Psią kupę podrzuć sąsiadowi
29.01.2009
aktualizacja: 2009-01-29 09:01
Nie chcemy być wychodkiem dla psów ludzi z apartamentowców -mówią mieszkańcy
Osiedla Przyjaźń. Lokatorzy okolicznych zamkniętych osiedli wyprowadzają
im psy pod okna
ZOBACZ TAKŻE
- Przekręt - dobra nazwa dla tunelu? (29-01-09, 09:00)
- Mieszkanie jak z totolotka (28-01-09, 21:29)
- Plakatem w psie kupy (05-03-10, 10:00)
- Kto ma płacić za sprzątanie psich kup? (30-01-09, 00:00)
- Nie palisz? Musisz zapłacić (28-01-09, 20:05)
- Na tropie trupa ze Smolnej 40 (29-01-09, 08:00)
RAPORTY
SONDAŻ
Z panią Emilią Zamorską, właścicielką 12-letniej Borysi, stoimy przy stadionie na Osiedlu Przyjaźń. Pani Emilia mieszka tu w jednym z domków jednorodzinnych, które przed laty postawiono dla inżynierów budowy Pałacu Kultury.
Ruszamy na spacer. Na stadionie i okolicznych uliczkach jest tyle psich kup, że cały czas musimy patrzeć pod nogi.
- Sama pani widzi. Spacer bez niespodzianki jest niemożliwy - mówi pani Emilia. - Życie tu było sielanką do czasu, aż dookoła postawili apartamentowce - żali się.
Przez apartamentowce jest brudno
Trzy zamknięte, strzeżone osiedla przy ul. Jana Olbrachta powstały w ciągu ostatnich lat. Mieszka w nich ponad tysiąc osób. W każdym osiedlu jest zakaz wyprowadzania psów. Właściciele chodzą więc z na spacery na nieogrodzone Osiedle Przyjaźń.
- Kiedyś prawie codziennie rano biegałem na stadionie, ale od kiedy powstały apartamentowce, jest brudno i śmierdzi. Teraz omijam to miejsce szerokim łukiem. Czuję się, jakbym żył w slamsach - żali się Adam z Osiedla Przyjaźń.
Z problemem postanowiła walczyć pani Emilia. Najpierw rozmawiała z mieszkańcami nowych osiedli. Potem na drzewach wieszała kartki z apelem o sprzątanie po psach. Nie pomogło.
- Sama sprzątam po Borysi. Na początku było ciężko - nawet kupa ukochanego psa nie jest przyjemna. Na szczęście już się przyzwyczaiłam. Ale tych z apartamentowców to nie przekonuje. Niby ludzie zamożni, a nie potrafią po sobie posprzątać - sądzi pani Emilia.
Bo u nas jest zakaz
Na zamkniętym osiedlu przy ul. Jana Olbrachta 118 alejki między blokami lśnią czystością. Na trawnikach rosną ozdobne krzewy, iglaki i egzotyczne drzewa. Nigdzie ani śladu psich kup.
Pan Jacek właśnie wyszedł stąd na spacer ze swoim yorkiem.
- Dlaczego wyprowadza go pan na stadion? - pytam.
- A gdzie on ma się załatwiać? U nas jest zakaz. Poza tym to mały piesek i zostawia po sobie niewiele - odpowiedział.
Pani Anna, która na tym osiedlu opiekuje się dzieckiem, opowiada, że wspólnota wyjątkowo dba o czystość: - Kiedyś na terenie osiedla jakiś pies załatwił się na chodniku. Ale była afera. Niech sobie pani wyobrazi, że przeprowadzono śledztwo, który pies zrobił kupę! - relacjonuje.
Słynny fragment filmu "Dzień świra"
Administrator osiedla Piotr Wieteska nie chce rozmawiać na ten temat: - Zakazy są na każdym takim osiedlu. Mieszkańcy chcą, żeby było czysto. Proszę o pytania na piśmie - skwitował.
- Jestem załamany. Nie mogę patrzeć, jak stadion znika pod psimi kupami. Sprzątamy, ale to niewiele daje. Czas z tym skończyć. Zastanawiam się nad odgrodzeniem się od apartamentowców - mówi Janusz Łagowski, szef Osiedla Przyjaźń.
- Nie miałem pojęcia, że mamy tutaj taki problem. Zastanowimy się nad postawieniem tu psiej toalety. Uczulimy też straż miejską, żeby częściej pouczała mieszkańców - dodaje Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.
