Rewolucja w ratuszu: jaka praca, taka płaca
24.03.2009
aktualizacja: 2009-03-23 21:41
Fot. Tomasz Wawer / AG
Pracowników ratusza czeka rewolucja - o wysokości ich płacy decydować już nie będzie automatycznie miejsce w urzędniczej hierarchii, ale niezbędne na stanowisku umiejętności
ZOBACZ TAKŻE
- Warszawa kusi w Londynie: Polacy, wracajcie! (18-07-09, 07:00)
- Praca mechanika szansą dla więźnia (01-10-09, 07:00)
- Mularczyk może wystartować do PE z Warszawy (01-04-09, 15:27)
- PO szuka następcy burmistrza Ursynowa (28-03-09, 10:00)
- Gronkiewicz-Waltz oberwała za nagradzanie (27-03-09, 10:00)
- Warszawa wypuści własne obligacje (27-03-09, 09:00)
- Jak urzędnicy tną wydatki reprezentacyjne (25-03-09, 10:14)
- Burmistrz Ursynowa złożył rezygnację (24-03-09, 18:00)
- Jesteśmy od prawa, a nie od rozkręcania (24-03-09, 11:00)
- Gronkiewicz-Waltz o 58 mln zł nagród: To normalna motywacja (24-03-09, 10:31)
- Miejskie spółki mają zakaz kupowania nowych aut (21-03-09, 13:00)
- Ile kosztują eurowybory w Warszawie? (19-03-09, 10:00)
- SdPl grozi wyjściem z rządzącej stolicą koalicji (19-03-09, 10:00)
- Protest lokatorów: Polska nas sprzedała (18-03-09, 20:34)
- Radna Katarzyna Munio przeszła z PO do SD (14-03-09, 11:00)
- Klub Platformy zmniejsza się o jedna radną (13-03-09, 03:00)
- Łapanka w PiS na eurowybory (11-03-09, 09:00)
- Radni otrzymują posady z partyjnego klucza (09-03-09, 10:00)
- Wycena stanowisk to reguła w dużych korporacjach, a taką właśnie jest Warszawa. Takie zasady obowiązywały np. w EBOiR - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.
W ratuszu przeniesienie standardów z biznesu do administracji publicznej ma być przełomem. Za kilka miesięcy stołeczni urzędnicy nie będą już wynagradzani z automatu. Uznaniowe staną się także nagrody, traktowane dotąd jako stały dodatek do urzędniczej pensji.
- Teraz podobnie jak w prywatnej firmie pieniądze, które będzie można zarobić w samorządzie, będą zależały od kilku kryteriów - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz. - M.in. specjalistycznej wiedzy, stopnia skomplikowania decyzji, które muszą podejmować urzędnicy. Oceniana będzie też skuteczność w zarządzaniu publicznym groszem. Dam przykład: zdecydowaliśmy o powtórnych przetargach na metro i most Północny, zaoszczędziliśmy 2,5 mln zł, bo ktoś wcześniej to policzył.
Patologia urawniłowki
Jak było dotąd? - Urawniłowka - mówi Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydenta. - Etat dyrektora to było ok. 10 tys. zł miesięcznie. Nikogo nie interesowało, czy ten człowiek zarządza dziesięcioma, czy 200 osobami. Nie liczyło się, czy jest dyrektorem, czy naczelnikiem w dzielnicy, bo Lech Kaczyński polecił, by zrównać im zarobki. Nie było ważne, czy to biuro łatwe i przyjemne, czy takie, które decyduje o strategii miasta - tłumaczy. Dodaje, że obowiązujące od lat reguły prowadziły wręcz do "patologii". - Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy w biurze rady czy sportu zarabiało się lepiej niż w architekturze tylko dlatego, że np. obsługą sesji zajmowali się urzędnicy wyższej szarży?
Nowe standardy mają objąć blisko 7 tys. osób. Ocenami zajmą się wynajęci na rynku specjaliści. Stąd pierwsze zmiany nastąpią za minimum kilka miesięcy. Jedyne, co ograniczy politykę ratusza, to rozporządzenie premiera o płacy minimalnej. Według tych zasad dyrektor z pl. Bankowego będzie mógł zarobić zarówno 17 tys. zł, jak i 8 tys. zł.
Pojawia się też wątek kryzysowych oszczędności. - Pensja będzie zależała od wartości pracownika - mówi Jóźwiak. - Nie ma sensu ukrywać, że im bardziej dostępny na rynku, tym skromniej u nas zarobi. Może zabrzmi to brutalnie, ale firmy prywatne nie płacą za samo bycie. W cenie są umiejętności i wiedza. Nie widzimy powodu, by ta reguła ominęła ratusz.
10 mln zł oszczędności wystarczy
Zmiana reguł przychodzi w dość specyficznym momencie - administracja samorządowa notuje rekordowe zainteresowanie posadami, staje się atrakcyjnym pracodawcą. Do konkursów, które wcześniej trzeba było powtarzać z powodu braku chętnych, zgłasza się po kilkadziesiąt osób. - Chcemy być jeszcze bardziej konkurencyjni - tłumaczą w ratuszu.
Warto wspomnieć, że sama prezydent Warszawy nie ma ostatnio dobrej prasy. Politycy PiS wspierani przez liderów PO krytykują sięgającą 58 mln zł pulę nagród, które w 2009 r. Hanna Gronkiewicz-Waltz zamierza wypłacić urzędnikom.
