Znana projektantka wraca po dekadzie przerwy
06.03.2009
aktualizacja: 2009-06-17 15:41
Polki gryzie jeszcze inteligencki etos, który mówi, że wydawanie pieniędzy na ciuchy jest nieodpowiedzialne, a pieniądze można spożytkować, kupując mieszkanie czy samochód - mówi Joanna Klimas.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Dwie Polki w światowym finale Elite Model Look (10-06-09, 10:23)
- Przyjdź na pokaz mody, poradź się wizażysty (27-03-09, 18:49)
- Jak będą czynne galerie handlowe w czasie świąt (08-04-09, 20:30)
- Powstanie nowy MokPol na Mokotowie (27-03-09, 19:00)
- Nie sprzątam, bo pies robi za duże kupy (06-03-09, 19:28)
- Megareklamy znikną z budynków mieszkalnych? (06-03-09, 18:04)
- Do Fabryki Trzciny wpuścili tylko kobiety (06-03-09, 14:25)
- Pierwszy w Polsce Starbucks na Nowym Świecie (02-04-09, 14:50)
- Domowa fabryka potworów (27-03-09, 06:00)
- Modne oraz popularne miejsca i zabawki dla dzieci (28-04-09, 07:00)
SONDAŻ
Po 10 latach przerwy powraca jedna z najbardziej szanowanych projektantek lat 90. Otwiera atelier na Muranowie.
Joanna Klimas była pierwszą po 1989 roku znaną polską projektantką mody. Polki chodziły w jej ubraniach, zanim zachłysnęliśmy się Arkadiusem, poznaliśmy nazwiska Baczyńska, Ossoliński, Paprocki & Brzozowski.
Jej projekty publikowały pierwsze polskie wydania magazynu "Elle". W 1998 r. jako jeden z 12 europejskich projektantów mody otrzymała prestiżowe zaproszenie do zaprojektowania sukni dla kalendarza "Absolut". Wtedy też odbył się jej największy pokaz mody w PKiN. W 1999 r. została wybrana przez prestiżowy miesięcznik "Home and Market" jedną z 50 najbardziej wpływowych kobiet w Polsce w kręgach związanych ze sztuką, polityką i biznesem.
Firmę i autorski sklep z odzieżą prowadziła w latach 1996-2000. Potem słuch po niej zaginął.
Rozmowa z Joanną Klimas
Grzegorz Miecznikowski: Dlaczego spytała pani przez telefon, czy wiem, kim pani jest?
Joanna Klimas: Bo mam wrażenie wymazania. Tego, że zostałam zapomniana przez te prawie dziesięć lat, które minęły od ostatniego dużego pokazu. Młode osoby nie kojarzą już mojego nazwiska. Pamiętają mnie jakieś dawne klientki. Ale wiem, że muszę odnowić swoją markę, swoje nazwisko.
A co się działo przez ten czas przerwy?
- Miałam czas, żeby w końcu nauczyć się malowania, fotografii. Miałam więcej czasu dla siebie. Mogłam wymyślić, jak ma wyglądać moje życie zawodowe po powrocie. W czasie przerwy przygotowałam w Operze Bydgoskiej kostiumy do opery Arrigo Boito "Mefistofeles" w reżyserii Tomasza Koniny. W kwietniu 2002 r. na deskach warszawskiej Opery Narodowej odbyła się premiera "Oniegina" Piotra Czajkowskiego, do którego też projektowałam kostiumy.
A teraz wraca pani do mody. Jest jeszcze miejsce dla Klimas projektantki?
- Ja nie chcę promować mody jako takiej, tylko dawać swoim klientkom styl i klasę. Oczywiście będzie się to mieścić w pewnych trendach, ale nie chce, żeby ubrana przeze mnie kobieta wyglądała jak jedna z tak samo ubranych dziewczyn w tym kraju.
Miała pani grono wiernych klientek. Dlaczego tak nagle pani zniknęła?
- Musiałam zamknąć firmę z powodów ekonomicznych. Koszty pracy przekraczały znacznie dochody. Nie opłacało się tego wtedy ciągnąć...
A teraz będzie się opłacać?
- Powracam z pokazem kolekcji, w której znajdą się eleganckie, klasyczne suknie wieczorowe z drogich, ale pięknych tkanin. Pracowałam nad nią prawie dwa lata w czteroosobowym zespole. Ta praca też kosztowała, bo inwestowałam w to, żeby wszystko było dobrze wykończone i żeby nasz zespół rozumiał się bez słów. No, niestety kreacje będą teraz droższe, ale za coś trzeba żyć...
Nie każdy będzie mógł sobie w takim razie pozwolić na suknie projektu Joanny Klimas?
- Jest bardzo dużo dziewczyn i kobiet, które stać na fajną sukienkę za np. 5 tys. zł. Ale nie chcą wydawać tylu pieniędzy. Polki gryzie jeszcze inteligencki etos, który mówi, że wydawanie pieniędzy na ciuchy jest nieodpowiedzialne, a pieniądze można spożytkować, kupując mieszkanie czy samochód.
Czy to znaczy, że Polki są mało eleganckie i nie wypada powiedzieć intelektualistce, że jest modna?
