Rodzice sześciolatków debatowali na sesji
26.02.2009
aktualizacja: 2009-02-26 20:38
Fot. Tomasz Wawer / AG
Ubrani na czarno, uzbrojeni w transparenty i kamerę rodzice sześciolatków ruszyli wczoraj na sesję Rady Warszawy. Liczyli, że władze miasta zmienią zdanie i pozwolą ich dzieciom uczyć się w zerówkach w przedszkolach. Znów nic nie wskórali
ZOBACZ TAKŻE
- Zapraszają sześciolatki do szkół w stolicy (08-04-09, 10:00)
- Bronisław Geremek patronem stołecznego liceum (16-03-09, 08:00)
- Zapisy do przedszkoli czas zacząć (10-03-09, 23:00)
- Wielkie targi edukacyjne trwają (06-03-09, 08:00)
- Targi dla uczniów i studentów (03-03-09, 23:00)
- PiS zerwał sesję Rady Warszawy (27-02-09, 02:00)
- Ratusz tnie wydatki na administrację (26-02-09, 19:59)
- Połowa sześciolatków w stolicy idzie do szkoły (17-02-09, 09:00)
Choć powszechna mobilizacja w internecie trwała prawie tydzień, na obrady przyszło ledwie 20 osób. Założyli czarne ubrania na znak protestu przeciwko likwidacji części zerówek w przedszkolach i przeniesieniu ich do szkół. Jeden z panów zakrył nawet głowę czarną chustą. Z nikim nie rozmawiał, siedział bez ruchu w fotelu i filmował.
Nie zabrakło emocji i cierpkich słów pod adresem Jolanty Lipszyc, szefowej biura edukacji. Atmosferę podgrzewali radni PiS, którzy w ostatnich tygodniach zdecydowali się na poparcie protestu rodziców. Pytali, dlaczego Warszawa ma być polem eksperymentalnym dla przyszłej reformy oświaty, czemu obiecuje się rodzicom wysoki standard zerówek w szkołach, skoro nie wszędzie będzie to możliwe. - Kto weźmie odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenia? - dociekała radna Alicja Żebrowska.
Takie wypowiedzi rodzice nagradzali brawami. Buczeniem komentowali odpowiedzi władz miasta. Te, uzbrojone w dane na temat działań poprzedniej ekipy z PiS, przypuściły kontratak: - Zamknęliście dziesięć przedszkoli, działania biura edukacji skupiały się na liczeniu papieru toaletowego i spinaczy, a teraz, gdy coś się dzieje, krzyczycie? - nie wytrzymała Ligia Krajewska, przewodnicząca rady.
W tym roku blisko połowa wszystkich sześciolatków pójdzie do zerówek w szkołach. Dzięki temu w przedszkolach będzie 3,5 tys. miejsc więcej dla młodszych dzieci.
Nie zabrakło emocji i cierpkich słów pod adresem Jolanty Lipszyc, szefowej biura edukacji. Atmosferę podgrzewali radni PiS, którzy w ostatnich tygodniach zdecydowali się na poparcie protestu rodziców. Pytali, dlaczego Warszawa ma być polem eksperymentalnym dla przyszłej reformy oświaty, czemu obiecuje się rodzicom wysoki standard zerówek w szkołach, skoro nie wszędzie będzie to możliwe. - Kto weźmie odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenia? - dociekała radna Alicja Żebrowska.
Takie wypowiedzi rodzice nagradzali brawami. Buczeniem komentowali odpowiedzi władz miasta. Te, uzbrojone w dane na temat działań poprzedniej ekipy z PiS, przypuściły kontratak: - Zamknęliście dziesięć przedszkoli, działania biura edukacji skupiały się na liczeniu papieru toaletowego i spinaczy, a teraz, gdy coś się dzieje, krzyczycie? - nie wytrzymała Ligia Krajewska, przewodnicząca rady.
W tym roku blisko połowa wszystkich sześciolatków pójdzie do zerówek w szkołach. Dzięki temu w przedszkolach będzie 3,5 tys. miejsc więcej dla młodszych dzieci.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ile kosztują przenosiny NFZ? Tajne. "Bo będzie afera"
- Poranek na ulicach Warszawy [NA ZYWO]
- Kibice: Miał być protest, wyszła kpina
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Pościg za hondą i strzelanina
- Zadymy, tygrysy i budowa metra: tydzień na zdjęciach
- Ktoś morduje koty na Bemowie. Dlaczego?
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Poznali swojego lokatora. Był martwy od 5 lat
- Kto zarabia kokosy w Warszawie? Nie szary człowiek



