Do apteki po przeziębienie
30.01.2009
aktualizacja: 2009-01-29 20:23
- Zamiast kupić leki na przeziębienie w aptece, to my się doziębiliśmy przed jej drzwiami - skarżą się klienci. Wszystko przez system, w jakim działa całodobowe okienko. Ten jest niedrożny zupełnie jak system sterowania ruchem w Al. Jerozolimskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Szpitale nie będą już odsyłać pacjentów (30-01-09, 17:42)
- Modne oraz popularne miejsca i zabawki dla dzieci (28-04-09, 07:00)
W Warszawie chorują dziesiątki osób, do aptek ustawiają się więc kolejki. Także nocą.
Do apteki w al. "Solidarności" 149 przyszła pani Beata Stach z Woli. - Była godz. 22.30, w środku kilka osób, ale ochroniarz mnie już nie wpuścił. Powiedział, żebym czekała, bo o godz. 23 otworzą okienko całodobowe. Był bardzo nieprzyjemny - żali się.
Sprawdziliśmy. W czwartek przed apteką zdążyło się ustawić już kilka osób, które zniecierpliwione czekały na przyjęcie zamówienia w okienku. W tym czasie ekspedientka obsługiwała czterech klientów w środku. Wydanie leków jednej osobie zajmowało jej nawet 10 minut. - Dziecko strasznie kaszle i ma gorączkę, ale zaraz sam się przeziębię - denerwował się Arkadiusz Birys. W końcu zrezygnował.
Z ostrego dyżuru okulistycznego wracała studentka UW Olga. - Dostałam leki, które jeszcze dziś muszę wykupić. Nie czuję się na siłach stać tu do rana - narzekała.
Jak tłumaczą to w aptece? - Musimy regulować ilość osób w środku przed godz. 23 ze względów bezpieczeństwa. Tylko do tej godziny wynajmujemy ochronę - wyjaśnia Beata Grodner. I dodaje: - Ludzie mogą poczekać przecież chwilę na zewnątrz. Ze względu na sezon grypowy u nas też jest zmniejszona ilość obsługi.
- Idę do apteki po to, żeby uchronić się przed infekcjami, a rozchorowałam się pod okienkiem. Cudowny sposób na napędzanie nowych klientów: przeziębią się pod apteką, kupią więcej leków! - ironizuje Beata Stach.
Do apteki w al. "Solidarności" 149 przyszła pani Beata Stach z Woli. - Była godz. 22.30, w środku kilka osób, ale ochroniarz mnie już nie wpuścił. Powiedział, żebym czekała, bo o godz. 23 otworzą okienko całodobowe. Był bardzo nieprzyjemny - żali się.
Sprawdziliśmy. W czwartek przed apteką zdążyło się ustawić już kilka osób, które zniecierpliwione czekały na przyjęcie zamówienia w okienku. W tym czasie ekspedientka obsługiwała czterech klientów w środku. Wydanie leków jednej osobie zajmowało jej nawet 10 minut. - Dziecko strasznie kaszle i ma gorączkę, ale zaraz sam się przeziębię - denerwował się Arkadiusz Birys. W końcu zrezygnował.
Z ostrego dyżuru okulistycznego wracała studentka UW Olga. - Dostałam leki, które jeszcze dziś muszę wykupić. Nie czuję się na siłach stać tu do rana - narzekała.
Jak tłumaczą to w aptece? - Musimy regulować ilość osób w środku przed godz. 23 ze względów bezpieczeństwa. Tylko do tej godziny wynajmujemy ochronę - wyjaśnia Beata Grodner. I dodaje: - Ludzie mogą poczekać przecież chwilę na zewnątrz. Ze względu na sezon grypowy u nas też jest zmniejszona ilość obsługi.
- Idę do apteki po to, żeby uchronić się przed infekcjami, a rozchorowałam się pod okienkiem. Cudowny sposób na napędzanie nowych klientów: przeziębią się pod apteką, kupią więcej leków! - ironizuje Beata Stach.
Sprawdź najlepszy rozkład jazdy komunikacji miejskiej w Warszawie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


