Nie chcą bezkolizyjnego węzła na wylotówce

Krzysztof Śmietana
16.02.2009 aktualizacja: 2009-02-15 20:43
A A A Drukuj
Po protestach mieszkańców drogowcy się uginają: nie będzie bezkolizyjnego węzła nowej wylotówki na Kraków i Katowice w pobliżu Magdalenki.
 0,16MB
0,16MB
Na ekspresówkę, dzięki której będzie można ominąć zakorkowane Janki i Raszyn, kierowcy czekają od wielu lat. Miała połączyć Al. Jerozolimskie z trasami na Kraków i Katowice kilka kilometrów na południe od Janek. Jej budowę blokują jednak protesty. Mieszkańcy Sękocina i Magdalenki nie chcą dużego bezkolizyjnego węzła na skrzyżowaniu trasy krakowskiej z drogą z Nadarzyna do Piaseczna. Żądają przesunięcia go o blisko kilometr na północ oraz budowy obwodnicy Lesznowoli, czyli nowej drogi nr 721. Po licznych odwołaniach w Naczelnym Sądzie Administracyjnym udało im się zakwestionować decyzję lokalizacyjną dla trasy.

Aby jak najszybciej odblokować budowę, drogowcy uginają się pod naporem protestujących. Zapowiedzieli, że rezygnują z budowy bezkolizyjnego węzła w pobliżu Magdalenki - pozostałoby tu skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Proponują też ustawienie nowych świateł - w Sękocinie Nowym, gdzie nowa trasa łączyłaby się z istniejącą al. Krakowską. Tu w przyszłości mógłby powstać bezkolizyjny węzeł, ale dopiero wtedy, gdy zostanie zbudowana obwodnica Lesznowoli.

To oznacza, że na początku dość wygodnie wyjeżdżałoby się ze stolicy tylko w stronę Katowic. Na ruchliwych podwarszawskich skrzyżowaniach na trasie krakowskiej nadal trzeba by zatrzymywać się na światłach. Co prawda planowana jest nowa wylotówka w stronę Krakowa, która ma biec od lotniska Okęcie, skrajem Piaseczna do istniejącej drogi nr 7 w Tarczynie, ale przygotowania do jej budowy dopiero się zaczęły.

Mieszkańcy Magdalenki są zadowoleni z propozycji drogowców. Nadal mają jednak zastrzeżenia. - Generalna dyrekcja dróg chce pozostawić bez zmian skrzyżowanie z istniejącą drogą nr 721. Powinno się przynajmniej zbudować tam lewo- i prawoskręty. Nie możemy się też zgodzić na stawianie świateł w Sękocinie Nowym: tam od razu powinien powstać bezkolizyjny węzeł - mówi Aleksander Mamak ze stowarzyszenia Przyjazna Droga 721.

Ustępstwa drogowców wobec mieszkańców Magdalenki krytykuje Robert Chwiałkowski z SISKOM-u, stowarzyszenia popierającego budowę dróg i rozwój komunikacji. - Z analiz wynika, że nawet jeśli powstanie nowa wylotówka na Kraków od lotniska w stronę Tarczyna i tak wielu ludzi będzie chciało jechać starą trasą i wtedy utkną w korkach na światłach koło Magdalenki - przewiduje.

Wątpi też, że rezygnacja z węzła przyśpieszy inwestycję, bo trzeba będzie wystarać się o nową decyzję środowiskową, co może przesunąć budowę o dwa, trzy lata. Stanisław Dmuchowski, wicedyrektor GDDKiA na Mazowszu, uważa jednak, że być może nie trzeba będzie wnioskować o nową dokumentację środowiskową. - Wtedy budowa trasy może rozpocząć się w trzecim kwartale - zakłada.

Nie ma za to szans na szybką budowę obwodnicę Lesznowoli, czyli nowej drogi 721. Monika Burdon, rzeczniczka Mazowieckiego Zarządu Dróg, przyznaje, że w lutym dopiero zaczną się poszukiwania firmy, która ma przygotować koncepcję drogi. To potrwa do końca roku. Potem rok lub dwa potrwa przygotowanie projektu i wykup gruntów. Budowa rozpoczęłaby się zatem nie wcześniej niż w 2011 lub 2012 r.

Przeczytaj także: We wtorek szturm na komis - zawalidrogę



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy