Student z Warszawy zmienia świat w Tanzanii
16.03.2009
aktualizacja: 2009-03-16 23:07
Uczyłem ich, jak obsługiwać komputer. Od nich nauczyłem się, że najważniejsze są relacje międzyludzkie - mówi Piotrek Marciniak, który przez miesiąc był wolontariuszem w Tanzanii.
ZOBACZ TAKŻE
- Dyplom z WC na ASP (17-03-09, 06:00)
- Dostałeś stypendium, to masz bracie problem (08-05-09, 10:00)
- Akademia zamyka studia dla pasjonatów (07-04-09, 09:00)
- Języki obce najlepiej wchodzą przy piwie (30-03-09, 06:00)
- Nawet student może zgarnąć nagrodę Nobla (28-03-09, 01:00)
- Student ranny w metrze już w Warszawie (20-03-09, 13:27)
- Skazani przez Carrefoura na hałas (17-03-09, 10:00)
- Na starcie remontu Trasy W-Z stoi pół miasta (17-03-09, 09:00)
- Skrytożerca nie odpuszcza. Znów zaatakował (17-03-09, 08:00)
- Śledczy uwierzyli wiceburmistrzowi Mokotowa (16-03-09, 23:00)
- Jeśli pani wierzy, proszę się modlić (09-03-09, 16:00)
- Co pasja robi z kobietą (08-03-09, 13:00)
- Miłości i bólu uczą się jak tabliczki mnożenia (28-02-09, 16:00)
- Varsovia Creativa, czyli stolica kultury (11-03-09, 12:00)
- Kryzys nie dotknął reklamy? (13-03-09, 16:00)
Piotrek jest studentem V roku socjologii w SGGW. Grudzień spędził w Tanzanii, u podnóża Kilimandżaro. Uczył miejscowych nauczycieli obsługi komputera. - Znam angielski, interesuję się informatyką. Pomyślałem, że spróbuję to spożytkować. Nie obejrzałem się, a już siedziałem w samolocie do Nairobi w Kenii - opowiada. - Rodzina i znajomi nie dodawali otuchy. Pytali, po co tam jadę. Ja chciałem poznać nową kulturę, ludzi.
Pierwsze chwile w Afryce nie były łatwe. - Było niesamowicie gorąco. Przez pierwsze budziłem się w środku nocy spocony - wspomina.
Gdy wpadał zdyszany na lekcje, zaczynał się spektakl powitań. - Kursanci pytali, jak się czuję, czy dobrze spałem - opowiada. - Dzieci krzyczały za mną "muzungu", czyli "biały". Ludzie zatrzymywali mnie na ulicy, pytali o zdrowie. Na początku myślałem, że przypadło mi mało ważne zajęcie i świata tym nie naprawię. Ale przecież moi kursanci tę wiedzę przekażą dalej, dzieciom.
Wolontariat w Tanzanii to nie tylko praca. Piotrek sporo podróżował. Polski misjonarz zabrał go do wioski Masajów. - Ale nie takiej atrakcji turystycznej. Oni żyją tam jak przed wiekami - podkreśla. Z innymi wolontariuszami wybrał się na Zanzibar, wyspę u wybrzeży Tanzanii. - Sporo nauczyłem się od Tanzańczyków. Zwłaszcza tego, jak ważne są relacje międzyludzkie i rodzina - mówi.
Piotrek zauroczył się Afryką. Chce tam wrócić. Zmienił temat magisterki - chce pisać o pomocy rozwojowej dla Afryki. Na wydziale zorganizował spotkanie o wolontariacie. - Przyszło z 60 osób. Wszyscy pytali, jak wyjechać - mówi. - Afryka jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy chcieć.
Sam zaczął od tego, że wpisał w internetową wyszukiwarkę: "wolontariat w Afryce".
Pierwsze chwile w Afryce nie były łatwe. - Było niesamowicie gorąco. Przez pierwsze budziłem się w środku nocy spocony - wspomina.
Gdy wpadał zdyszany na lekcje, zaczynał się spektakl powitań. - Kursanci pytali, jak się czuję, czy dobrze spałem - opowiada. - Dzieci krzyczały za mną "muzungu", czyli "biały". Ludzie zatrzymywali mnie na ulicy, pytali o zdrowie. Na początku myślałem, że przypadło mi mało ważne zajęcie i świata tym nie naprawię. Ale przecież moi kursanci tę wiedzę przekażą dalej, dzieciom.
Wolontariat w Tanzanii to nie tylko praca. Piotrek sporo podróżował. Polski misjonarz zabrał go do wioski Masajów. - Ale nie takiej atrakcji turystycznej. Oni żyją tam jak przed wiekami - podkreśla. Z innymi wolontariuszami wybrał się na Zanzibar, wyspę u wybrzeży Tanzanii. - Sporo nauczyłem się od Tanzańczyków. Zwłaszcza tego, jak ważne są relacje międzyludzkie i rodzina - mówi.
Piotrek zauroczył się Afryką. Chce tam wrócić. Zmienił temat magisterki - chce pisać o pomocy rozwojowej dla Afryki. Na wydziale zorganizował spotkanie o wolontariacie. - Przyszło z 60 osób. Wszyscy pytali, jak wyjechać - mówi. - Afryka jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy chcieć.
Sam zaczął od tego, że wpisał w internetową wyszukiwarkę: "wolontariat w Afryce".
Przeczytaj także: Syrenka znów bez szabli
-
wszystko fajno tylko jedno ale
o90
17.03.09, 18:23
znakomita wiekszosc wolontariatow polega na tym zeby chetny wyskoczyl z kasy oraz utrzymal siebie w Afryce.Dodatkowo ma pracowac oczywiscie gratis, bo to wolontariat.Chetnie przyjme namiar »
-
Troche realizmu
ritzy
23.03.09, 18:54
Miesiac pobytu i juz ma tyle przemyslen, do podzielenia sie z nami. Przez miesiac to ja co najwyzej odsypiam podroz. Troszke skromniej, mlody czlowieku.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