- Polki są ubrane teraz o trzysta razy lepiej niż jeszcze dziesięć lat temu. W Polsce przyzwolenie na kreacje od projektantów dostają gwiazdy i żony bogatych mężczyzn, które w wyobrażeniu nic nie robią tylko pachną. Na Zachodzie jest już inaczej. Tam domy mody projektują nie tylko wieczorowe suknie za kilka tysięcy, ale także luźną odzież na co dzień. Tylko że też trzeba to kupić... i wracamy do punktu wyjścia...
Joanna Klimas była pierwszą po 1989 roku znaną polską projektantką mody. Polki chodziły w jej ubraniach, zanim zachłysnęliśmy się Arkadiusem, poznaliśmy nazwiska Baczyńska, Ossoliński, Paprocki & Brzozowski.
Jej projekty publikowały pierwsze polskie wydania magazynu "Elle". W 1998 r. jako jeden z 12 europejskich projektantów mody otrzymała prestiżowe zaproszenie do zaprojektowania sukni dla kalendarza "Absolut". Wtedy też odbył się jej największy pokaz mody w PKiN. W 1999 r. została wybrana przez prestiżowy miesięcznik "Home and Market" jedną z 50 najbardziej wpływowych kobiet w Polsce w kręgach związanych ze sztuką, polityką i biznesem.
Firmę i autorski sklep z odzieżą prowadziła w latach 1996-2000. Potem słuch po niej zaginął.
Rozmowa z Joanną Klimas
Grzegorz Miecznikowski: Dlaczego spytała pani przez telefon, czy wiem, kim pani jest?
Joanna Klimas: Bo mam wrażenie wymazania. Tego, że zostałam zapomniana przez te prawie dziesięć lat, które minęły od ostatniego dużego pokazu. Młode osoby nie kojarzą już mojego nazwiska. Pamiętają mnie jakieś dawne klientki. Ale wiem, że muszę odnowić swoją markę, swoje nazwisko.
A co się działo przez ten czas przerwy?
- Miałam czas, żeby w końcu nauczyć się malowania, fotografii. Miałam więcej czasu dla siebie. Mogłam wymyślić, jak ma wyglądać moje życie zawodowe po powrocie. W czasie przerwy przygotowałam w Operze Bydgoskiej kostiumy do opery Arrigo Boito "Mefistofeles" w reżyserii Tomasza Koniny. W kwietniu 2002 r. na deskach warszawskiej Opery Narodowej odbyła się premiera "Oniegina" Piotra Czajkowskiego, do którego też projektowałam kostiumy.
A teraz wraca pani do mody. Jest jeszcze miejsce dla Klimas projektantki?
- Ja nie chcę promować mody jako takiej, tylko dawać swoim klientkom styl i klasę. Oczywiście będzie się to mieścić w pewnych trendach, ale nie chce, żeby ubrana przeze mnie kobieta wyglądała jak jedna z tak samo ubranych dziewczyn w tym kraju.
Miała pani grono wiernych klientek. Dlaczego tak nagle pani zniknęła?
- Musiałam zamknąć firmę z powodów ekonomicznych. Koszty pracy przekraczały znacznie dochody. Nie opłacało się tego wtedy ciągnąć...
A teraz będzie się opłacać?
- Powracam z pokazem kolekcji, w której znajdą się eleganckie, klasyczne suknie wieczorowe z drogich, ale pięknych tkanin. Pracowałam nad nią prawie dwa lata w czteroosobowym zespole. Ta praca też kosztowała, bo inwestowałam w to, żeby wszystko było dobrze wykończone i żeby nasz zespół rozumiał się bez słów. No, niestety kreacje będą teraz droższe, ale za coś trzeba żyć...
Nie każdy będzie mógł sobie w takim razie pozwolić na suknie projektu Joanny Klimas?
- Jest bardzo dużo dziewczyn i kobiet, które stać na fajną sukienkę za np. 5 tys. zł. Ale nie chcą wydawać tylu pieniędzy. Polki gryzie jeszcze inteligencki etos, który mówi, że wydawanie pieniędzy na ciuchy jest nieodpowiedzialne, a pieniądze można spożytkować, kupując mieszkanie czy samochód.
Czy to znaczy, że Polki są mało eleganckie i nie wypada powiedzieć intelektualistce, że jest modna?
- Polki są ubrane teraz o trzysta razy lepiej niż jeszcze dziesięć lat temu. W Polsce przyzwolenie na kreacje od projektantów dostają gwiazdy i żony bogatych mężczyzn, które w wyobrażeniu nic nie robią tylko pachną. Na Zachodzie jest już inaczej. Tam domy mody projektują nie tylko wieczorowe suknie za kilka tysięcy, ale także luźną odzież na co dzień. Tylko że też trzeba to kupić... i wracamy do punktu wyjścia...
1
2
następne »
-
Re: Znana projektantka wraca po dekadzie przerwy
leeloo2002
02.04.09, 09:42
Kilkanaście lat temu nie było mnie stać na projekty Pani Joanny, ale jepodziwiałam za krój i szlachetna linię. Trzymam kciuki.Ja bym chętnie widziała w atelier również mundurki - np »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





odtwórz