Nie sprzątam, bo pies robi za duże kupy

Grzegorz Miecznikowski
06.03.2009 aktualizacja: 2009-03-06 19:57
A A A Drukuj
Fot. Jacek Łagowski / AG
To najczęstsza odpowiedź właścicieli psów, których w ciągu kilku dni ostatnich pytaliśmy, czy sprzątają kupy po swoich pupilach. Większość, przyłapana nawet na gorącym uczynku, ma jakąś wymówkę.


Park Pole Mokotowskie jest jednym z najbardziej popularnych parków w Stolicy. Jest też parkiem najbardziej zanieczyszczonym przez psy, mimo że stali bywalcy parku sprzątają po pupilach. - To obciach nie sprzątać psiej kupy z trawnika. Właściciele psów z Pól się znają i sprzątają - tłumaczy pani Hanna Wejcherek, emertyka, wymachując mi przed nosem foliową torebką z psim bobkiem na dowód - To ci, którzy przychodzą tu od czasu do czasu nie sprzątają! - twierdzi.

Pani Hanna pokusiła się nawet o nadanie nowej nazwy parkowi: - Wykupalisko.

- Ja się cieszę, że chociaż niektórzy właściciele sprzątają - podkreśla Marek Badach, który psa wyprowadza w parku Morskie Oko. - Znam kilku, którzy sprzątają tu czy na Polach Mokotowskich. Sam też zawsze noszę torebkę na zapas, żeby kogoś obdarować. Niestety. Jeszcze nikt się nie skusił.

Spytaliśmy więc właścicieli czworonogów w różnych parkach czemu nie sprzątają. Wybraliśmy "najciekawsze wymówki". Oto subiektywny ranking:

Miejsce I - Elżbieta i spaniel Dumbo z parku Morskie Oko

- Nie odpowiem na to pytanie. W ogóle to się spieszę, a mój pies jest groźny! - krzyczała. Pani Elżbiecie nie przeszkadzało wychwalanie swojego pupila. Jednak, kiedy załatwiał swoje potrzeby pod drzewkiem dyskretnie odwróciła wzrok, żeby broń boże nie dekoncentrować pieska.

Miejsce II - Arek i amstaf Benny z Pól Mokotowskich

Benny swobodnie biegał po całych Polach. - Obsikał chyba wszystkie drzewa, żeby zaznaczyć teren, ech kocham tego swojego bydlaka - chwali się Arek, student politologii UKSW. Benny, jak każdy zrobił też kupę. - Sprzątasz po nim? - dopytuję się. - Eeeee.... w sumie to tak... ale nie wziąłem torebki na odchody... Oj! Już późno! Trzeba iść.

Miejsce III - Kaśka i suczka Lusia ze skwerku przy szpitalu na Lindleya

Kundelka Lusia najbardziej lubi aportować. Na skwerku bawi się codziennie. - Jest najsłodszym i najszczęśliwszym kundelkiem pod słońcem - mówi Kaśka, licealistka ze Śródmieścia.

Po psie nie sprząta. Bo? - Byłabym jedyną osobą w parku, ba, nawet na osiedlu, która sprzątałaby po swoim pupilu! Warto sprzątać, ale nie chcę żeby ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę.

Miejsce IV - Pan Kazimierz i bokser Brutus z Parku Moczydło

- Brutus jest niesforny, ale strasznie pocieszny. Dziś zjadł mi kapcie - cieszy się emerytowany kierowca autobusu z Woli. Pan Kazimierz nie sprząta po Brutusie, bo: - Primo: Nie ma specjalnych koszy na psie odchody. Sekundo: Brutus robi strasznie duże kupy. Żadna torebka tego nie wytrzyma. Tercio: To nawóz naturalny. Rozkłada się po trzech dniach.

Szkoda, że mi ten nawóz przykleja się od czasu do czasu do podeszwy.

Miejsce V - Anna i bernardyn Jack z Pól Mokotowskich

- Ja wiem! Ja wiem, że jestem złą właścicielką psa i powinnam sprzątać! Ale to jest kupa! Nie mogę się do tego przemóc. Po prostu jak mam podnieść to zbiera mi się na wymioty - tłumaczy Anna, księgowa z jednej z firm, którą spotkaliśmy na Polach Mokotowskich wieczorem.

Nasi respondenci nie zgodzili się podać nazwisk, ani innych danych osobowych. A szkoda. Przygotowaliśmy dla nich zestawy do sprzątania po pupilach, a także filmy z kolekcji "Gazety". Ale w końcu: co pies to obyczaj.

Przeczytaj także: Happening sprzątnij psią kupę już w niedzielę



Partner akcji



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy