Na co narzeka warszawski konsument?
12.03.2009
aktualizacja: 2009-03-12 18:17
fot. Piotr Waszkielewicz
Nieuczciwe firmy telekomunikacyjne, pazerni deweloperzy, umowy turystyczne pełne zdradliwych kruczków - na to najczęściej skarżą się warszawscy konsumenci. Już za trzy dni międzynarodowy dzień konsumenta, a my już dziś przyjrzymy się jak wyglądają potrzeby i możliwości stołecznych kupujących.
ZOBACZ TAKŻE
- Masz kredyt we frankach? Jest pozew zbiorowy (08-09-10, 09:00)
- PiS skarży ratusz do Brukseli w sprawie Legii (12-03-09, 15:48)
- Sklep z drewnianymi zabawkami znów czynny (13-03-09, 11:00)
Mieszkańcy stolicy skarżą się często - na usługi telekomunikacyjne, na złe umowy z biurami turystycznymi oraz na deweloperów. Jak mówi Małgorzata Roterd, warszawski rzecznik konsumentów, konsument warszawski zadaje coraz więcej pytań i częściej się skarży - a to daje wymierne rezultaty.
- Urząd rzecznika konsumenta istnieje przeszło dziesięć lat, przez ten czas zwiększyła się świadomość kupujących. W zeszłym roku mieliśmy ponad dwa tysiące skarg, a dziesięć lat temu było ich zaledwie kilkaset.
Warszawscy kupujący są coraz bardziej czujni, a czujnym być trzeba, bo nie wszędzie można podyskutować, jak na przykład na bazarze.
- Na bazarze nie ma mowy o reklamacjach, prosty układ - kupuję i wiem co mam. - Mówi pan Leszek, handlujący rowerami na jednym z warszawskich bazarów, ale i w sklepach trudno jest dochodzić swoich praw. Warszawiacy pytanie przeze mnie o swe doświadczenia często skarżyli się na słynną zasadę "Po odejściu od kasy reklamacji nie przyjmujemy".
- W sklepie karteczka, że wszystko chętnie wymienią, ale jak kupujesz na przykład buty skórzane i one przemakają, to żeby je wymienili musisz dokupić coś jeszcze, to zupełnie beznadziejne! - skarżyła mi się młoda kupująca w okolicach Złotych Tarasów. Takie praktyki można zgłaszać rzecznikowi.
- To ewidentnie wprowadzanie w błąd, jest przepis, który mówi, że sprzedawca jest odpowiedzialny za zgodność towaru z umową - czyli żeby nie był wadliwy - komentuje Małgorzata Roterd i dodaje, że konsument ma jeszcze dużo do wywalczenia. - Jest słabszym elementem rynku i dlatego trzeba mu pomagać.
Stare kupieckie porzekadło mówiło "Klient nasz pan.", ale jak widać w polskiej wersji jeszcze wciąż pokutuje stare: "Klient to zło konieczne."
- Urząd rzecznika konsumenta istnieje przeszło dziesięć lat, przez ten czas zwiększyła się świadomość kupujących. W zeszłym roku mieliśmy ponad dwa tysiące skarg, a dziesięć lat temu było ich zaledwie kilkaset.
Warszawscy kupujący są coraz bardziej czujni, a czujnym być trzeba, bo nie wszędzie można podyskutować, jak na przykład na bazarze.
- Na bazarze nie ma mowy o reklamacjach, prosty układ - kupuję i wiem co mam. - Mówi pan Leszek, handlujący rowerami na jednym z warszawskich bazarów, ale i w sklepach trudno jest dochodzić swoich praw. Warszawiacy pytanie przeze mnie o swe doświadczenia często skarżyli się na słynną zasadę "Po odejściu od kasy reklamacji nie przyjmujemy".
- W sklepie karteczka, że wszystko chętnie wymienią, ale jak kupujesz na przykład buty skórzane i one przemakają, to żeby je wymienili musisz dokupić coś jeszcze, to zupełnie beznadziejne! - skarżyła mi się młoda kupująca w okolicach Złotych Tarasów. Takie praktyki można zgłaszać rzecznikowi.
- To ewidentnie wprowadzanie w błąd, jest przepis, który mówi, że sprzedawca jest odpowiedzialny za zgodność towaru z umową - czyli żeby nie był wadliwy - komentuje Małgorzata Roterd i dodaje, że konsument ma jeszcze dużo do wywalczenia. - Jest słabszym elementem rynku i dlatego trzeba mu pomagać.
Stare kupieckie porzekadło mówiło "Klient nasz pan.", ale jak widać w polskiej wersji jeszcze wciąż pokutuje stare: "Klient to zło konieczne."
Przeczytaj także: Kupcy z KDT pójdą na ratusz
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


