Powstanie hostel, ale nie dla turystów

Wojciech Karpieszuk
25.02.2009 aktualizacja: 2009-02-25 09:03
A A A Drukuj
Spacer na rzecz dzieci z autyzmem Fot. Igor Morye / AG
Robert przeraźliwie krzyczy, nie może usiedzieć w miejscu. Darek bez przerwy składa modele samolotów. Dla takich jak on - chorych na autyzm młodych ludzi - ma powstać pierwszy w Polsce hostel.
Chcą go stworzyć terapeuci, którzy prowadzą Ośrodek Integracji Kryzysowej przy ul. Białostockiej na Pradze. Mieści się w dużym lokalu na parterze wieżowca. W największej sali stoi drewniany okrągły stół - siedzi przy nim kilka osób. Obok aneks kuchenny, gdzie podopieczni uczą się gotować. Jest też sala z materacami, gdzie można wyładować emocje.

- Przychodzi do nas 20 młodych osób z autyzmem. Niektóre przez lata nie wychodziły z domów. Są niesamodzielne, czasem agresywne - mówi Joanna Wodarska, która wspólnie z Piotrem Krawczykiem prowadzi placówkę.

Dzień zaczynają od łamania schematu. - Autystycy wszystko muszą mieć zaplanowane. A tu muszą sobie najpierw sami zorganizować czas przez godzinę. Później lecimy już zgodnie z planem. Oni dobrze funkcjonują w strukturze, a my ją łamiemy. Taka terapia - wyjaśnia pan Piotr. - Ludzie nie rozumieją, czym jest autyzm. Stereotyp chorego jest taki: groźny, nieobliczalny, niezrównoważony.

I opowiada o Robercie, który zawsze na spacerach wymusza powrót tą samą drogą. O Darku, który bez przerwy składa modele samolotów. O chłopaku, który tak zdominował rodzinę, że nie pozwala, żeby bliscy usiedli, więc cały czas stoją. Inny budzi się w środku nocy i chce jeździć tramwajami.

Terapeuci uczą rodziny, jak postępować w takich sytuacjach. - Bo często matki traktują 20-letnich chłopców jak trzyletnie dzieci. A to przecież są dorośli mężczyźni. I mają takie potrzeby - tłumaczy pani Joanna.

- Okres dojrzewania jest najtrudniejszy. Dziecko szaleje, krzyczy, sąsiedzi wzywają policję - dodaje Piotr Krawczyk. - Przeważnie kończy się to psychiatrykiem. A tam kryzys rozwiązuje się za pomocą farmakologii albo spacyfikowaniem fizycznym. Tymczasem emocje można emocje wygasić rozmową, spacerem.

Terapeuci z Białostockiej chcą stworzyć w Warszawie pierwszy hostel dla młodych osób z autyzmem. - Wtedy moglibyśmy pomóc rodzicom. Przejąć dziecko na czas kryzysu po to, by rodzice odpoczęli - mówi Joanna Wodarska. - Takie miejsce potrzebne jest Warszawie natychmiast.

Starają się już o lokal z zasobów miasta. Marzy im się domek gdzieś pod Warszawą. Do powstania hostelu może przyczynić się każdy, przekazując 1 proc. podatku. Potrzebne do tego dane są na stronie: www.terapeuci.ngo.org.pl.

Podziel się

  • Powstanie hostel, ale nie dla turystów sibeliuss 25.02.09, 10:59

    Wspaniale byłoby, gdyby Agora poza tym felietonem włączyła się do pomocy w tej sprawie. Akcja medialna nie musi być kosztowna, a bardzo pomoże. Przywróćmy tych ludzi światu.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy