Śródmieście kontra kupy - kto wygra batalię?

Wojciech Karpieszuk
06.03.2009 aktualizacja: 2009-03-06 20:44
A A A Drukuj
Fot. Jacek Łagowski / AG
Śródmieście przyłącza się do wojny z psimi kupami. W dzielnicy powstanie pierwszy w Warszawie wybieg dla psów z prawdziwego zdarzenia - kilka tysięcy metrów ogrodzonych siatką, z torem przeszkód do zabawy i specjalnym miejscem na psią toaletę
- Najgorzej jest chyba na Kruczej. Tam, jak w coś się wdepnie, to nawet nie ma gdzie butów wytrzeć - narzeka Urszula Majewska, rzeczniczka dzielnicy. - U nas w ogóle mało jest terenów zielonych i po chodnikach trzeba chodzić slalomem - dodaje. Urzędnicy ze Śródmieścia mówią dość. Chcą zbudować u siebie wybieg dla psów. Sprawę traktują jak najbardziej poważnie. Właśnie rozpoczynają konsultacje z mieszkańcami, gdzie go ulokować.

Dzielnica zaproponowała trzy miejsca: skwerek przy ulicy Leona Kruczkowskiego, vis-a-vis ulicy Czerwonego Krzyża (tu może powstać wybieg o powierzchni 6 tys. m kw.), skwerek u zbiegu Browarnej i Karowej (7 tys. m kw.) lub okolice pomnika Sapera w parku im. Marszałka Rydza Śmigłego (tu do dyspozycji jest 11 tys. m. kw.). Niezależnie od tego, jaką lokalizację wybiorą mieszkańcy, wybieg będzie otoczony siatką. - O wszystkim pomyśleliśmy. Będzie teren do biegania i wydzielone miejsce dla psa do zrobienia kupy - zachwala Urszula Majewska. A żeby zachęcić do przychodzenia tam z pupilami, będą też przyrządy do zabaw i tresury, np. tor przeszkód. Oprócz tego kosze i torebki, ale teren będzie również regularnie sprzątany przez służby miejskie. Urzędnicy chcą też zapytać mieszkańców, jak ma wyglądać taka toaleta. Lepsza jest trawa czy może piasek? Jakie przyrządy do zabawy z psem zamontować?

To nie pierwsza próba wyeliminowania psich odchodów ze Śródmieścia. W 2007 r. powstały tam trzy małe, ogrodzone toalety o powierzchni kilku metrów. - Ale podobno psy nie chcą się tam załatwiać. Żwirek zmieniliśmy na piasek. Ale na niewiele się to zdało - żali się rzeczniczka.

Przy okazji otwarcia tych toalet weterynarz Artur Zalewski, który od 15 lat społecznie zajmuje się problem psich kup w stolicy, przygotował zatrważające statystyki. Liczby powalają - w Warszawie jest 100 tys. psów. Każdy wydala codziennie średnio ok. 300 gramów odchodów. 30 ton kup każdego dnia. To nie żarty - poucza pan Artur. - 60 proc. psów jest nosicielami toksokar. To glisty niebezpiecznych dla człowieka pasożytów, których jaja wydalane są z psimi odchodami. Jak łódki po jeziorze jaja glisty płyną w powietrzu, przenoszą się na cząsteczkach kurzu - obrazowo opisuje weterynarz. - No i oprócz tego estetyka. Pamięta pan "Dzień świra"? W filmie Marek Kondrat załatwia się pod oknem swojej sąsiadki, która notorycznie przychodziła z psem pod jego okno. Ja czuję się jak on, a pod tym balkonem oczyma wyobraźni widzę siebie. Mieszkam na Ursynowie, na parterze. Otwieram okna i w domu po prostu śmierdzi - skarży się. Dodaje, że psie kupy w Warszawie to też problem egzekwowania prawa. Bo przecież jest specjalna uchwała, która nakazuje sprzątanie po swoim czworonogu.

W Śródmieścia mają już sposób na opornych mieszkańców, którzy z wybiegu nie będą korzystać. Przed dzielnicowym ratuszem jest trochę zieleni. Urzędnicy przez okna widzą, jak ludzie spacerują tam z psami i po nich nie sprzątają. - Zastanawiamy się, czy nie fotografować ich. Później zrobilibyśmy wystawę w urzędzie - zdradza rzeczniczka.

Do końca marca każdy może zgłaszać swoje uwagi dotyczące planów Śródmieścia. E-mail: dzielnica@srodmiescie.warszawa.pl z dopiskiem "psy" lub telefonicznie: 022 699 84 36. Wybieg powstanie do końca wakacji.

Przeczytaj także: Nieprzątnięte kupy szkodzą psom



Partner akcji:







Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy