się falować, mają kształty miękkie i organiczne, nawiązują do opowieści biblijnej, kiedy to Morze Czerwone rozstąpiło się przed Mojżeszem wyprowadzającym Żydów z Egiptu. Na takie inspiracje wskazywał fiński architekt Rainer Mahlamäki, który wygrał międzynarodowy konkurs w 2005 r. na projekt gmachu. Po siedmiu latach jego wizja się zmaterializowała.
- To nasza najważniejsza inwestycja w kulturę po Centrum Nauki "Kopernik", w tym przypadku realizowana bez funduszy europejskich. Miasto przekazało działkę, zorganizowało przetarg, prowadzi budowę. Ja jestem od młotka i ciężkiej roboty, moja rola polega na tym, by wszystko wykonać pod klucz i potem ten klucz przekazać ministrowi kultury - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.
- 19 kwietnia 2013 r. otwieramy dla publiczności, jeszcze bez stałej wystawy, ale czasowe już będą. Planujemy koncerty, spektakle teatralne, festiwale filmowe, warsztaty dla dzieci i dorosłych, debaty, wykłady, konferencje - zapowiadał Andrzej Cudak, p.o. dyrektor muzeum.
W gmachu jest prawie 13 tys. m kw. powierzchni użytkowej, z czego jedną trzecią na poziomie -2 zajmie wystawa główna. Będzie gotowa dopiero jesienią przyszłego roku, ma kosztować ok. 130 mln zł, pieniądze od darczyńców ze świata i Polski zebrało stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny.
W holu po lewej stronie - kasy i szatnia (granatowa lada z corianu to też miękka fala), po prawej skryją się za krzywizną ściany: sklepik, centrum informacyjne z dostępem do krajowych i zagranicznych baz danych o polskich Żydach oraz przestrzeń dla dzieci. - Tu będzie obowiązywać korczakowskie podejście do dzieci, które są suwerennymi, autonomicznymi jednostkami. Rodzice, by wejść do ich świata, będą musieli się schylić - mówiła Dorota Keller-Zalewska, zastępca dyrektora ds. projektów w muzeum.
Gotowy jest już przeszklony prostopadłościan, w którym zawiśnie replika dachu XVII-wiecznej bóżnicy z Gwoźdźca k. Lwowa. By ją zmieścić, wycięto dziurę w stropie. Drewniana konstrukcja ma u dołu wymiary 10 x 10 m, wysokość - 8 m, niedługo zacznie się montaż. - Dach waży ok. 30 ton. To ważny eksponat, wyjątkowo widowiskowy i w bardzo istotnym miejscu. Tędy będzie się chodzić do kawiarni, restauracji (przeszklony narożnik po stronie skweru Willy'ego Brandta), do sali na wystawy czasowe, każdy zobaczy ten dach z góry, a od dołu już na wystawie - przekonywał Zygmunt Stępiński, wicedyrektor.
Wrażenie robi wielofunkcyjna sala na piętrze: audytoryjno-kinowo-koncertowa na 450 osób. Przypomina delikatną szkatułę - ściany i sufit są obłożone siatką z miedzi. Są też dwie sale kinowe i cztery warsztatowo-wykładowe. - One wszystkie będą mogły funkcjonować jako multimedialne Centrum Konferencyjne "Muranów" o łącznej powierzchni 1 tys. m kw. z foyer na bankiety (550 m kw.) - tłumaczył Piotr Kossobudzki, rzecznik prasowy muzeum.
Już poza obrębem budynku, w zagłębieniu i z osobnym wejściem od strony narożnika Zamenhofa i Lewartowskiego, znajdzie się część komercyjna, mała galeria handlowa. W materiałach czytamy: "Pod uwagę brana jest: galeria sztuki, przestrzeń aukcyjna, atelier mody, biżuterii artystycznej, butik artykułów kolonialnych". Kossobudzki: - Może też być np. sklep z pamiątkami, biuro podróży specjalizujące się w wycieczkach do i z Izraela.
Do części biurowej na piętrze (od strony Anielewicza) pracownicy muzeum zaczną się przeprowadzać już na przełomie 2012 i 2013 r.
-
A kiedy Muzeum Historii i Martyrologii
pro-contra
18.10.12, 13:20
Narodu Polskiego w Tel-Awiwie?»
-
Pod zadnym muzeum w Londynie nie ma parkingu
cornelius-ltd
18.10.12, 14:54
W Warszawie parkingi powinny byc bardzo drogie,aby nuworysze,ktorzy po bulki do sklepu oddalonego o sto metrow jada autem i dziwia sie,ze nie ma przy nim parkingu dla ich Skody czy »
-
oby to muzeum szybko powstało
krisnick
19.10.12, 14:07
... i zaczęło uczyć ludzi prawdziwej historii polskich Żydów, nie tej którą można usłyszeć od endeków i "patriotów". Choć ilość nienawistnych wpisów antyżydowskich na forach (a przy tym »
Najnowsze wiadomości z Warszawy

Nie tylko dla majsterkowiczów. Poszukujemy księgowych!
Tu księgowy nie jest tylko zwykłym księgowym przetwarzającym dane. Jest konsultantem i doradcą, który podpowiada klientom korzystne rozwiązania...