W niedzielę w Radiu ZET szef klubu PO Zbigniew Chlebowski uznał, że "taka rzecz nie powinna się zdarzyć, w chwili gdy rząd i premier szukają oszczędności wszędzie gdzie można".
- W tym roku obniżyłam pulę nagród o 10 mln zł. I uważam, że to wystarczające cięcie. Wiem, że 58 mln zł brzmi porażająco, ale jeśli przeliczyć to na pracownika, przypada 2,1 tys. zł na kwartał.
Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz z bonusami przyznawanymi urzędnikom według nowych reguł nie zdąży na najbliższe kwietniowe dzielenie puli.
W ratuszu przeniesienie standardów z biznesu do administracji publicznej ma być przełomem. Za kilka miesięcy stołeczni urzędnicy nie będą już wynagradzani z automatu. Uznaniowe staną się także nagrody, traktowane dotąd jako stały dodatek do urzędniczej pensji.
- Teraz podobnie jak w prywatnej firmie pieniądze, które będzie można zarobić w samorządzie, będą zależały od kilku kryteriów - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz. - M.in. specjalistycznej wiedzy, stopnia skomplikowania decyzji, które muszą podejmować urzędnicy. Oceniana będzie też skuteczność w zarządzaniu publicznym groszem. Dam przykład: zdecydowaliśmy o powtórnych przetargach na metro i most Północny, zaoszczędziliśmy 2,5 mln zł, bo ktoś wcześniej to policzył.
Patologia urawniłowki
Jak było dotąd? - Urawniłowka - mówi Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydenta. - Etat dyrektora to było ok. 10 tys. zł miesięcznie. Nikogo nie interesowało, czy ten człowiek zarządza dziesięcioma, czy 200 osobami. Nie liczyło się, czy jest dyrektorem, czy naczelnikiem w dzielnicy, bo Lech Kaczyński polecił, by zrównać im zarobki. Nie było ważne, czy to biuro łatwe i przyjemne, czy takie, które decyduje o strategii miasta - tłumaczy. Dodaje, że obowiązujące od lat reguły prowadziły wręcz do "patologii". - Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy w biurze rady czy sportu zarabiało się lepiej niż w architekturze tylko dlatego, że np. obsługą sesji zajmowali się urzędnicy wyższej szarży?
Nowe standardy mają objąć blisko 7 tys. osób. Ocenami zajmą się wynajęci na rynku specjaliści. Stąd pierwsze zmiany nastąpią za minimum kilka miesięcy. Jedyne, co ograniczy politykę ratusza, to rozporządzenie premiera o płacy minimalnej. Według tych zasad dyrektor z pl. Bankowego będzie mógł zarobić zarówno 17 tys. zł, jak i 8 tys. zł.
Pojawia się też wątek kryzysowych oszczędności. - Pensja będzie zależała od wartości pracownika - mówi Jóźwiak. - Nie ma sensu ukrywać, że im bardziej dostępny na rynku, tym skromniej u nas zarobi. Może zabrzmi to brutalnie, ale firmy prywatne nie płacą za samo bycie. W cenie są umiejętności i wiedza. Nie widzimy powodu, by ta reguła ominęła ratusz.
10 mln zł oszczędności wystarczy
Zmiana reguł przychodzi w dość specyficznym momencie - administracja samorządowa notuje rekordowe zainteresowanie posadami, staje się atrakcyjnym pracodawcą. Do konkursów, które wcześniej trzeba było powtarzać z powodu braku chętnych, zgłasza się po kilkadziesiąt osób. - Chcemy być jeszcze bardziej konkurencyjni - tłumaczą w ratuszu.
Warto wspomnieć, że sama prezydent Warszawy nie ma ostatnio dobrej prasy. Politycy PiS wspierani przez liderów PO krytykują sięgającą 58 mln zł pulę nagród, które w 2009 r. Hanna Gronkiewicz-Waltz zamierza wypłacić urzędnikom.
W niedzielę w Radiu ZET szef klubu PO Zbigniew Chlebowski uznał, że "taka rzecz nie powinna się zdarzyć, w chwili gdy rząd i premier szukają oszczędności wszędzie gdzie można".
- W tym roku obniżyłam pulę nagród o 10 mln zł. I uważam, że to wystarczające cięcie. Wiem, że 58 mln zł brzmi porażająco, ale jeśli przeliczyć to na pracownika, przypada 2,1 tys. zł na kwartał.
Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz z bonusami przyznawanymi urzędnikom według nowych reguł nie zdąży na najbliższe kwietniowe dzielenie puli.
Przeczytaj także: Kryzys najmniejszy w Poznaniu, Warszawa druga
-
To z czego klozetowa HGW zwróci miastu za szkody,
gene_raptor
24.03.09, 09:14
których narobiła? Przecież jej umiejętności nie wystarczą na najniższą płacę - no chyba, że kretactwa, rozdawanie publicznej kasy zaprzyjaźnionym biznesmenom oraz odstawianie picu zamiast »
-
uznaniowe nagrody - i wszystko jasne
sralimuchibedziewiosna
24.03.09, 19:13
czyli będzie tak:sztywny grafik stałych wynagrodzeń i uznaniowe premie dla rodziny i znajomychkrólikaPO staremu, czyli jak wszystko zmienić tak, żeby nic nie zmienić»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Śnieg ma sypać cały dzień. Spadnie nawet 15 cm
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie



