Kupuję mieszkanie w kryzysie

Wojciech Karpieszuk
26.01.2009 aktualizacja: 2009-01-26 16:42
A A A Drukuj
Droga do pokazowego mieszkania na Wilanowie prowadzi na razie kładką, przez błoto. Fot. Robert Kowalewski / AG
Kto w czasach kryzysu ma największe szanse na kredyt mieszkaniowy w Warszawie? Bezdzietne małżeństwo, ewentualnie młody samotny mężczyzna - odpowiada doradca kredytowy.
Postanowiłem sprawdzić, jak kupuje się mieszkanie w Warszawie w czasach kryzysu. Uważałem - jak wielu moich rówieśników jeszcze przed trzydziestką - że najlepiej kupić niewielkie, ale już dwupokojowe.

Przejrzałem oferty deweloperów. Wyszło, że potrzebuję co najmniej 400 tys. zł kredytu.

Dla potrzeb tego tekstu przyjąłem, że będę starał się o kredyt jako singiel, moje zarobki to 4,5 tys. zł na rękę, mam też mieszkanie po dziadkach w Bydgoszczy warte ok. 200 tys. zł.

Najpierw poszedłem do doradców kredytowych.

W Open Finance nie zdradziłem, że piszę tekst do gazety.

Wysoka brunetka na wysokich szpilkach prowadzi mnie do fioletowej strefy VIP - już przez telefon wspomniałem, że chodzi mi o 400 tys. zł, ile zarabiam i o domu po dziadku.

- Na początek kilka niedyskretnych pytań - zaczyna garniturowiec po trzydziestce. - Czy stara się pan o kredyt sam?

Potwierdzam.

- Niedobrze - doradca od razu kręci głową. - Niektóre banki przestały dawać kredyty singlom. - Zakładają, że w czasach kryzysu, jak jeden z kredytobiorców straci pracę, to z pensji drugiego spłacą ratę. A singiel, nieważne, ile zarabia, jutro może nie mieć pracy i wiadomo... - tłumaczy.

- Ale spróbujemy działać - daje nadzieję.

Wyznaję, że nie mam wkładu, ale jest przecież to mieszkanie w Bydgoszczy. Co prawda nie chcę go sprzedawać, bo kryzys to zły moment. - Teraz lepiej wynająć - mówię. Doradca przyznaje, że mam rację.

- Damy bankowi podwójne zabezpieczenie. Hipoteka na nowym mieszkaniu i na tym w Bydgoszczy - rzuca. - Radzę jednak namówić któreś z rodziców, żeby kredyt wziąć wspólnie. Inaczej będzie ciężko.

Kilka razy powtarza, że trzeba się śpieszyć, bo sytuacja jest niepewna. Pełno klientów dostało ostatnio odmowy. - Szkoda, że nie przyszedł pan do mnie z takimi zarobkami jeszcze kilka miesięcy temu - mówi doradca tonem, jakby naprawdę żałował.

Namawia na kredyt we frankach szwajcarskich. Bo teraz kurs franka jest najwyższy od lat i sięga prawie 3 zł. Kiedyś musi więc spaść, a jak będzie spadać, to moja rata też. Na przekór tego, co mówi, opowiadam mu o znajomych, którzy od kilku miesięcy non stop rozmawiają o rosnących ratach swoich kredytów we frankach. - Nie chcę przez 40 lat budzić się z myślą, ile ten frank dziś kosztuje - próbuję żartować. Na odchodne doradca pociesza, że teraz jest dobry moment na kupno, bo ceny mieszkań poleciały. - No i dobrze, że jest to bydgoskie mieszkanie - bez niego nie byłoby w ogóle tematu kredytu.

Bank pyta, czy pani jest w ciąży

W innej firmie doradczej - Expanderze - Katarzyna Siwek już oficjalnie, jako dziennikarzowi, przygotowała dla mnie profil idealnego kredytobiorcy na czasy kryzysu. - To bezdzietne małżeństwo. - Wiadomo, im więcej niepracujących osób w rodzinie, tym większe wydatki. Dzieci kosztują - tłumaczy.

Taką argumentację słyszałem od tych, którzy starali się o kredyt nawet przed kryzysem, więc teraz, gdy banki są hiperostrożne, słowa doradczyni brzmią bardzo przekonująco.

Przedstawicielka Expandera podaje przykład z życia. Ostatnio pewien bank podczas analizowania rachunku klientki przed podpisaniem umowy kredytowej nabrał podejrzeń, że ona jest w ciąży. Kobieta często robiła zakupy w sklepach z ubrankami i zabawkami dla małych dzieci. - Poproszono ją o napisanie oświadczenia, czy spodziewa się dziecka. Gdyby skłamała, to byłaby podstawa do zerwania umowy - mówi Siwek. Klientka przyznała, że jest w ciąży, a bank obliczył zdolność kredytową już dla trzech osób - dla niej, męża i nienarodzonego jeszcze dziecka.

Idealny kredytobiorca, czyli małżonkowie bez dzieci, razem zarabia co najmniej 5 tys. zł na rękę.

Zdecydowanie proszę, by doradczyni postarała się przygotować także profil dla singla, który ma przynajmniej spore szanse na kredyt.

Podziel się

  • Kupuję mieszkanie w kryzysie g.r.a.f.z.e.r.o 26.01.09, 11:35

    W chwili obecnej nie brał bym kredytu hipotecznego nie tylko ze względu na mojeryzyko(czyli zmiana wartości mieszkań, utrata pracy itp) ale przede wszystkim zewzględu na ryzyko banku. Nie »

  • Zakaz udzielania kredytów na >niż 20 lat janu5 26.01.09, 11:40

    Taki prosty ruch nadzoru bankowego spowoduje obnizkę i utrzymanie cen narozsądnym poziomie. Nie rozumiem dlaczego nie wprowadzono tego zakazu jak zacząłsię niekontrolowany ruch cen w górę »

  • Kredyt dla małżenstwa bez dzieci lolek_do_kfadratu 26.01.09, 11:43

    Rozumiem że zaciągając kredyt na 30 lat, żona zobowiązuje się także do niezachodzenia w ciąże przez cały okres spłacania kredytu?»

Najnowsze wiadomości z Warszawy