Szkoła na szczudłach
07.02.2009
aktualizacja: 2009-02-06 19:29
- Sztuka cyrkowa jest u nas niedoceniana, taki fach to niepewny los - mówi Jerzy Kasprzykowski, dyrektor jedynej szkoły cyrkowej, znany z popisowego numeru na wrotkach. W duecie z żoną
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Konkurs walentynkowy: Twoje życzenia na naszej stronie! (06-02-09, 15:53)
- Kuba Wojewódzki przed sądem za uszkodzenie szyby (06-02-09, 14:58)
Co wieczór sala gimnastyczna w gimnazjum przy ul. Narbutta na Mokotowie zamienia się w szkołę cyrkową. Do godz. 16.45 są tu lekcje WF-u, kwadrans później zaczynają zajęcia adepci sztuki cyrkowej. Rozciągają się przy drewnianych drabinkach, tańczą. Na środku dwójka uczniów z czwartego roku przygotowuje numer w duecie: akrobacje na przymocowanych do sufitu trapezie i szarfie.
Do 1999 r. szkoła cyrkowa mieściła się w Julinku pod Warszawą, została zamknięta z powodów finansowych. Założona w 1967 roku była jedynym miejscem kształcącym cyrkowców. Jerzy Kasprzykowski, dyrektor Państwowej Szkoły Sztuki Cyrkowej przy Narbutta, też uczył się w Julinku. Kiedy zdobył dyplom, występował z żoną w numerze na wrotkach.
Dziś w jego szkole uczy się 28 osób. Na zajęcia przychodzą od poniedziałku do piątku. Mają sprawdzaną obecność, zdają egzaminy, a oceny są wpisywane do dziennika. Poza szkołą każdy ma drugie życie: liceum, studia, pracę.
Niewielu z nich zamierza jednak pracować w cyrku. - To niepewny los. Polska jest jedynym krajem, gdzie nie ma stałego cyrku. Ta sztuka jest u nas niedoceniona. W Berlinie jest szkoła cyrkowo-baletowa. U nas między cyrkiem a baletem jest przepaść - mówi Jerzy Kasprzykowski.
Niektórzy jego uczniowie myślą o pracy za granicą. Mogą występować w teatrach rozrywkowych lub angażować się do cyrku w czasie sezonu. Tym większe mają szanse, im więcej znają języków i im więcej opracowali numerów.
- W Polsce cyrk prezentuje programy, które mieszczą się w stereotypowym postrzeganiu tej sztuki: lwy skaczące przez obręcze. Cyrki na świecie dają występy, które bardziej przypominają spektakle teatralne. Taki jest choćby kanadyjski Cirque de Soleil - mówi Agnieszka Bińczycka, jedna z uczennic.
Anna Buraczyńska dodaje: - Kiedyś na wakacjach poznałam klauna z Barcelony. Robił cyrk społeczny, pracował z dziećmi ulicy. Chciałabym zajmować się czymś podobnym.
Do 1999 r. szkoła cyrkowa mieściła się w Julinku pod Warszawą, została zamknięta z powodów finansowych. Założona w 1967 roku była jedynym miejscem kształcącym cyrkowców. Jerzy Kasprzykowski, dyrektor Państwowej Szkoły Sztuki Cyrkowej przy Narbutta, też uczył się w Julinku. Kiedy zdobył dyplom, występował z żoną w numerze na wrotkach.
Dziś w jego szkole uczy się 28 osób. Na zajęcia przychodzą od poniedziałku do piątku. Mają sprawdzaną obecność, zdają egzaminy, a oceny są wpisywane do dziennika. Poza szkołą każdy ma drugie życie: liceum, studia, pracę.
Niewielu z nich zamierza jednak pracować w cyrku. - To niepewny los. Polska jest jedynym krajem, gdzie nie ma stałego cyrku. Ta sztuka jest u nas niedoceniona. W Berlinie jest szkoła cyrkowo-baletowa. U nas między cyrkiem a baletem jest przepaść - mówi Jerzy Kasprzykowski.
Niektórzy jego uczniowie myślą o pracy za granicą. Mogą występować w teatrach rozrywkowych lub angażować się do cyrku w czasie sezonu. Tym większe mają szanse, im więcej znają języków i im więcej opracowali numerów.
- W Polsce cyrk prezentuje programy, które mieszczą się w stereotypowym postrzeganiu tej sztuki: lwy skaczące przez obręcze. Cyrki na świecie dają występy, które bardziej przypominają spektakle teatralne. Taki jest choćby kanadyjski Cirque de Soleil - mówi Agnieszka Bińczycka, jedna z uczennic.
Anna Buraczyńska dodaje: - Kiedyś na wakacjach poznałam klauna z Barcelony. Robił cyrk społeczny, pracował z dziećmi ulicy. Chciałabym zajmować się czymś podobnym.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







odtwórz