Rodzice sześciolatków debatowali na sesji

Aneta Walentek
26.02.2009 aktualizacja: 2009-02-26 20:38
A A A Drukuj
Rodzice sześciolatków przyszli na Radę Warszawy ubrani na czarno Fot. Tomasz Wawer / AG
Ubrani na czarno, uzbrojeni w transparenty i kamerę rodzice sześciolatków ruszyli wczoraj na sesję Rady Warszawy. Liczyli, że władze miasta zmienią zdanie i pozwolą ich dzieciom uczyć się w zerówkach w przedszkolach. Znów nic nie wskórali
Choć powszechna mobilizacja w internecie trwała prawie tydzień, na obrady przyszło ledwie 20 osób. Założyli czarne ubrania na znak protestu przeciwko likwidacji części zerówek w przedszkolach i przeniesieniu ich do szkół. Jeden z panów zakrył nawet głowę czarną chustą. Z nikim nie rozmawiał, siedział bez ruchu w fotelu i filmował.

Nie zabrakło emocji i cierpkich słów pod adresem Jolanty Lipszyc, szefowej biura edukacji. Atmosferę podgrzewali radni PiS, którzy w ostatnich tygodniach zdecydowali się na poparcie protestu rodziców. Pytali, dlaczego Warszawa ma być polem eksperymentalnym dla przyszłej reformy oświaty, czemu obiecuje się rodzicom wysoki standard zerówek w szkołach, skoro nie wszędzie będzie to możliwe. - Kto weźmie odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenia? - dociekała radna Alicja Żebrowska.

Takie wypowiedzi rodzice nagradzali brawami. Buczeniem komentowali odpowiedzi władz miasta. Te, uzbrojone w dane na temat działań poprzedniej ekipy z PiS, przypuściły kontratak: - Zamknęliście dziesięć przedszkoli, działania biura edukacji skupiały się na liczeniu papieru toaletowego i spinaczy, a teraz, gdy coś się dzieje, krzyczycie? - nie wytrzymała Ligia Krajewska, przewodnicząca rady.

W tym roku blisko połowa wszystkich sześciolatków pójdzie do zerówek w szkołach. Dzięki temu w przedszkolach będzie 3,5 tys. miejsc więcej dla młodszych dzieci.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy