http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rozmowa z autorem projektu zmian na Krakowskim Przedmieściu

Rozmawiali: Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski
2004-12-08, ostatnia aktualizacja 2004-12-08 00:00

Nie możemy zamienić Krakowskiego Przedmieścia w prawdziwy deptak, bo przy nim jest Pałac Prezydencki i BOR się na to nie zgodzi. Nie będzie też ścieżki rowerowej - mówi dr Krzysztof Domaradzki, główny autor projektu przebudowy

Za pięć miesięcy zaczyna się wielki remont Krakowskiego Przedmieścia. O tej oczekiwanej przez wszystkich inwestycji piszemy w "Gazecie" od poniedziałku. Najpiękniejszą ulicę Warszawy czekają rewolucyjne zmiany - chodniki zamienią się w szerokie deptaki, jezdnia zwęzi do dwóch pasów ruchu, po których nie będą mogły jeździć prywatne samochody.

Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski: Czy Krakowskie czeka tylko taki remont jak na Nowym Świecie - powierzchowny, po łebkach, z graffiti w bramach i zapuszczonymi podwórkami?

Dr Krzysztof Domaradzki: Mam nadzieję, że nie. Remont ulicy powinien być tylko częścią działań, by podnieść standard całego fragmentu miasta. Trzeba zagospodarować przyległe ulice i podwórka. Nie można się ograniczyć do wymiany nawierzchni ulicy "od ściany do ściany" jak na Nowym Świecie.

W projekcie Pańskiego zespołu brakuje ścieżki rowerowej na Krakowskim Przedmieściu. Dlaczego?

- Ścieżki rowerowe wymagałyby obcięcia chodnika po 1,5 m z każdej strony, czyli byłoby mniej miejsca dla pieszych. To tak, jakby dodać po jednym pasie ruchu. Poza tym doszliśmy do wniosku, że rower na wydzielonej ścieżce jest dość niebezpieczny dla przechodniów - nadjeżdża cicho i szybko, nie pozwala swobodnie spacerować. Zwłaszcza przy przystankach mogłoby dochodzić do kolizji. Trakt Królewski jest miejscem głównie komunikacji pieszej i masowej. Oczywiście nie ma zakazu jazdy na rowerze po jezdni. Sugerujemy urządzenie szlaku rowerowego pod skarpą.

Mieszkańcy Krakowskiego Przedmieścia pytają, gdzie będą mogli parkować. Księża boją się, że nowożeńcy nie dojadą do kościołów.

- Nie będzie wolno parkować na chodnikach, ale nowożeńcy do ołtarza dojadą. Przewidzieliśmy okolicznościowe parkowanie na placach przy kościołach. Boczne ulice, np. Trębacką, Królewską czy Traugutta, zamienimy w ślepe uliczki - takie "sięgacze" bez możliwości wjazdu na Krakowskie Przedmieście. Tam będzie można zostawić samochód. Miasto powinno też zacząć budowę wielopoziomowych parkingów podziemnych pod placami Teatralnym i Piłsudskiego.

A może pójść na całość i zamknąć całe Krakowskie Przedmieście dla ruchu kołowego, zamienić je w prawdziwy deptak?

- To, niestety, niemożliwe. Przy Krakowskim Przedmieściu jest Pałac Prezydencki. BOR nie chce nawet na ten temat dyskutować. Jest też Uniwersytet Warszawski, na który przyjeżdżają tysiące ludzi. Zamknięcie ulicy dla autobusów oznaczałoby wielką niewygodę. Trudno czymś zastąpić te linie. Komunikacja pod skarpą jest za daleko. Ponadto Trasa W-Z i plac Zamkowy to ważne miejsce przesiadek z tramwajów do autobusów, które trudno zlikwidować.

Może przynajmniej zmniejszyć liczbę linii autobusowych?

- W Zarządzie Transportu Miejskiego mówią, że to możliwe. Był też pomysł wahadłowego autobusu z pl. Trzech Krzyży do pl. Krasińskich. Na pewno przy okazji remontu ulicy miasto powinno zmienić system komunikacyjny na Trakcie Królewskim.

Co Pan sądzi o pomyśle odgięcia drugiej linii metra i budowy stacji w pobliżu hotelu Bristol i pomnika Prusa?

- To trudne technicznie. Wymusza przebijanie skarpy pod domami, co może być niebezpieczne, a poza tym wyklucza budowę stacji w Porcie Praskim. Nie wyobrażam sobie też wyjazdu pociągu z tunelu przy wiadukcie na Karowej. Ale dla obsługi turystycznej Traktu Królewskiego przystanek przy Bristolu byłby dobrym rozwiązaniem.

