Na Bielanach nie ma gdzie z dzidziusiem pójść
18.02.2009
aktualizacja: 2009-02-18 10:43
Fot. Michał Mutor / AG
Burmistrz Bielan przemawiał, a dzieci zagłuszały go, strzelając z balonów. W takiej atmosferze wczoraj na Bielanach powstał kolejny Klub Mam.
ZOBACZ TAKŻE
- Akcja niepełnosprawnego dla niepełnosprawnych (23-02-09, 12:00)
- Pan na kogoś czeka? Bo my powitania robimy (23-02-09, 11:00)
- Dobry obywatel i zły obywatel (21-02-09, 15:00)
- Ostatnia rozmowa ze Stanisławem Sieradzkim "Świstem" (20-02-09, 18:00)
- Piękna kobieta i ciastka z Koszykowej (20-02-09, 16:00)
- Wychowała mnie III RP i wierzę w ideały (18-02-09, 13:00)
- Barszczewscy powracają do Siedlec i zapraszają (17-02-09, 21:20)
- Komis "Bogdan Car" zniknął w mgnieniu oka (17-02-09, 14:05)
- Jedna osoba zginęła w pożarze w Wawrze (17-02-09, 12:29)
- Sknocili Dom Wedla na Mokotowie (17-02-09, 12:00)
- Cudzoziemcy mają duszpasterstwo w Warszawie (17-02-09, 10:00)
- Bielany krytykują korektę tras autobusów (17-02-09, 10:00)
- Każda sobie rzepkę skrobie! Nawet na placu zabaw albo w parku. Tylko patrzy na swoje i pilnuje.
- Koleżanki nie mają dzieci, więc nie rozmawiamy o Maciusiu. A ja mam potrzebę, żeby o nim gadać.
- Na Bielanach nie ma gdzie z dzidziusiem pójść. Nic, tylko próchnieć w domu i oglądać głupoty w telewizji.
- Raaaaafał! O Jezus Maria! Przewrócił się!
Na chwilę w sali, w której dwadzieścia mam czuwa nad dwadzieściorgiem berbeci, zapada cisza. Są tu m.in.: Joanna Leszczyńska-Kudłowicz - mama 2-letniego Rafała, pomysłodawczyni klubu, Ola - mama Helenki i Jasia, Katarzyna Martyn - mama Marlenki, Ola - mama Maćka, Agata - mama Alka, oraz Maja Gruszczyńska - która mamą będzie już niedługo. Pierwsze spotkanie klubu dobiega końca, mamy wymieniają się kontaktami i cały czas rozmawiają.
- Dziecko to szczęście - prawda. Urlop? Potrzebny. Ale ile można tak siedzieć?
- Przeczytałam artykuł o klubach mam. O tym, że i w Warszawie takie kluby już są: na Bemowie, na Ursynowie. Postanowiłam zadziałać. Zamieściłam ogłoszenie na forum "Gazety". Odezwało się kilka osób. Na początku spotykałyśmy się w herbaciarni, bez dzieci. Ale jak tak można bez dzieci? Nie można. Burmistrz wyciągnął pomocną dłoń. Znalazło się miejsce w Młodzieżowym Domu Kultury przy Cegłowskiej. Rozwiesiłyśmy plakaty. I poszło.
- Pomysł był taki, że to ma być klub rodzicielski. Że tatuśki też mają do nas przychodzić. Żaden nie przyszedł.
- Wiadomo. Tatuśki to teraz w pracy są.
- Będziemy się spotykać raz w tygodniu na dwie godziny.
- Wolałabym częściej. Codziennie!
- O, i żeby popołudniem. Żebym, jak wrócę do pracy, też mogła przychodzić.
- Alek, ty bekso!
- Przyszłam, żeby poznać inne mamy, bo niedługo sama będę mamą.
