Student z Warszawy zmienia świat w Tanzanii

Wojciech Karpieszuk
16.03.2009 aktualizacja: 2009-03-16 23:07
A A A Drukuj
Archiwum prywatne Piotra Marcinika
Uczyłem ich, jak obsługiwać komputer. Od nich nauczyłem się, że najważniejsze są relacje międzyludzkie - mówi Piotrek Marciniak, który przez miesiąc był wolontariuszem w Tanzanii.
Piotrek jest studentem V roku socjologii w SGGW. Grudzień spędził w Tanzanii, u podnóża Kilimandżaro. Uczył miejscowych nauczycieli obsługi komputera. - Znam angielski, interesuję się informatyką. Pomyślałem, że spróbuję to spożytkować. Nie obejrzałem się, a już siedziałem w samolocie do Nairobi w Kenii - opowiada. - Rodzina i znajomi nie dodawali otuchy. Pytali, po co tam jadę. Ja chciałem poznać nową kulturę, ludzi.

Pierwsze chwile w Afryce nie były łatwe. - Było niesamowicie gorąco. Przez pierwsze budziłem się w środku nocy spocony - wspomina.

Gdy wpadał zdyszany na lekcje, zaczynał się spektakl powitań. - Kursanci pytali, jak się czuję, czy dobrze spałem - opowiada. - Dzieci krzyczały za mną "muzungu", czyli "biały". Ludzie zatrzymywali mnie na ulicy, pytali o zdrowie. Na początku myślałem, że przypadło mi mało ważne zajęcie i świata tym nie naprawię. Ale przecież moi kursanci tę wiedzę przekażą dalej, dzieciom.

Wolontariat w Tanzanii to nie tylko praca. Piotrek sporo podróżował. Polski misjonarz zabrał go do wioski Masajów. - Ale nie takiej atrakcji turystycznej. Oni żyją tam jak przed wiekami - podkreśla. Z innymi wolontariuszami wybrał się na Zanzibar, wyspę u wybrzeży Tanzanii. - Sporo nauczyłem się od Tanzańczyków. Zwłaszcza tego, jak ważne są relacje międzyludzkie i rodzina - mówi.

Piotrek zauroczył się Afryką. Chce tam wrócić. Zmienił temat magisterki - chce pisać o pomocy rozwojowej dla Afryki. Na wydziale zorganizował spotkanie o wolontariacie. - Przyszło z 60 osób. Wszyscy pytali, jak wyjechać - mówi. - Afryka jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy chcieć.

Sam zaczął od tego, że wpisał w internetową wyszukiwarkę: "wolontariat w Afryce".

Przeczytaj także: Syrenka znów bez szabli



Podziel się

  • wszystko fajno tylko jedno ale o90 17.03.09, 18:23

    znakomita wiekszosc wolontariatow polega na tym zeby chetny wyskoczyl z kasy oraz utrzymal siebie w Afryce.Dodatkowo ma pracowac oczywiscie gratis, bo to wolontariat.Chetnie przyjme namiar »

  • Troche realizmu ritzy 23.03.09, 18:54

    Miesiac pobytu i juz ma tyle przemyslen, do podzielenia sie z nami. Przez miesiac to ja co najwyzej odsypiam podroz. Troszke skromniej, mlody czlowieku.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy