W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci

Agnieszka Kowalska
17.02.2009 aktualizacja: 2009-03-11 17:50
A A A Drukuj
Wystawa 'Interaktywny plac zabaw' w Zachęcie Fot. Bartosz Bobkowski / AG
  • Wystawa 'Interaktywny plac zabaw' w Zachęcie
  • Wystawa 'Interaktywny plac zabaw' w Zachęcie
  • Wystawa 'Interaktywny plac zabaw' w Zachęcie
  • Wystawa 'Interaktywny plac zabaw' w Zachęcie
Można malować światłem, dotykać trawy i kory, bębnić co sił w rękach. W Zachęcie otworzyła się wyjątkowa wystawa dla dzieci - Interaktywny plac zabaw
ZOBACZ TAKŻE

Przeczytaj także blog autora tego artykułu



Zachęta już po raz kolejny przełamuje bariery i zaprasza dzieci do zabawy i oswajania się ze sztuką współczesną. Wielu maluchów i ich rodziców do dziś wspomina wystawę z 2003 r. "Sztuka współczesna dla wszystkich dzieci", gdy w holu narodowej galerii stanęła ogromna zjeżdżalnia, po której można było śmigać wprost do brodzika wypełnionego kolorowymi piłeczkami. Tamta wystawa zajęła niemal cały gmach przy pl. Małachowskiego, a specjalne prace dla dzieci przygotowali znani artyści, m.in. Wilhelm Sasnal, Monika Sosnowska, Maurycy Gomulicki i Paweł Althamer.

W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci

"Interaktywny plac zabaw" nie jest aż tak ogromny, ale równie fascynujący. Przypomina trochę laboratorium, w którym można eksperymentować i obserwować, co się zdarzy, jeśli postąpimy w ten czy inny sposób. Wykorzystano tu najnowocześniejsze technologie: czujniki ruchu, komputery i kamery. Przygotowane instalacje działają na wszystkie zmysły: wzrok, słuch, dotyk i węch, a dzieci dowiadują się mimochodem, czym jest faktura, perspektywa, mieszanie barw.

Wyobraźcie sobie, że stoi przed wami kilka niewielkich pojemników - m.in. z wodą, korą, kamieniami, trawą. Kiedy dotykacie na przemian kolejnych elementów, na ekranie zmieniają się kolory. Nagle wyrastają drzewa, pojawiają się owady, zwierzęta. Skaliste wzgórze zmienia się w piękną łąkę, ocean w jezioro i na odwrót. Gerardowi najbardziej spodobała się instalacja, w którą - jak to on mówi - "mógł tak walić, a z różnych stron wyskakiwały takie piękne obrazy, kółka, plamy, zderzając się i łącząc. I to jeszcze grało". Z kolei tata Gerarda zajął się "Malowaniem światłem". Wkrótce pomogła mu w tym Dominika, próbując (nie było to łatwe) namalować serce. " - pisze Dorota Wyżyńska z "Gazety Wyborczej"

Przeczytaj cały komentarz Doroty Wyżyńskiej na temat wystawy "Interaktywny plac zabaw"



Jest tu m.in. sala do malowania światłem, gdzie gesty maluchów bawiących się świecącymi zabawkami (latarkami, świetlnymi mieczami, lampkami choinkowymi) rejestrowane są przez system śledzenia ruchu, a następnie za pomocą specjalnego oprogramowania zostają przełożone na obraz i dźwięk. Dzięki temu w kilka osób można stworzyć cały koncert i malarską kompozycję na ścianie. Można też przejść się na czworakach przez labirynt kolorowych sześcianów i na własnej skórze poczuć, jak barwy przenikają się i mieszają. Albo zabawić się w nietypowego didżeja. Dotykając rękami wody, kory, kamieni, trawy, pary wodnej umieszczonych w małych pojemnikach, można kreować obraz wyświetlany na ekranie i ścieżkę dźwiękową złożoną z odgłosów natury. Czy zazielenią się drzewa, czy będzie burza, zależy tylko od dzieci.

"Interaktywny plac zabaw" stworzyły młode wrocławskie artystki Patrycja Mastej i Dominika Sobolewska oraz Paweł Janicki z Centrum Sztuki WRO. Z powodzeniem prezentowali go już we Wrocławiu i w Toruniu. W Zachęcie został wzbogacony o zupełnie nową pracę "Bopi" - wystukując rytm na rozmaitych przedmiotach, uruchamia się wyświetlany na podłodze surrealistyczny miks obrazów i dźwięków. - Przygotowaliśmy ten projekt, bo w każdym z nas tkwi jeszcze dziecko i bardzo chcemy, żeby dla maluchów wizyta w galerii nie była traumatycznym przeżyciem, pełnym strofowania i zakazów, a raczej fascynującą przygodą - mówi Paweł Janicki.

- Proszę zdjąć dziecku buty - prosi pracownik Zachęty, który pilnuje stojącego pośrodku sali wielkiego kwadratu. Ten kwadrat składa się z małych, różnokolorowych kwadracików. Można do nich wchodzić, można przełazić z jednego do drugiego. Jak w wielkim, różnokolorowym, labiryncie.
Tośce (dwa i pół roku) się podoba. Biega, wchodzi do kwadratów, kładzie się w środku, ogląda kolorowy świat. I nagle coś go jej zakłóca. Tym czymś jest pracownica dzierżąca w dłoniach płyn do mycia szyb. Psika na kwadraty, przeciera ściereczką. To nic, że w środku są dzieci, ważne, żeby "eksponaty" były czyste.
Problem w tym, że nie tylko brud zagraża kwadracikom. Otóż jeden, pod naporem dzieci, jakby stracił linię. Pan pilnujący poprawia "eksponat" za pomocą młotka. Nie zważając na siedzące w kwadraciku dzieci, wali, ile wlezie. Dzieci zatykają uszy, przerażone czmychają z kwadracika." - to natomiast wrażenia z wystawy Tomasza Kwaśniewskiego, również z "Gazety Wyborczej"

Przeczytaj cały artykuł Tomasza Kwaśniewskiego



Dodatkową atrakcją na wystawie będzie kino z filmami animowanymi oraz niedzielne warsztaty rodzinne.

Na "Interaktywnym placu zabaw" w galerii Zachęta (pl. Małachowskiego 3) można się bawić do 26 kwietnia, od wtorku do niedzieli, w godz. 12-20. W czwartki wstęp wolny.

Przeczytaj także: Galeria Zachęta w disco zmieniona



Podziel się

  • W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci tupelo 12.03.09, 09:18

    Co prawda wystawa "objętościowo" nie jest powalająca, ale jak długo dzieci mogą wytrzymać w galerii? To nie jest projekt na całodzienne zwiedzanie, ale na maksymalnie godzinę (jeśli »

  • Re: W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci aluc 12.03.09, 10:50

    klapaani to wystawa, ani plac zabaw, ani tym bardziej interaktywny - niczego nie można "po swojemu", a jedynie wedle instrukcji, trudno zauważyć jakiekolwiek efekty swojej działalności, nuda»

  • W Zachęcie jak na placu zabaw dla dzieci sholom 12.03.09, 11:05

    Czy można w końcu zaprzestać trwającego od 4 tygodni nachalnego iwszechogarniającego promowania tej wystawy i jej autorów? Nie tylko nic specjalnie rozwijającego performance nie proponuje »

Najnowsze wiadomości z Warszawy