Szlachcic kupie się nie kłania
15.06.2007
aktualizacja: 2009-03-08 20:29
Chodzi o to, żeby człowiek patrzący na swojego psa robiącego kupę na chodnik odczuwał dyskomfort. Dziś odczuwają go ci, którzy sprzątają po psach. Myślą: Jak ja wyglądam, gdy sprzątam kupę albo gdy niosę ją w celofanowej torbie?
ZOBACZ TAKŻE
- Śmieją się, gdy sprzątam kupy po swoim psie (04-03-09, 15:22)
- Zaśpiewali o psich kupach. Sprawdź kim są (02-03-09, 21:43)
- "Sprzątam po moim psie" - wyznania czytelników (02-03-09, 21:37)
- Sprzątasz po psie? Ujawnij się! (02-03-09, 19:18)
- Regulamin konkursu "Sprzątasz po psie? Ujawnij się!" (02-03-09, 18:38)
POSŁUCHAJ
- Antyradio o akcji "Sprzątnij psią kupę" (05-03-09, 13:34)
- Antyradio wspiera akcję "Sprzątnij psią kupę" (05-03-09, 13:34)
RAPORTY
SONDAŻ
Grzegorz Lisicki: Kopernik, Curie-Skłodowska, Wałęsa, Somosierra, cud nad Wisłą, obalenie komunizmu... Czy przedstawiciel tak wielkiego narodu może się zniżyć do sprzątania kupy po psie?
Dr Jan Witold Suliga: Niewątpliwie nie (śmiech). Polak po kupę się nie schyli. Kupa to u nas tabu. U wielu ludów wszelkie odchody są uznawane za nieczyste. Nie mówimy tu o brudzie, który się wiąże z fizycznością kupy - zapachem, konsystencją - tylko o brudzie rytualnym, kulturowym. U Arabów do jedzenia służy ręka prawa. Lewa służy wyłącznie do podmywania się. W Indiach usuwaniem nieczystości po ludziach czy zwierzętach zajmuje się osobna kasta, tzw. niedotykalni.
Ale u nas teoretycznie mamy równość.
- Jednak tabu nieczystości wszyscy gdzieś tam nosimy z tyłu głowy. Pani Krysia ze swoim małym Burkiem, tak jak my wszyscy, uważa się za lepszą. Myśli więc: "Nie godzi się, żebym ja [z naciskiem na JA] sprzątała kupy". Bo psia kupa nas kala, poniża, ustawia gorzej w hierarchii.
>> Akcja "Sprzątnij psią kupę" - zobacz o co chodzi
Czy pan wie, że także śmieciarze mają swoją hierarchię? Podejrzewam, że gdyby jakimś cudem w Warszawie zakupiono znane gdzie indziej na świecie odkurzacze do kup obsługiwane przez śmieciarzy na skuterach, to najpewniej ci "skuterowi śmieciarze" od psich kup natychmiast spadliby na samo dno hierarchii śmieciarzy. Kupy, jeśli tak można powiedzieć, też mają swoją hierarchię. Ważniejsze są kupy ludzkie - te sprząta się z ulic, acz z niechęcią, ale psie to już nie. No i nie pomaga w tym też słynny polski indywidualizm. Co mi ktoś będzie mówił, co mam robić, a już zwłaszcza z moim psem i z tym, co on po sobie pozostawia na trawniku?
Nad Morskim Okiem zebraliśmy ponad 15 kg kup
Trawniki nie są moje, tylko nasze wspólne.
- Właśnie, wspólne. Przyczyny można szukać także w doświadczeniach komuny, kiedy wszystko było nasze, wspólne, to znaczy niczyje.
>> Sprzątam po moim psie - wyznania czytelników
Chyba jednak doświadczenia komunizmu nie wyjaśniają do końca, dlaczego nie sprzątamy po swoim psie?
- Oczywiście, przyczyna może być głębsza. Pies w domach jako ozdoba zaczął się przyjmować dopiero 200 lat temu. Wcześniej w naszej kulturze to zwierzę przez wieki uważane było za nieczyste. Je byle co, byle gdzie. Proszę spojrzeć, jak pies funkcjonuje w naszej mowie: "wyglądać jak zbity pies", "pogoda pod psem", "traktować jak psa", "pieskie życie".
Rzeczywiście, chyba nawet kot ma w naszym języku więcej szczęścia?
- O, tak. Kot dla naszych przodków miał znaczenie magiczne. A konia poważano, że ho, ho. Uważano nawet, że jako jedyne zwierzę ma duszę. Już słowiańscy poganie czczący boga ognia Swarożyca przedstawiali go na koniu, bo to szlachetne zwierzę. A pies ciągle traktowany był jako zwierzę mroczne, związane z demonami, zwierzę podrzędne, tzw. gadzina. Kto by tam dbał o jego czystość. Szlachta? Nie do pomyślenia. Ale i cham, czyli chłop pańszczyźniany, miał swój honor i z byle czym się nie zadawał. Tak było do XIX w., gdy szlachta zamienia się w mieszczaństwo, zaś w jej domach pojawiają się różne "kanapowe". Nie trzyma się już chartów, jednakże zwyczaje pozostają szlacheckie, czyli od kupy z daleka. Od tego była służba. Ale służba była ze wsi, a cham - jak się już rzekło - też byle czego nie tykał. Zmiany społeczne nie ukształtowały nowych nawyków. Bo co z tego, że po II wojnie mnóstwo ludzi przeszło przyspieszony awans społeczny i zamieszkało w miastach? To była głównie ludność wiejska, więc przeniosła do miast pewne swoje obyczaje i mentalność. Dlaczego miałaby sprzątać po psie?
>> Poczytaj więcej o naszej akcji na blogu Psia Kupa
A pan sprząta?
- Mieszkam w podwarszawskiej Radości, w domu z ogrodem. Z jakąś radością kup nie sprzątam, ale muszę, bo mój pies o dumnym imieniu Wódz załatwia się akurat na środku alejki tego ogrodu. Jeśli jej nie posprzątam, nikt tego za mnie nie zrobi. Więc z dumą mogę powiedzieć: tak, sprzątam po psie.
Musi być jakiś sposób na to, byśmy rozprawili się z psimi kupami nie tylko w swoich ogrodach.
- Mówiąc górnolotnie, musimy przejść od romantyzmu do pozytywizmu. Szansa to praca organiczna. Trzeba uzmysławiać problem i to rola mediów. Chodzi o to, żeby człowiek patrzący na swojego psa robiącego kupę na chodnik czy trawnik odczuwał dyskomfort. Dziś dyskomfort odczuwają ci, którzy sprzątają po psach, boją się opinii ludzi i myślą sobie: Jak ja wyglądam w oczach innych, gdy sprzątam kupę, gdy niosę ją w celofanowej torbie?
Dr Jan Witold Suliga: Niewątpliwie nie (śmiech). Polak po kupę się nie schyli. Kupa to u nas tabu. U wielu ludów wszelkie odchody są uznawane za nieczyste. Nie mówimy tu o brudzie, który się wiąże z fizycznością kupy - zapachem, konsystencją - tylko o brudzie rytualnym, kulturowym. U Arabów do jedzenia służy ręka prawa. Lewa służy wyłącznie do podmywania się. W Indiach usuwaniem nieczystości po ludziach czy zwierzętach zajmuje się osobna kasta, tzw. niedotykalni.
Ale u nas teoretycznie mamy równość.
- Jednak tabu nieczystości wszyscy gdzieś tam nosimy z tyłu głowy. Pani Krysia ze swoim małym Burkiem, tak jak my wszyscy, uważa się za lepszą. Myśli więc: "Nie godzi się, żebym ja [z naciskiem na JA] sprzątała kupy". Bo psia kupa nas kala, poniża, ustawia gorzej w hierarchii.