Dzisiaj nad problemem psich kup na Osiedlu Przyjaźń pochylą się władze dzielnicy i zarząd osiedla.
- Nie odpuścimy - zapewnia Łagowski.
Ruszamy na spacer. Na stadionie i okolicznych uliczkach jest tyle psich kup, że cały czas musimy patrzeć pod nogi.
- Sama pani widzi. Spacer bez niespodzianki jest niemożliwy - mówi pani Emilia. - Życie tu było sielanką do czasu, aż dookoła postawili apartamentowce - żali się.
Przez apartamentowce jest brudno
Trzy zamknięte, strzeżone osiedla przy ul. Jana Olbrachta powstały w ciągu ostatnich lat. Mieszka w nich ponad tysiąc osób. W każdym osiedlu jest zakaz wyprowadzania psów. Właściciele chodzą więc z na spacery na nieogrodzone Osiedle Przyjaźń.
- Kiedyś prawie codziennie rano biegałem na stadionie, ale od kiedy powstały apartamentowce, jest brudno i śmierdzi. Teraz omijam to miejsce szerokim łukiem. Czuję się, jakbym żył w slamsach - żali się Adam z Osiedla Przyjaźń.
Z problemem postanowiła walczyć pani Emilia. Najpierw rozmawiała z mieszkańcami nowych osiedli. Potem na drzewach wieszała kartki z apelem o sprzątanie po psach. Nie pomogło.
- Sama sprzątam po Borysi. Na początku było ciężko - nawet kupa ukochanego psa nie jest przyjemna. Na szczęście już się przyzwyczaiłam. Ale tych z apartamentowców to nie przekonuje. Niby ludzie zamożni, a nie potrafią po sobie posprzątać - sądzi pani Emilia.
Bo u nas jest zakaz
Na zamkniętym osiedlu przy ul. Jana Olbrachta 118 alejki między blokami lśnią czystością. Na trawnikach rosną ozdobne krzewy, iglaki i egzotyczne drzewa. Nigdzie ani śladu psich kup.
Pan Jacek właśnie wyszedł stąd na spacer ze swoim yorkiem.
- Dlaczego wyprowadza go pan na stadion? - pytam.
- A gdzie on ma się załatwiać? U nas jest zakaz. Poza tym to mały piesek i zostawia po sobie niewiele - odpowiedział.
Pani Anna, która na tym osiedlu opiekuje się dzieckiem, opowiada, że wspólnota wyjątkowo dba o czystość: - Kiedyś na terenie osiedla jakiś pies załatwił się na chodniku. Ale była afera. Niech sobie pani wyobrazi, że przeprowadzono śledztwo, który pies zrobił kupę! - relacjonuje.
Słynny fragment filmu "Dzień świra"
Administrator osiedla Piotr Wieteska nie chce rozmawiać na ten temat: - Zakazy są na każdym takim osiedlu. Mieszkańcy chcą, żeby było czysto. Proszę o pytania na piśmie - skwitował.
- Jestem załamany. Nie mogę patrzeć, jak stadion znika pod psimi kupami. Sprzątamy, ale to niewiele daje. Czas z tym skończyć. Zastanawiam się nad odgrodzeniem się od apartamentowców - mówi Janusz Łagowski, szef Osiedla Przyjaźń.
- Nie miałem pojęcia, że mamy tutaj taki problem. Zastanowimy się nad postawieniem tu psiej toalety. Uczulimy też straż miejską, żeby częściej pouczała mieszkańców - dodaje Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.
Dzisiaj nad problemem psich kup na Osiedlu Przyjaźń pochylą się władze dzielnicy i zarząd osiedla.
- Nie odpuścimy - zapewnia Łagowski.
Przeczytaj także: Nie palisz? Musisz zapłacić
-
Psią kupę podrzuć sąsiadowi
extrafresh
29.01.09, 07:43
Psiarze są niereformowalni.»
-
tomuś,za granicą się sprząta po swoim psie
annika.h
31.01.09, 17:11
naiwny chłopczyno,w normalnym cywilizowanym kraju zapłacisz jak za zboże ,jeślitylko przyjdzie ci do tego pustego łba nie sprzątnąć po swoim psie.Jeśli sięzatem gdzieś wybierasz radzę »
-
Psią kupę podrzuć sąsiadowi
12.12a1
01.02.09, 07:44
To jest problem wiekszosci gmin,miast w Polsce i wydaje sienierozwiazywalny.Wladze narzekaja na brak pieniedzy i nie potrafia sciagnacmandatów za zanieczyszczanie chodników i wyprowadzanie »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