- Jest mnóstwo pomysłów. Zaprosimy gości, np. lekarzy pediatrów. Albo mamy "chustowe", które nauczą nas, jak wiązać chusty i jak nosić w nich dzieciaki. Chcemy włączyć się też w dzielnicowy projekt placyków dla dzieci, bo są w katastrofalnym stanie. Ostatnio na takim placu sobie nogę pocięłam.
- Bądźmy szczere! Przede wszystkim chcemy gadać, gadać i jeszcze raz gadać.
- O wszystkim. O tym, ile które zjadło, co powiedziało. Nawet jaką zrobiło kupkę.
- O kocykach, zabawkach, kaszkach.
- O książkach, filmach.
- I o mężach, oczywiście.
- Koleżanki nie mają dzieci, więc nie rozmawiamy o Maciusiu. A ja mam potrzebę, żeby o nim gadać.
- Na Bielanach nie ma gdzie z dzidziusiem pójść. Nic, tylko próchnieć w domu i oglądać głupoty w telewizji.
- Raaaaafał! O Jezus Maria! Przewrócił się!
Na chwilę w sali, w której dwadzieścia mam czuwa nad dwadzieściorgiem berbeci, zapada cisza. Są tu m.in.: Joanna Leszczyńska-Kudłowicz - mama 2-letniego Rafała, pomysłodawczyni klubu, Ola - mama Helenki i Jasia, Katarzyna Martyn - mama Marlenki, Ola - mama Maćka, Agata - mama Alka, oraz Maja Gruszczyńska - która mamą będzie już niedługo. Pierwsze spotkanie klubu dobiega końca, mamy wymieniają się kontaktami i cały czas rozmawiają.
- Dziecko to szczęście - prawda. Urlop? Potrzebny. Ale ile można tak siedzieć?
- Przeczytałam artykuł o klubach mam. O tym, że i w Warszawie takie kluby już są: na Bemowie, na Ursynowie. Postanowiłam zadziałać. Zamieściłam ogłoszenie na forum "Gazety". Odezwało się kilka osób. Na początku spotykałyśmy się w herbaciarni, bez dzieci. Ale jak tak można bez dzieci? Nie można. Burmistrz wyciągnął pomocną dłoń. Znalazło się miejsce w Młodzieżowym Domu Kultury przy Cegłowskiej. Rozwiesiłyśmy plakaty. I poszło.
- Pomysł był taki, że to ma być klub rodzicielski. Że tatuśki też mają do nas przychodzić. Żaden nie przyszedł.
- Wiadomo. Tatuśki to teraz w pracy są.
- Będziemy się spotykać raz w tygodniu na dwie godziny.
- Wolałabym częściej. Codziennie!
- O, i żeby popołudniem. Żebym, jak wrócę do pracy, też mogła przychodzić.
- Alek, ty bekso!
- Przyszłam, żeby poznać inne mamy, bo niedługo sama będę mamą.
- Jest mnóstwo pomysłów. Zaprosimy gości, np. lekarzy pediatrów. Albo mamy "chustowe", które nauczą nas, jak wiązać chusty i jak nosić w nich dzieciaki. Chcemy włączyć się też w dzielnicowy projekt placyków dla dzieci, bo są w katastrofalnym stanie. Ostatnio na takim placu sobie nogę pocięłam.
- Bądźmy szczere! Przede wszystkim chcemy gadać, gadać i jeszcze raz gadać.
- O wszystkim. O tym, ile które zjadło, co powiedziało. Nawet jaką zrobiło kupkę.
- O kocykach, zabawkach, kaszkach.
- O książkach, filmach.
- I o mężach, oczywiście.
Przeczytaj także: Bielany krytykują korektę tras autobusów
-
Na Bielanach nie ma gdzie z dzidziusiem pójść
mama_ww
18.02.09, 22:45
A mi się marzy taki klub mamy, gdzie nie będzie trzeba klepać o kaszkach,kupach i osiągnięciach Felka - przecież wiadomo, że on i tak jestnajgenialniejszy na świecie, więc po co to »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


