Bezpośrednie skutki kryzysu czuć w stolicy
24.03.2009
aktualizacja: 2009-03-23 21:57
Fot. Jan Zamoyski / AG
W czasach kryzysu rozkwita sprzedaż bezpośrednia. Od kilku tygodni odczuwam to codziennie, kiedy w słuchawce domofonu słyszę: "Ziemniaki" albo "Świeże jaja". A pewnego poranka obudziło mnie rześkie porykiwanie trąb, w którym po chwili szoku rozpoznałam "Oczy cziorne" Violetty Villas.
ZOBACZ TAKŻE
- Produkcja w FSO zatrzymana z powodu kryzysu (12-05-09, 12:23)
- Moje 20 lat wolności: Jest wolność, tylko czasu brak (30-03-09, 14:00)
- Czy da się zarobić na numizmatach? (24-04-09, 16:27)
- Trefny towar w mięsnym (23-04-09, 11:00)
- Wojsko najlepsze na kryzys (09-04-09, 10:00)
- Raz na zawsze skończmy ze złym mitem Wrzeciona (28-03-09, 18:18)
- Mecz dla chorego na raka Maćka (24-03-09, 22:23)
- Wolimy i chcemy pracować na swoim (24-03-09, 16:59)
- Kryzys najmniejszy w Poznaniu, Warszawa druga (23-03-09, 12:00)
- O molestowaniu nie wolno milczeć (24-03-09, 22:15)
- Wbrew kryzysowi "Plany na przyszłość" wielkie (20-03-09, 09:00)
- Kryzys jest jeśli w niego wierzysz (20-03-09, 14:00)
Wyjrzałam przez okno. Nieomal cała orkiestra dęta stała na trawniku przed blokiem i cięła walczyka z "Nocy i dni" na kilku fletach, trąbkach, saksofonie, tubie i puzonie. Muzycy machali do mieszkańców, spadło kilka monet. Pośród tego wszystkiego wytrwale krążyli sprzedawcy jajek i ziemniaków i gdyby jeszcze pojawił się ostrzyciel noży, pomyślałabym, że obudziłam się nie w tej epoce. Resztki wątpliwości co do czasu i miejsca skutecznie rozwiał patrol Straży Miejskiej, który wezwali zapewne jacyś czujni sąsiedzi. Może nie lubią Violetty.
Poranny występ pod oknami przypomniał mi się wczoraj wieczorem w kawiarni "Dwa na trzy" na Brackiej (obok "Sklepu czarodziejskiego"). Na jednym ze stolików wznosiły się dwie wieże książek, a za nimi siedział starszy jegomość z brodą. Co jakiś czas brał do ręki Stachurę i przechadzał się po kawiarni, reklamując swoje spontaniczne stoisko. W asortymencie miał głównie literaturę polską. Kiedy się przysiadłam, od razu przystąpił do rzeczy.
- Co pani lubi? Kuncewiczowa? - postukał palcem w grzbiet. - Nie, to za smutne. Dygat?
- A to? - pokazałam jedną z książek. - Tego nie znam.
- Ja też - pan posmutniał. - Zobaczymy, o czym.
I zaczął czytać mi do ucha (w kawiarni było dość głośno) streszczenie zawiłych losów radzieckiego szpiega.
Jeśli tak ma wyglądać kryzys, to ja nie mam nic przeciwko.
Poranny występ pod oknami przypomniał mi się wczoraj wieczorem w kawiarni "Dwa na trzy" na Brackiej (obok "Sklepu czarodziejskiego"). Na jednym ze stolików wznosiły się dwie wieże książek, a za nimi siedział starszy jegomość z brodą. Co jakiś czas brał do ręki Stachurę i przechadzał się po kawiarni, reklamując swoje spontaniczne stoisko. W asortymencie miał głównie literaturę polską. Kiedy się przysiadłam, od razu przystąpił do rzeczy.
- Co pani lubi? Kuncewiczowa? - postukał palcem w grzbiet. - Nie, to za smutne. Dygat?
- A to? - pokazałam jedną z książek. - Tego nie znam.
- Ja też - pan posmutniał. - Zobaczymy, o czym.
I zaczął czytać mi do ucha (w kawiarni było dość głośno) streszczenie zawiłych losów radzieckiego szpiega.
Jeśli tak ma wyglądać kryzys, to ja nie mam nic przeciwko.
Przeczytaj także: W Sulejówku leczą kryzys quizem
-
Bezpośrednie skutki kryzysu czuć w stolicy
mbizigazeta
25.03.09, 12:06
ja też, bo może ktoś wreszcie rozwiąże problem skupu szklanych butelek?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