>> Akcja "Sprzątnij psią kupę" - zobacz o co chodzi
Czy pan wie, że także śmieciarze mają swoją hierarchię? Podejrzewam, że gdyby jakimś cudem w Warszawie zakupiono znane gdzie indziej na świecie odkurzacze do kup obsługiwane przez śmieciarzy na skuterach, to najpewniej ci "skuterowi śmieciarze" od psich kup natychmiast spadliby na samo dno hierarchii śmieciarzy. Kupy, jeśli tak można powiedzieć, też mają swoją hierarchię. Ważniejsze są kupy ludzkie - te sprząta się z ulic, acz z niechęcią, ale psie to już nie. No i nie pomaga w tym też słynny polski indywidualizm. Co mi ktoś będzie mówił, co mam robić, a już zwłaszcza z moim psem i z tym, co on po sobie pozostawia na trawniku?
Nad Morskim Okiem zebraliśmy ponad 15 kg kup
Trawniki nie są moje, tylko nasze wspólne.
- Właśnie, wspólne. Przyczyny można szukać także w doświadczeniach komuny, kiedy wszystko było nasze, wspólne, to znaczy niczyje.
>> Sprzątam po moim psie - wyznania czytelników
Chyba jednak doświadczenia komunizmu nie wyjaśniają do końca, dlaczego nie sprzątamy po swoim psie?
- Oczywiście, przyczyna może być głębsza. Pies w domach jako ozdoba zaczął się przyjmować dopiero 200 lat temu. Wcześniej w naszej kulturze to zwierzę przez wieki uważane było za nieczyste. Je byle co, byle gdzie. Proszę spojrzeć, jak pies funkcjonuje w naszej mowie: "wyglądać jak zbity pies", "pogoda pod psem", "traktować jak psa", "pieskie życie".
Rzeczywiście, chyba nawet kot ma w naszym języku więcej szczęścia?
- O, tak. Kot dla naszych przodków miał znaczenie magiczne. A konia poważano, że ho, ho. Uważano nawet, że jako jedyne zwierzę ma duszę. Już słowiańscy poganie czczący boga ognia Swarożyca przedstawiali go na koniu, bo to szlachetne zwierzę. A pies ciągle traktowany był jako zwierzę mroczne, związane z demonami, zwierzę podrzędne, tzw. gadzina. Kto by tam dbał o jego czystość. Szlachta? Nie do pomyślenia. Ale i cham, czyli chłop pańszczyźniany, miał swój honor i z byle czym się nie zadawał. Tak było do XIX w., gdy szlachta zamienia się w mieszczaństwo, zaś w jej domach pojawiają się różne "kanapowe". Nie trzyma się już chartów, jednakże zwyczaje pozostają szlacheckie, czyli od kupy z daleka. Od tego była służba. Ale służba była ze wsi, a cham - jak się już rzekło - też byle czego nie tykał. Zmiany społeczne nie ukształtowały nowych nawyków. Bo co z tego, że po II wojnie mnóstwo ludzi przeszło przyspieszony awans społeczny i zamieszkało w miastach? To była głównie ludność wiejska, więc przeniosła do miast pewne swoje obyczaje i mentalność. Dlaczego miałaby sprzątać po psie?
>> Poczytaj więcej o naszej akcji na blogu Psia Kupa
A pan sprząta?
- Mieszkam w podwarszawskiej Radości, w domu z ogrodem. Z jakąś radością kup nie sprzątam, ale muszę, bo mój pies o dumnym imieniu Wódz załatwia się akurat na środku alejki tego ogrodu. Jeśli jej nie posprzątam, nikt tego za mnie nie zrobi. Więc z dumą mogę powiedzieć: tak, sprzątam po psie.
Musi być jakiś sposób na to, byśmy rozprawili się z psimi kupami nie tylko w swoich ogrodach.
- Mówiąc górnolotnie, musimy przejść od romantyzmu do pozytywizmu. Szansa to praca organiczna. Trzeba uzmysławiać problem i to rola mediów. Chodzi o to, żeby człowiek patrzący na swojego psa robiącego kupę na chodnik czy trawnik odczuwał dyskomfort. Dziś dyskomfort odczuwają ci, którzy sprzątają po psach, boją się opinii ludzi i myślą sobie: Jak ja wyglądam w oczach innych, gdy sprzątam kupę, gdy niosę ją w celofanowej torbie?
Krótko mówiąc, właściciel psa ma się przemóc, schylić i zebrać to, co pies zostawił.
Czy sprzątasz po swoim psie?
- W skrócie tak. Ale służby miejskie, którym płacimy za sprzątanie, też powinny sprzątać nieczystości. Tymczasem oni chodniki i alejki zamiotą, ale na trawnik, nawet tuż przy chodniku, już nie wejdą, choć mają narzędzia, żeby zostawione tam kupy w miarę komfortowo usunąć. Podobnie zachowują się dozorcy: każdy pozamiata śmieci, ale kupy nie posprząta, bo to - jak już mówiliśmy - poniżej godności.
A może ratunek jest w przepisach unijnych? Pamiętam sklepy mięsne za komunizmu. Pieniek, wbity w niego topór do porcjowania mięsa i kilo soli pod ręką jako sterylizator. A dziś? Po kilka zlewów w byle spożywczaku.
- Pewne rzeczy udało się u nas osiągnąć dzięki wymogom Unii. Każdy dziś wie, że w oborze ma być czysto, bo mleko musi być czyste. I wie, że inaczej nie będzie można go sprzedać. Brudas zostanie bez forsy. Zadziałał tu przymus prawny i ekonomiczny.
Jednak w sprawach, o których rozmawiamy, nie ma dyrektyw unijnych. Czystość na ulicach i trawnikach to kwestia kultury. Jak z tym u nas jest, każdy widzi. Dlatego na razie w Polsce najlepszym wyjściem byłoby wyhodowanie psa, który nie robi kupy (śmiech).
Posłuchaj piosenki promującej akcję "Sprzątnij psią kupę"
Teledysk do piosenki "Sprzątnij psią kupę"
Partner akcji

Czy sprzątasz po swoim psie?
- W skrócie tak. Ale służby miejskie, którym płacimy za sprzątanie, też powinny sprzątać nieczystości. Tymczasem oni chodniki i alejki zamiotą, ale na trawnik, nawet tuż przy chodniku, już nie wejdą, choć mają narzędzia, żeby zostawione tam kupy w miarę komfortowo usunąć. Podobnie zachowują się dozorcy: każdy pozamiata śmieci, ale kupy nie posprząta, bo to - jak już mówiliśmy - poniżej godności.
A może ratunek jest w przepisach unijnych? Pamiętam sklepy mięsne za komunizmu. Pieniek, wbity w niego topór do porcjowania mięsa i kilo soli pod ręką jako sterylizator. A dziś? Po kilka zlewów w byle spożywczaku.
- Pewne rzeczy udało się u nas osiągnąć dzięki wymogom Unii. Każdy dziś wie, że w oborze ma być czysto, bo mleko musi być czyste. I wie, że inaczej nie będzie można go sprzedać. Brudas zostanie bez forsy. Zadziałał tu przymus prawny i ekonomiczny.
Jednak w sprawach, o których rozmawiamy, nie ma dyrektyw unijnych. Czystość na ulicach i trawnikach to kwestia kultury. Jak z tym u nas jest, każdy widzi. Dlatego na razie w Polsce najlepszym wyjściem byłoby wyhodowanie psa, który nie robi kupy (śmiech).
Posłuchaj piosenki promującej akcję "Sprzątnij psią kupę"
Teledysk do piosenki "Sprzątnij psią kupę"
Zobacz galerię zdjęć z happeningu "Sprzątnij psią kupę"
Partner akcji

-
Szlachcic kupie się nie kłania
3dmarkowski
09.03.09, 11:59
Temat powraca raz na jakiś czas. I u należy przypomnieć, że ponad 5 lat temu wPolsce prowadzona była kampania na rzecz "oczyszczania parków z psich prezentów".Efektów niestety brak, bo Polak»
-
nie dla psich kup
carpaccio4
09.03.09, 13:43
jednocześnie nie dla kup na torach, nie dla ludzkich kup!»
-
Szlachcic kupie się nie kłania
pilotkaxxxx
09.03.09, 14:49
Akcja jest potrzebna, ponieważ idzie wiosna i ta trawka na trawnikach nie będzie zbyt ładnie wyrastała spomiędzy tych psich bobów których wszędzie mnogo.Mnie osobiście »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







