Będziemy słuchać Białorusi przez dwa tygodnie

Rozmawiał: Grzegorz Szymanik
13.03.2009 aktualizacja: 2009-03-16 11:36
A A A Drukuj
Jasiek Wiśniewski - koordynator koncertu Fot. Wojciech Surdziel / AG
  • Koncert 'Solidarni z Białorusią' na pl. Zamkowym 30 marca 2008 r.
W niedzielę 15 marca reggae`owym koncertem w Punkcie zacznie się cykl "Usłysz Białoruś".
25 marca białoruska opozycja obchodzi zakazane przez władze święto niepodległości - Dzień Woli. Od trzech lat pod koniec marca w Warszawie odbywa się koncert "Solidarni z Białorusią". W tym roku impreza rozrosła się w dwutygodniowy cykl wydarzeń "Usłysz Białoruś!".

W tę niedzielę w Punkcie (Koszykowa 55, bilety 10 zł) zagrają: Izrael, Habakuk oraz charyzmatyczny białoruski bard Wiktor Szałkiewicz. Główny koncert na placu Teatralnym w niedzielę 22 marca o godz. 16.

Rozmowa z Jaśkiem Wiśniewskim

Grzegorz Szymanik: Czytelnik gazet, który chce sobie dziś wyrobić opinię o sytuacji na Białorusi, musi mieć w głowie mętlik. Z jednej strony Javier Solana jedzie do Mińska, prezydent Łukaszenka wypuszcza z więzień opozycję. Z drugiej: wypuszczeni opozycjoniści są przymusowo wcielani do wojska

Jasiek Wiśniewski: Jak widzisz w telewizji pałowanie, to wiesz, co myśleć. A tu sytuacja staje się niejasna. Europa mięknie, bo Łukaszenka robi coś pozytywnego. Ale my nadal jesteśmy przekonani, że to dyktator i morderca. Po prostu sytuacja gospodarcza zmusiła go, by trochę Europę pokokietował.

Polaków chyba nie trzeba przekonywać do tego, że zmiany na Białorusi są potrzebne.

- Nie chcemy przekonywać, ale informować. Wielu ludzi uważa, że Białoruś jest demokratycznym państwem. To niepokojące. Kiedy dojdzie to takiej sytuacji jak na Ukrainie podczas pomarańczowej rewolucji - a jesteśmy przekonani, że dojdzie - spontanicznie wsparcie Polaków będzie bardzo potrzebne.

Ale przede wszystkim jest to gest solidarności skierowany dla Białorusinów. Trzeba głośno mówić, że działania białoruskiej opozycji mają sens.

A jeśli ludzie przyjdą na koncert, ale zamiast skandować: „Zyvie Bielarus”, będą po prostu słuchać muzyki?

- Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy, którzy 22 marca przyjdą na plac Teatralny, przejmują się problemem Białorusi. Ale jeśli ktoś przyjdzie, usłyszy mnóstwo informacji, a potem choć część z nich zapamięta - to już będzie sukces.

Nowy obraz Łukaszenki nie jest skierowany do tych, którzy wybierają się na koncert, ale do tych, którzy siedzą w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Dlaczego tym roku „Solidarni z Białorusią” to nie jeden koncert, ale cykl wydarzeń?

- Pomyśleliśmy, że jeżeli rozszerzymy formułę o parę mniejszych koncertów, happeningów, które będą bardziej "garażowe", wniesie też coś nowego. Akcja "Usłysz Białoruś" będzie trwała dwa tygodnie. Zaczynamy koncertem reggae w najbliższą niedzielę w klubie Punkt. Potem będą pokazy filmów, uliczny performance, freestyle i oczywiście feta na placu Teatralnym.

Trudno jest nakłonić artystów, żeby zagrali na wolnościowym koncercie?

- To najłatwiejsza część przygotowań. Zgadzają się wystąpić za darmo, choć temat był najbardziej gorący w 2006 r. Zgadzają się wystąpić za darmo. Trudniej przekonać media. Nawet TVP zrezygnowała z transmitowania koncertu.

Dlatego bardzo liczymy na obecność warszawiaków na koncercie i innych wydarzeniach. Pokażmy, że nasze zainteresowanie sytuacją na Białorusi to nie przelotna moda zależna od medialnej czy politycznej koniunktury, ale naprawdę ważna sprawa.

Zobacz kalendarium akcji "Usłysz Białoruś"



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy