Kupuję mieszkanie w kryzysie
26.01.2009
aktualizacja: 2009-01-26 16:42
Fot. Robert Kowalewski / AG
Kto w czasach kryzysu ma największe szanse na kredyt mieszkaniowy w Warszawie? Bezdzietne małżeństwo, ewentualnie młody samotny mężczyzna - odpowiada doradca kredytowy.
ZOBACZ TAKŻE
- Kryzys finansowy uderza w branżę budowlaną (23-01-09, 03:00)
- Irlandzka spółka zbuduje trzy apartamentowce (21-01-09, 10:40)
- Kryzys zamienia apartamentowce w biura (21-01-09, 03:00)
- Jak zapłacić podatek od sprzedaży mieszkania? Na trzy różne sposoby (31-01-09, 15:00)
- "P:" Gant ściął ceny i zanotował rekord sprzedaży mieszkań (27-01-09, 10:46)
Postanowiłem sprawdzić, jak kupuje się mieszkanie w Warszawie w czasach kryzysu. Uważałem - jak wielu moich rówieśników jeszcze przed trzydziestką - że najlepiej kupić niewielkie, ale już dwupokojowe.
Przejrzałem oferty deweloperów. Wyszło, że potrzebuję co najmniej 400 tys. zł kredytu.
Dla potrzeb tego tekstu przyjąłem, że będę starał się o kredyt jako singiel, moje zarobki to 4,5 tys. zł na rękę, mam też mieszkanie po dziadkach w Bydgoszczy warte ok. 200 tys. zł.
Najpierw poszedłem do doradców kredytowych.
W Open Finance nie zdradziłem, że piszę tekst do gazety.
Wysoka brunetka na wysokich szpilkach prowadzi mnie do fioletowej strefy VIP - już przez telefon wspomniałem, że chodzi mi o 400 tys. zł, ile zarabiam i o domu po dziadku.
- Na początek kilka niedyskretnych pytań - zaczyna garniturowiec po trzydziestce. - Czy stara się pan o kredyt sam?
Potwierdzam.
- Niedobrze - doradca od razu kręci głową. - Niektóre banki przestały dawać kredyty singlom. - Zakładają, że w czasach kryzysu, jak jeden z kredytobiorców straci pracę, to z pensji drugiego spłacą ratę. A singiel, nieważne, ile zarabia, jutro może nie mieć pracy i wiadomo... - tłumaczy.
- Ale spróbujemy działać - daje nadzieję.
Wyznaję, że nie mam wkładu, ale jest przecież to mieszkanie w Bydgoszczy. Co prawda nie chcę go sprzedawać, bo kryzys to zły moment. - Teraz lepiej wynająć - mówię. Doradca przyznaje, że mam rację.
- Damy bankowi podwójne zabezpieczenie. Hipoteka na nowym mieszkaniu i na tym w Bydgoszczy - rzuca. - Radzę jednak namówić któreś z rodziców, żeby kredyt wziąć wspólnie. Inaczej będzie ciężko.
Kilka razy powtarza, że trzeba się śpieszyć, bo sytuacja jest niepewna. Pełno klientów dostało ostatnio odmowy. - Szkoda, że nie przyszedł pan do mnie z takimi zarobkami jeszcze kilka miesięcy temu - mówi doradca tonem, jakby naprawdę żałował.
Namawia na kredyt we frankach szwajcarskich. Bo teraz kurs franka jest najwyższy od lat i sięga prawie 3 zł. Kiedyś musi więc spaść, a jak będzie spadać, to moja rata też. Na przekór tego, co mówi, opowiadam mu o znajomych, którzy od kilku miesięcy non stop rozmawiają o rosnących ratach swoich kredytów we frankach. - Nie chcę przez 40 lat budzić się z myślą, ile ten frank dziś kosztuje - próbuję żartować. Na odchodne doradca pociesza, że teraz jest dobry moment na kupno, bo ceny mieszkań poleciały. - No i dobrze, że jest to bydgoskie mieszkanie - bez niego nie byłoby w ogóle tematu kredytu.
Bank pyta, czy pani jest w ciąży
W innej firmie doradczej - Expanderze - Katarzyna Siwek już oficjalnie, jako dziennikarzowi, przygotowała dla mnie profil idealnego kredytobiorcy na czasy kryzysu. - To bezdzietne małżeństwo. - Wiadomo, im więcej niepracujących osób w rodzinie, tym większe wydatki. Dzieci kosztują - tłumaczy.
Taką argumentację słyszałem od tych, którzy starali się o kredyt nawet przed kryzysem, więc teraz, gdy banki są hiperostrożne, słowa doradczyni brzmią bardzo przekonująco.
Przedstawicielka Expandera podaje przykład z życia. Ostatnio pewien bank podczas analizowania rachunku klientki przed podpisaniem umowy kredytowej nabrał podejrzeń, że ona jest w ciąży. Kobieta często robiła zakupy w sklepach z ubrankami i zabawkami dla małych dzieci. - Poproszono ją o napisanie oświadczenia, czy spodziewa się dziecka. Gdyby skłamała, to byłaby podstawa do zerwania umowy - mówi Siwek. Klientka przyznała, że jest w ciąży, a bank obliczył zdolność kredytową już dla trzech osób - dla niej, męża i nienarodzonego jeszcze dziecka.
Idealny kredytobiorca, czyli małżonkowie bez dzieci, razem zarabia co najmniej 5 tys. zł na rękę.
Zdecydowanie proszę, by doradczyni postarała się przygotować także profil dla singla, który ma przynajmniej spore szanse na kredyt.
Przejrzałem oferty deweloperów. Wyszło, że potrzebuję co najmniej 400 tys. zł kredytu.
Dla potrzeb tego tekstu przyjąłem, że będę starał się o kredyt jako singiel, moje zarobki to 4,5 tys. zł na rękę, mam też mieszkanie po dziadkach w Bydgoszczy warte ok. 200 tys. zł.
Najpierw poszedłem do doradców kredytowych.
W Open Finance nie zdradziłem, że piszę tekst do gazety.
Wysoka brunetka na wysokich szpilkach prowadzi mnie do fioletowej strefy VIP - już przez telefon wspomniałem, że chodzi mi o 400 tys. zł, ile zarabiam i o domu po dziadku.
- Na początek kilka niedyskretnych pytań - zaczyna garniturowiec po trzydziestce. - Czy stara się pan o kredyt sam?
Potwierdzam.
- Niedobrze - doradca od razu kręci głową. - Niektóre banki przestały dawać kredyty singlom. - Zakładają, że w czasach kryzysu, jak jeden z kredytobiorców straci pracę, to z pensji drugiego spłacą ratę. A singiel, nieważne, ile zarabia, jutro może nie mieć pracy i wiadomo... - tłumaczy.
- Ale spróbujemy działać - daje nadzieję.
Wyznaję, że nie mam wkładu, ale jest przecież to mieszkanie w Bydgoszczy. Co prawda nie chcę go sprzedawać, bo kryzys to zły moment. - Teraz lepiej wynająć - mówię. Doradca przyznaje, że mam rację.
- Damy bankowi podwójne zabezpieczenie. Hipoteka na nowym mieszkaniu i na tym w Bydgoszczy - rzuca. - Radzę jednak namówić któreś z rodziców, żeby kredyt wziąć wspólnie. Inaczej będzie ciężko.
Kilka razy powtarza, że trzeba się śpieszyć, bo sytuacja jest niepewna. Pełno klientów dostało ostatnio odmowy. - Szkoda, że nie przyszedł pan do mnie z takimi zarobkami jeszcze kilka miesięcy temu - mówi doradca tonem, jakby naprawdę żałował.
Namawia na kredyt we frankach szwajcarskich. Bo teraz kurs franka jest najwyższy od lat i sięga prawie 3 zł. Kiedyś musi więc spaść, a jak będzie spadać, to moja rata też. Na przekór tego, co mówi, opowiadam mu o znajomych, którzy od kilku miesięcy non stop rozmawiają o rosnących ratach swoich kredytów we frankach. - Nie chcę przez 40 lat budzić się z myślą, ile ten frank dziś kosztuje - próbuję żartować. Na odchodne doradca pociesza, że teraz jest dobry moment na kupno, bo ceny mieszkań poleciały. - No i dobrze, że jest to bydgoskie mieszkanie - bez niego nie byłoby w ogóle tematu kredytu.
Bank pyta, czy pani jest w ciąży
W innej firmie doradczej - Expanderze - Katarzyna Siwek już oficjalnie, jako dziennikarzowi, przygotowała dla mnie profil idealnego kredytobiorcy na czasy kryzysu. - To bezdzietne małżeństwo. - Wiadomo, im więcej niepracujących osób w rodzinie, tym większe wydatki. Dzieci kosztują - tłumaczy.
Taką argumentację słyszałem od tych, którzy starali się o kredyt nawet przed kryzysem, więc teraz, gdy banki są hiperostrożne, słowa doradczyni brzmią bardzo przekonująco.
Przedstawicielka Expandera podaje przykład z życia. Ostatnio pewien bank podczas analizowania rachunku klientki przed podpisaniem umowy kredytowej nabrał podejrzeń, że ona jest w ciąży. Kobieta często robiła zakupy w sklepach z ubrankami i zabawkami dla małych dzieci. - Poproszono ją o napisanie oświadczenia, czy spodziewa się dziecka. Gdyby skłamała, to byłaby podstawa do zerwania umowy - mówi Siwek. Klientka przyznała, że jest w ciąży, a bank obliczył zdolność kredytową już dla trzech osób - dla niej, męża i nienarodzonego jeszcze dziecka.
Idealny kredytobiorca, czyli małżonkowie bez dzieci, razem zarabia co najmniej 5 tys. zł na rękę.
Zdecydowanie proszę, by doradczyni postarała się przygotować także profil dla singla, który ma przynajmniej spore szanse na kredyt.
1
2
następne »
-
Kupuję mieszkanie w kryzysie
g.r.a.f.z.e.r.o
26.01.09, 11:35
W chwili obecnej nie brał bym kredytu hipotecznego nie tylko ze względu na mojeryzyko(czyli zmiana wartości mieszkań, utrata pracy itp) ale przede wszystkim zewzględu na ryzyko banku. Nie »
-
Zakaz udzielania kredytów na >niż 20 lat
janu5
26.01.09, 11:40
Taki prosty ruch nadzoru bankowego spowoduje obnizkę i utrzymanie cen narozsądnym poziomie. Nie rozumiem dlaczego nie wprowadzono tego zakazu jak zacząłsię niekontrolowany ruch cen w górę »
-
Kredyt dla małżenstwa bez dzieci
lolek_do_kfadratu
26.01.09, 11:43
Rozumiem że zaciągając kredyt na 30 lat, żona zobowiązuje się także do niezachodzenia w ciąże przez cały okres spłacania kredytu?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