Krakowskie Przedmieście będzie miało granitowe chodniki i granitową jezdnię. To w Warszawie nowość. Skąd ten pomysł?

- Krakowskie Przedmieście wymaga materiałów trwałych, naturalnych, eleganckich i o wysokim standardzie. Przystępując do projektu, oglądaliśmy ulicę na obrazach Canaletta i zastanawialiśmy się, z czym nam się ona kojarzy. To były piękne barokowe elewacje, wspaniale ukształtowana przestrzeń i jednorodna nawierzchnia. Wtedy był to rodzaj klepiska, teraz będzie szlachetny granit - efekt podobny, przy dużo lepszych materiałach. Nie chcemy, by tak jak na Nowym Świecie kamienne chodniki kontrastowały z czarną płaszczyzną asfaltu.

Na Krakowskim Przedmieściu mają być zaznaczone ślady historii. O co chodzi?

- Chcemy umieścić w posadzce ślady bram triumfalnych, którymi królowie Polski wjeżdżali na Stare Miasto. Próbowaliśmy odnaleźć miejsca, z których Canaletto malował swoje płótna. Te punkty zaznaczymy w posadzce i umieścimy tam rodzaj gablot z reprodukcjami obrazów. Jest też szlak chopinowski. Poza tym szukaliśmy śladów ostatniej wojny, ale nie udało nam się dotrzeć do dokumentacji żadnej barykady powstańczej na Krakowskim Przedmieściu. Za to w rejonie skweru Hoovera zaznaczymy płynące tu kiedyś strumienie.

W nowym ukształtowaniu przestrzeni Krakowskiego Przedmieścia ważną rolę odgrywać mają placyki. Gdzie one powstaną?

- Przed kościołami: św. Anny, Karmelitów, Wizytek, między dziedzińcami Uniwersytetu Warszawskiego i Akademii Sztuk Pięknych oraz przy pomniku Kopernika. Liczymy się z możliwością odbudowy Pałacu Karasia, który może zamknąć ten ostatni plac od wschodu. Między kościołem św. Anny a figurą Matki Bożej Passawskiej proponujemy plac nawiązujący do tradycji rynku bernardyńskiego. Z kolei przed Domem Literatury postulujemy wyrzucenie parkingu i zbudowanie tarasów opadających w kierunku kolumny Zygmunta. Podczas imprez na pl. Zamkowym te tarasy mogłyby pełnić funkcję amfiteatru.

Co stanie się ze skwerem przy kościele Wizytek? Wielu urbanistów chciałoby go zabudować.

- Przed wojną stały tu kamienice, ale teraz jest to mała oaza zieleni, którą bardzo lubią warszawiacy. Drzewa zostają. Dopuszczamy jednak postawienie, ale tylko niewielkiego, budynku w głębi skweru, wzdłuż muru klasztoru. Mógłby pełnić funkcję związaną z kulturą, wystawami. To musi być architektura wysokiej klasy, projekt wyłoniony w konkursie.

Rozgorzał spór o ławki, kioski i słupy ogłoszeniowe na Krakowskim Przedmieściu. Jaką powinny mieć formę - historyczną czy współczesną?

- Uważamy, że detal powinien nawiązywać do historycznego. Chodzi o to, by elementy wyposażenia były spójne stylistycznie. Daliśmy nawet propozycję, jak mógłby wyglądać kiosk, a jak inne detale. Część z nich można wykonać z żeliwa.

W Biurze Naczelnego Architekta Miasta usłyszeliśmy, że mała architektura powinna mieć formy współczesne.

- Nie wykluczamy tego, ale zalecamy ostrożność. Chodzi o to, by pasowały do otoczenia. Krakowskie Przedmieście należy potraktować scenograficznie. Turysta, który przyjedzie podziwiać historyczny trakt Warszawy, nie może czuć dysonansu. Jeśli już detale nowoczesne, to powściągliwe, dyskretne, nieagresywne.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • nie chce tripper 13.12.04, 17:55

    nie chce, zeby Krakowskie Przedmiescie zmienilo sie w deptak. o ile jeden przystanek przy zamknietym Nowym Swiecie w lecie jeszcze moglem przejsc, to nie sadze, zeby chcialo mi sie biegac z »

  • a miasto ma na odszkodowania za nogi zlamane na rezurekcja 20.01.05, 13:11

    tym granicie? Strach będzie tamtędy chodzic po śniegu i deszczu.I szczerze mowiąc wolę nie mieć odszkodowania ale się nie połamać.Projektantowi to obojętne, on będzie jeżdzil a nie chodził, »